RTV  / Felieton

Wrażenia z krótkiego seansu w ultrawysokiej rozdzielczości

Wciąż słychać bardzo donośnie głosy o tym, że nie warto upowszechniać technologii 4K. Tymczasem nie ma dnia bez wieści o kolejnych debiutach telewizorów. Ja już trochę materiałów w 4K widziałem. Czy to dobry kierunek? To przyszłość czy teraźniejszość?

4K w telewizorze to rozdzielczość 3840 na 2160 pikseli czyli dwa razy więcej pikseli zarówno w pionie jak i w poziomie w porównaniu do rozdzielczości 1920 na 1080 czyli Full HD. Daje nam to obraz cztery razy dokładniejszy i bardziej szczegółowy. Tak wynika z teorii.

ces2012 8K

Dwa lata temu podczas targów IFA 2011 miałem okazję zobaczyć telewizor Sharpa o rozdzielczości 8K i takim też materiale. Mowa więc o jeszcze wyższej rozdzielczości. Treści te robiły wrażenie, ale nikt nie krył, że to jeszcze pieśń przyszłości. W końcu 8K czyli UHDTV miało z założenia wystartować w Japonii w 2020 roku.

IFA 3D 2

Dopiero w zeszłym roku pojawiły się pierwsze telewizory 4K, na CES 2012 bardzo delikatnie, podczas berlińskich targów IFA już mocniej. Były to trzy 84-calowe kolosy od LG, Sony i Toshiby. Ten ostatni nie trafił do sprzedaży, natomiast LG i Sony już owszem. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku testowałem na łamach Spider’s Web 84LM9600. Koreańskie monstrum prezentowało się świetnie, jednak dostępność materiału 4K była problemem i na finalną ocenę sprzętu wpłynęła jakość materiałów upscalowanych z HD oraz jego majestatyczna wielkość.

Sprzęt już jest

W tym roku mamy istny wysyp telewizorów 4K. Do sprzedaży już trafiły mniejsze modele Sony, Samsung debiutuje z takimi ekranami w Korei. Sharp zapowiada 70-calowy ekran za 8 tysięcy dolarów, który zadebiutuje w Stanach Zjednoczonych w sierpniu. Także w sierpniu i także w Ameryce mają pojawić się telewizory 4K od Toshiby. 58-calowy model ma kosztować mniej niż 5 tysięcy dolarów.

LG_84LM9600_7

Już teraz 4K można zobaczyć w większości dużych miast w Polsce. Wystarczy wybrać się do jednego z salonów Sony Center. Tam znajdziemy 55- i 65-calowe telewizory japońskiego producenta. To właśnie będąc wczoraj w jednym z nich zauroczyłem się totalnie w 4K.

Treści w 4K czyli obraz marzenie

Wcześniej, jak już mówiłem, widziałem 4K w warunkach targowych, na LG 84LM9600 zaledwie kilka materiałów. Najczęściej tak, jak to było w przypadku Toshiby ZL2, widziałem sprzęt, ale nie treści. A w końcu nie chodzi o to by sam telewizor wspierał rozdzielczość 4K – potrzeba jeszcze odpowiednich treści.

Sony przygotowało się do premiery nowych urządzeń, wyposażyło sklepy w dedykowane odtwarzacze multimedialne i odpowiedni materiał. To wciąż tylko fragmenty demonstracyjne, ale robią piorunujące wrażenie. Trzy minutowe demo „The fountains of Bellagio” to pokaz głębi i czerni. Podobnie jak to było przy pierwszych telewizorach HD także i przy oglądaniu 4K oszałamiający efekt robią filmy przyrodnicze.

Samsung-Forum-2013-21

Jednak materiał, który mnie najbardziej przekonał do tego, że 4K to jest coś nowego i na to właśnie czekamy to transmisja sportowa. Najlepsze momenty Klubowych Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2012. To dla mnie hit, ponieważ oglądało się te urywki nieco inaczej niż w przypadku materiałów w HD. Kamera mogła spokojnie stać w miejscu, a ja cały czas śledziłem akcje rozgrywaną na jednej połowie murawy. Tak jakbym siedział na trybunie, a właściwie to tak jakbym przez nie oglądał zapisu wideo z meczu, a przeglądał dobre zdjęcia prasowe. Na te fragmenty piłkarskich zmagań patrzyło się właśnie jak na świetne zdjęcia chociażby na wyświetlaczu Retina z iPada. Szczegółowość, płynność i rewelacyjna głębia.

Koniec marzeń, czas na rzeczywistość

To, co ujrzałem i to, co może zobaczyć już dziś każdy, wizytując przy okazji zakupów galerię handlową jest rewelacyjne. Pokazuje jak duży potencjał tkwi w 4K. Nie mam wątpliwości, że to jest kierunek w którym pójdzie jakość obrazu i to jest przyszłość, którą możemy zobaczyć już dziś.

Technika będzie podążała szybko, w ciągu dwóch lat średnio zamożny konsument będzie mógł kupić telewizor 55-calowy telewizor 4K w cenie 6-8 tysięcy złotych. Problemem pozostanie materiał, który oczywiście się pojawi, ale nie będzie go dużo. Jeszcze większą bolączką jest jednak rozmiar ekranu. Przy 55-calach efekt 4K jest widoczny doskonale, jednak nie jesteśmy przyzwyczajeni do siedzenia tak blisko ekranu. Dlatego 65-cali wydaje się być minimalnym ekranem do oglądania 4K z odległości 2,5-3 metrów. Oczywiście te przekątne u użytkowników będą rosły, zwłaszcza tam gdzie przestrzeń w dużym pokoju na to pozwala.

Gdy przychodzi do starcia 4K z obecną rzeczywistością, to perspektywy rozwoju tej technologii, jeśli chodzi o treści, nie wydają się być duże. Zwłaszcza gdy spojrzymy na rynek płyt DVD w porównaniu do sprzedawanych telewizorów Full HD. Dla mnie 4K to rewolucja i kolejny jakościowy skok. Tą ewolucję w jakości obrazu prezentują treści, a nie same telewizory. Ekrany już mamy, a wkrótce będziemy mieć wszyscy teraz czekamy na prawdziwe filmy, a nie tylko śliczne dema.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst