Tech

Nexus 7 - recenzja Spider’s Web

285 interakcji
dołącz do dyskusji

Dzisiaj, tj. 25 września, na rynku polskim miał zadebiutować Nexus 7. W ostatniej chwili dystrybutor urządzenia, Asus Polska, zdecydował się na przesunięcie premiery na 1 października. Mimo to już dziś oddajemy w Wasze... oczy naszą recenzję Nexusa 7.

To jedna z ważniejszych premier tego roku, szczególnie ze względu na fakt umiarkowanie niskiej ceny. Za 999 zł konsumenci dostają bowiem produkt, który z powodzeniem może konkurować z dużo droższym iPadem - produktem, który definiował do tej pory pojęcie tabletu. Od 31 lipca jestem posiadaczem tego urządzenia i tytułem wstępu powiem jedno - to najlepszy 7-calowy tablet, jaki miałem dotychczas w rekach.

Wprowadzenie terminu 7-calowy w powyższym zdaniu nie jest przypadkowe. Użyłem go specjalnie, aby odróżnić Nexusa 7 od tabletów 10-calowych, w tym przede wszystkim od iPada. To dwa różne urządzenia, co starałem się udowodnić już we wcześniejszym wpisie. Nexus 7 stworzył miejsce dla jeszcze jednego ekranu w moim codziennym życiu - obok smartfona, tabletu 10-calowego oraz komputera PC. Co więcej, ten typ urządzenia przydaje mi się znacznie bardziej niż tablet 10-calowy.

To ze względu na fakt, iż jest to urządzenie znacznie bardziej mobilne.

To urządzenie świetne do używania właśnie na zewnątrz, w biegu, najlepiej w cyklu miejskim. Jest na tyle niewielki, że łatwo się go wrzuca do torby. Jest na tyle lekki, że nawet jeśli nie do końca jest się przekonanym, czy będzie się go później używać, można nosić go w torbie stale. Nie jest zbytnio zauważalny. Wyjmując go przy innych nie wyczuwam wzroku ludzi na sobie. Idealnie pasuje do e-czytania w podróży, bądź też w oczekiwaniu na coś lub kogoś. Świetnie sprawdzi się także jako nawigacja, zarówno ta piesza, jak i samochodowa. Dobrze uzupełnia się także ze smartfonem – nie dość, że bierze od niego połączenie z internetem, to na dodatek w kilku czynnościach może być wygodniejszy.

- pisałem na początku sierpnia. Zdania nie zmieniłem. Po prawie dwóch miesiącach korzystania z Nexusa 7 mogę z czystym sumieniem stwierdzić, iż obok smartfona (w moim przypadku smartfonów) jest to najczęściej używane przeze mnie urządzenie komputerowe. I to nie tylko ze względu na swój format.

Wygląd i hardware

Od tabletu w cenie poniżej 1000 zł w naturalny sposób nie wymagamy zbyt wiele. W przypadku Nexusa 7 możemy się jednak przyjemnie zachwycić. To piękne, wspaniale wykończone urządzenie, zbudowane z bardzo dobrych materiałów, trwałe i solidne.

Z przodu tablet wygląda jak… typowy tablet – po prostu ściana szklanego ekranu. Bez fizycznego przycisku. Z tyłu natomiast, to najpiękniejszy tablet, jaki trzymałem w dłoniach. Matowa, plastikowa obudowa ze stylowymi zagłębieniami z pięknie osadzonym logo Nexus to naprawdę wizytówka tego tabletu. Tył urządzenia niesie nie tylko walory estetyczne – spełnia również role ochronne. Odkładając tablet raczej nie będziemy mieli obaw o zarysowania.

- pisałem, gdy pierwszy raz wziąłem go do reki. Dziś mogę dodać, że po dwóch miesiącach aktywnego użytkowania, Nexus 7 nie wykazuje żadnych oznak zużycia. Dalej wygląda tak jak w pierwszym dniu - na ekranie nie ma żadnych zarysowań, a tył urządzenia wygląda równie dostojnie jak w dniu, gdy wyjąłem go (niełatwo) z pudelka. To chyba najlepsza rekomendacja dla materiałów, z których został wykonany Nexus 7. Dodam, że oba moje iPady (pierwszej i drugiej generacji) maja mnóstwo zarysowań na tylnej obudowie. Łapały je niemal natychmiast.

Przy okazji Nexus 7 jest w moim odczuciu wyjątkowo ładnym urządzeniem. Szczególnie tył tego tabletu świadczy o wyjątkowym podejściu jego projektantów do detali estetycznych. Pięknie zarysowane dwa loga - marki Nexus oraz producenta Asus dodają temu urządzeniu splendoru. Trzymając w dłoni Nexusa 7 kompletnie nie czuć, że trzymamy raczej tanie urządzenie.

To również bardzo zgrabne urządzenie - ma 198,5 mm wysokości oraz 10,45 mm grubości. Waży zaledwie 340 g, co oznacza, że jest znacznie lżejszy nie tylko od iPada (wiadomo, to większe urządzenie), ale także od głównego rywala na rynku 7-calowych tabletów, czyli Kindle Fire. Zaokrąglone rogi urządzenia potęgują wrażenie jego ‘dostojności’. To naprawdę kapitalnie wyglądający sprzęt.

W środku też niczego sobie - Nexus 7 wyposażony jest w 4+1-rdzeniowy procesor NVIDIA Tegra o taktowaniu 1,2 GHz, 1GB pamięci RAM oraz 8-gigowy dysk flash w podstawowej wersji. Mój model wyposażony jest w nieco większy dysk o pojemności 16GB. Niestety producent nie przewidział powiększenia Nexusa 7 w dodatkowa przestrzeń dyskowa, wiec nie znajdziemy tutaj slotu na kartę microSD. Znajdziemy tu jednak inne dogodności - mamy oczywiście Bluetooth, GPS, akcelerometr, kompas, żyroskop oraz moduł NFC.

Czego nie ma? Tradycyjnego aparatu fotograficznego (na tyle urządzenia), lecz kompletnie mi tego nie brakuje. Po pierwsze - tablet nie służy do robienia zdjęć (nie mogę powstrzymać śmiechu, gdy widzę, gdy ktoś próbuje robić zdjęcia iPadem, co... jest niestety dość częstym widokiem), po drugie – przednia kamera w tablecie może służyć do rozmów wideo. I tu służy, np. do Google+ Hangouts.

Jak wiemy, Nexus 7 to na razie urządzenie wyposażone jedynie w moduł WiFi, co mi akurat kompletnie nie przeszkadza, ponieważ razem z moimi trzema smartfonami opłacam dwa abonamenty na mobilny transfer danych internetowych oraz jeden mobilny pre-paid, które w miarę potrzeb udostępniam innym urządzeniom mobilnym, w tym tabletom. W ciągu prawie 3 lat używania przeze mnie tabletów nie spotkałem się z sytuacja, w której żałowałbym, że nie posiadam modelu 3G. Nexus 7 w wersji WiFi-only spełnia moje wszystkie wymagania.

Wyświetlacz

W tanich tabletach jakość ekranu zawsze rzuca się w oczy - mówiąc otwartym tekstem: najczęściej jest tragiczna. To właśnie wyświetlacz stanowi główne kryterium podziału na urządzenia mobilne dobre (czytaj drogie) oraz słabe (czytaj tanie). Ta reguła kompletnie nie ma zastosowania w przypadku Nexusa 7. Wprawdzie ekran w tym tablecie to nie Retina Display z iPada, ale i tak nie ma się czego wstydzić. Ekran w tablecie Google’a/Asusa oferuje rozdzielczość 1280 x 800 IPS, która spisuje się znakomicie - prezentowany na ekranie tekst czyta się wspaniale, a wideo 720p ogląda się bez żadnego dyskomfortu.

Należy zaznaczyć, że Asus podchodzi do wyświetlania kolorów nieco inaczej niż np. Samsung w swoich smartfonach i tabletach. Dla kogoś, kto na co dzień obcuje z ekranami Super AMOLED Samsunga, kolory w Nexusie 7 mogą wyda się nieco za mało nasycone.

Warto również podkreślić, ekran w Nexusie 7 prezentuje się znakomicie praktycznie z każdego kąta, z jakiego na niego patrzymy - kolory pozostają odpowiednio nasycone a kontrast odpowiednio wysoki. Słowem - kompletnie nie tego oczekiwalibyśmy po urządzeniu, które kosztuje - przypomnijmy - poniżej 1000 zł w Polsce, a na świecie poniżej 200 dol. Jakość wyświetlacza to jedna z najbardziej spektakularnych cech tego urządzenia.

Działanie

Szybkość działania Nexusa 7 to bajka. W połączeniu z dobrodziejstwami czystego Androida 4.1 można wręcz powiedzieć, że legenda. Żaden tablet nie może się w tej mierze równać z Nexusem 7, włącznie z iPadem. Nie chodzi tu nawet o porównywanie szybkości otwierania, czy zamykania aplikacji, bądź też renderowania stron internetowych w przeglądarce, lecz o szybkość wykonywania podstawowych czynności. Już we wcześniejszych tekstach na temat Nexusa 7 o tym wspominałem, ale warto to jeszcze raz powtórzyć - szybkie przełączanie się pomiędzy aplikacjami na czystym Androidzie w tablecie Nexus 7 jest najszybsze na rynku. Aplikacje ładują się bez choćby milisekundy oczekiwania, a samę funkcję wywoływania dostępu do aktywnych aplikacji włącza się po prostu najszybciej na rynku. Powiem wprost - sposób, w jaki rozwiązali to Asus z Google’em sprawia, że po raz pierwszy wydaje mi się, że szybciej przełączam się pomiędzy aplikacjami na tablecie aniżeli na komputerze PC.

Wiele dobrego słyszałem wcześniej o procesorach mobilnych od NVIDIA. To znalazło potwierdzenie w Nexusie 7. Aplikacje, w tym gry, działają tu bez żadnych spowolnień, bez żadnych innych kompromisów. Mimo bardzo intensywnego używania tablet nie nagrzewa się na tyle, by powodował dyskomfort trzymania go w rekach.

Jedyny problem z płynnością działania jaki zauważyłem podczas dwumiesięcznego korzystania z Nexusa 7 pojawił się w przeglądarce Chrome. Czasami - nie zawsze - można odnieść wrażenie, że przy szybkim przewijaniu scrolling nie nadąża za ruchem palca. Wydaje się, że to jednak bardziej problem software’owy aniżeli hardware’owy, ponieważ w innych aplikacjach, które również używają scrolla (np. Kindle) nie zauważyłem tego problemu.

Bateria

Pod względem wydajności baterii, iPad może rozpieścić użytkownika tabletów. Nie zdarzyło mi się (ani moim Synom, którzy z iPada korzystają znacznie częściej niż ja), aby w ciągu jednego dnia bateria w iPadzie się wyczerpała. Podobnie jest w Nexusie 7 i to chyba wystarczająca rekomendacja. Bez żadnych problemów tablet Google’a/Asusa wytrzyma 10 - 11 godzin naprawdę intensywnej pracy, włączając w to aktywny surfing po Sieci, słuchanie muzyki, kilkudziesięciominutowe oglądanie filmów wideo zarówno streamingowanego z sieci, jak i odczytywanego z dysku, czy kilkugodzinne e-czytanie. Dodam, że tak jak na smartonach, tak i na tablecie Nexus 7 korzystam ze wszystkich możliwych synchronizacji, powiadomień, z wieloma usługami działającymi w tle.

Mimo to z baterią w Nexusie 7 mam jeden problem. Kilkakrotnie zdarzyło mi się, że bateria wyświetlała jeszcze ok 14% wartości (mierzone za pomocą widgetu Baterry Solo, ale także na podstawie systemowego wyświetlacza poziomu baterii, który mimo iż nie pokazuje procentów, to jednak daje pogląd na to, w jakim przedziale dziesiątkowym znajduje się zużycie baterii), a urządzenie się wyłączało. Nie jest to większy problem, bo nie zdarzyło mi się, aby zabrakło mi zasilania wtedy, gdy tablet miał być ciągle na chodzie, ale mimo wszystko warto to odnotować.

Oprogramowanie

Nexus 7 był pierwszym fabrycznym urządzeniem, który debiutował z najnowszą wersją Androida 4.1, znaną jako Jelly Bean. Nowości w tym systemie opisywaliśmy szczegółowo na Spider’s Web w czerwcu tego roku, ja postaram się skupić na największych zaletach Androida 4.1 na Nexusie 7.

Google Now – wprawdzie w Polsce działanie tego inteligentnego asystenta systemu operacyjnego jest okrojone, ale i tak to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy w nowym Androidzie. W teorii działanie Google Now ma polegać na tym, że bazując na historii lokalizacji użytkownika, wyszukiwania informacji w sieci, czy kalendarza, asystent dostarcza informacji na temat m.in.: transportu publicznego  i natężenia ruchu wokół nas, wyników sportowych ulubionych drużyn, pogody, pozycji w kalendarzu, czy ciekawych miejsc w pobliżu. Google Now ma się uczyć użytkownika i w miarę większej częstotliwości korzystania z niego ma dostarczać coraz lepszych wyników, sugestii i podpowiedzi.

To na razie teoria. Dziś będąc w biegu, poza miejscem zamieszkania pogodę, pozycje kalendarza, czy najbliższą drogę do domu przyzwyczaiłem się już sprawdzać właśnie na Google Now. Zdarza mi się też dyktować to co chcę wyszukać za pomocą wyszukiwarki Google. Z niecierpliwością czekam jednak na rozwój tej technologii przez Google, a przede wszystkim udostępnienie działania wszystkich możliwych kart.

Mapy offline – to szczególnie przydatna nowość, głównie ze względu na fakt, iż Nexus 7 to urządzenie bez modułu 3G. W prosty sposób, będąc w zasięgu chociażby WiFi, można wyznaczyć interesującą nas trasę, by pobrać ją do pamięci urządzenia. Nexus 7 świetnie się sprawdza na przykład jako nawigacja piesza. Kilkakrotnie przekonałem się o tym na wyjazdach do Warszawy, gdzie poruszam się głównie komunikacją miejską (z pomocą świetnej aplikacji Jak Dojadę) oraz właśnie pieszo.

Warto również podkreślić fakt, że Mapy Google na Nexusie 7 działają naprawdę piorunująco szybko, co wcale nie jest standardem na innych tabletach, czy smartfronach, także z systemem Google Android.

Nowe powiadomienia – system powiadomień to jedna z najlepszych cech Androida, a w nowej wersji systemu wręcz niedościgniona – teraz na ekranie powiadomień (zsuwanym ruchem palca w dół) powiadomienia prezentowane są z zajawkami informacji z poszczególnych aplikacji. To szczególnie przydatne wtedy, gdy nie mamy czasu na dogłębne zapoznanie się z tym, co nas bezpośrednio dotyczy, ale nie możemy sobie pozwolić na to, by naprawdę ważne powiadomienie zostało przez nas zignorowane.

Aplikacje

Czym byłby nowoczesny mobilny system operacyjny bez świetnych aplikacji? To właśnie na doskonale wyglądających i funkcjonujących aplikacjach rozwinął się konkurencyjny system iOS. To między innymi dzięki bardzo silnemu wsparciu deweloperskiemu ekosystemu iOS, iPad ma dziś multum dedykowanych swojemu 10-calowemu ekranowi aplikacji, dzięki czemu z kolei jego marka nazywa dziś całą kategorię produktów.

Android od zawsze cierpiał na braki w tym względzie, szczególnie na tabletach. Na szczęście w Nexusie 7 ten problem został przynajmniej częściowo rozwiązany. Planujemy oddzielny tekst na temat najlepszych aplikacji na tablet Nexus 7, więc w tym miejscu tylko zasygnalizujemy, że ci, którzy zdecydują się na zakup tabletu Asusa/Google’a nie powinni narzekać na braki.

Świetnie wyglądają również w wersji tabletowej aplikacje poszczególnych usług Google’a. Chrome to zdecydowanie najlepsza dziś przeglądarka mobilna (nie tylko na tabletach z Androidem), Kalendarza Google w końcu można przestać się wstydzić, a Gmail w wersji tabletowej nie tylko pozwala na zaawansowane przeczesywanie zawartości naszej e-poczty, ale również czatów Gtalka.

Google Play

Na koniec nieco gorzkich słów. Google reklamuje Nexusa 7 jako tablet stworzony dla Google Play. Niestety raczej nie w Polsce, ponieważ z usług sklepu Google’a możemy korzystać jedynie z aplikacji. Nie kupimy muzyki, nie wypożyczymy filmu, nie kupimy e-książki. Sytuacja z Google Play przypomina nieco tę, jaką jeszcze do niedawna mieliśmy ze sklepem iTunes Store. Mimo tego, że na rynku sprzedawane były zarówno iPady, jak i iPhone’y, czy iPody touch, które bazowały na dostępie do sklepu iTunes, mogliśmy korzystać jedynie z App Store, czyli sklepu z aplikacjami mobilnymi w ramach iTunes Store. Po latach protestów, nagabywania i grożenia na najwyższych szczeblach międzynarodowych udało się w końcu przynieść iTunes Store do Polski. Miejmy nadzieję, że ze sklepem Google’a będzie nieco inaczej, że szybciej pojawi się on w pełnej wersji dla polskiego klienta. Co jak co, ale polski rynek Androida wydaje się całkiem spory w porównaniu do innych rynków europejskich. Naciskajmy więc Google’a, by sprężył się i udostępnił Polakom możliwość kupowania dóbr cyfrowych w swoim sklepie. Dzięki temu korzystanie z tak doskonałych urządzeń jak Nexus 7 będzie jeszcze przyjemniejsz

Podsumowanie

Wydawać by się mogło, że powyższa recenzja dotyczy sprzętu z najwyższej półki cenowej. Wydawać by się mogło, że opisany powyżej tablet to urządzenie stojące na jednej linii pozycjonowania marketingowego z iPadem – produkt premium dla zamożnego klienta. Tak nie jest. Przypomnijmy – Nexus 7 kosztuje w Polsce 999 zł w wersji z 16 GB dyskiem. To o całe 1100 zł mniej od najtańszej wersji nowego iPada oraz o 700 zł taniej od najtańszej wersji iPada poprzedniej generacji, którego wciąż sprzedaje Apple. To nie jest tylko najlepszy tablet w cenie poniżej 1000 zł na rynku. To nie jest tylko najlepszy 7-calowy tablet na rynku. To jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy tablet jaki dotychczas został wydany.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst