1. SPIDER'S WEB
  2. Tech

NK moderuje aktywność swoich użytkowników. W magiczny sposób!

Konta na Naszej Klasie nie mam już od dłuższego czasu, ale z ciekawością obserwuję to co dzieje się wokół serwisu. Co jakiś czas ktoś napisze o tym, że NK już wkrótce zostanie wyprzedzona przez Facebooka, gdzie indziej przeczytamy o pierwszym milionie użytkowników aplikacji mobilnej. Dziwne, że już nikogo nie interesują ani kampanie marketingowe prowadzone na najpopularniejszym portalu społecznościowym. Zastanawiające, że w mediach nie pojawiają się żadne ciekawe informacje związane z wprowadzaniem nowych funkcji przez zespół programistów z Wrocławia.

Od dłuższej chwili odnoszę wrażenie, że NK po prostu wegetuje. Zespół opiekuje się serwisem tak jakby doszedł do określonego poziomu i nie zamierza się przez niego przebić. Dziwią mnie dobre wyniki oglądalności, tym bardziej, że wśród znajomych, rodziny i przyjaciół praktycznie już nikt nie korzysta ze starej dobrej Naszej Klasy. W takim razie, jeżeli nikt nie korzysta, to skąd 12 milionów użytkowników, które co miesiąc podaje Megapanel Gemiusa?

Mam na ten temat dwie teorie. Portal przejęła grupa użytkowników, która wcześniej nie miała z nim wiele wspólnego. Osoby po 50 roku życia oraz dzieciaki w wieku 12 lat i mniej. Skąd te przypuszczenia? Kto poważny w wieku 16-40 lat zainteresowany byłby eurogąbkami lub grą wspólnie z przyjaciółmi? Ok, gry da się jeszcze zrozumieć, zresztą kto ma grać przez media społecznościowe to robi to za pomocą Facebooka, ale eurogąbki?

Dlaczego 12 lat i mniej? Ponieważ ograniczenie wiekowe do korzystania z Facebooka to właśnie 12 lat. Dlaczego osoby powyżej 50 roku życia? Powód jest równie prozaiczny. Naszą Klasę pokazano im kilka lat temu, a jak powszechnie wiadomo, osoby starsze ciężko zmieniają przyzwyczajenia. Dlatego też, ze zwykłej konieczności, zaglądają na NK i przeglądają wciąż te same zdjęcia swoich znajomych lub rozmawiają z nimi przez NK Talk.

Ale czy aby na pewno mam rację co do stanu faktycznego NK.pl? W wynik sytuacji opisanej na Wykopie, zespół obsługujący portal rzucił nowe światło na to, jak rozwija się największy portal społecznościowy w Polsce.

Zacznijmy od początku. Cała dyskusja wzięła się z sytuacji opisanej poniżej.

Dodałem sobie na swoje konto ok. tygodnia temu jakąś fotkę. Oczywiście jak to zwykle bywa część z moich znajomych zainteresowała się nią i zajrzała do mnie na konto… Zaskoczyło mnie jednak nieco ilu ich było. Bo jeszcze ze 2 miesiące temu po dodaniu fotki obejrzało ją zaledwie kilka osób z ok. 400 znajomych. No nic. Pomyślałem, że może wakacje się skończyły i ludzie przed kompy wrócili… 😉

Zastanowiło mnie jednak, iż po tygodniu nadal mam niemal 20 odwiedzin dziennie w większości od znajomych moich, ale również i paru obcych osób (choć ustawienia prywatności mam dość restrykcyjne i galerii na pewno obcy nie zobaczą).

Zaciekawionym tym rosnącym trendem pomyślałem zatem, że zadzwonię badawczo do 3 wyrywkowo wybranych osób z mojej listy gości.

I co się okazuje? Otóż dwoje z nich nie tylko nie zaglądało na moje konto, ale również i na nk.pl się od dłuższego czasu nie logowało!

I tutaj trzeba naprawdę pochwalić reakcję NK. Najpierw ktoś z zespołu NK pofatygował się o skomentowanie całej sytuacji. Polecam przeczytać całą dyskusję. A później oficjalnie głos zabrał Jan Samołyk, specjalista ds. PR NK.

Szanowni Użytkownicy,

W portalu nk.pl wystąpił błąd systemowy, w efekcie niektórym Użytkownikom serwisu wyświetla się nieprawidłowy wynik liczby osób odwiedzających profil. Problem został już wykryty przez system kontroli. Zapewniamy, że nie wpływa on na sposób korzystania z portalu nk.pl, ani jego inne funkcjonalności. Jednocześnie informujemy, że nasi programiści pracują już nad usterką algorytmu liczącego, który niezwłocznie zostanie poprawiony. Jakość portalu i zadowolenie jego Użytkowników należą do naszych priorytetów, dlatego bardzo przepraszamy za zaistniałe nie dogodności. Dołożymy starań, aby podobna sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości.

Pozdrawiam w imieniu całego zespołu nk.pl.

Z jednej strony można bronić NK za to, że się rozwija, wprowadza nowe rozwiązania (słyszeliście o nk-connect?). Ale z drugiej strony wszelkie zmiany w portalu zawsze wprowadzane były z kilku miesięcznym opóźnieniem. W branży takiej jak ta, jest to niedopuszczalne.

Z drugiej strony dobrym komentarzem do całej sytuacji jest wypowiedź programisty NK, Jakuba Łopuszańskiego:

Powtórzę też raz jeszcze, że portal nie jest martwy. Być może należysz po prostu do takiego grona osób (niech zgadnę: duże miasto, wiek średni, zachodnia połowa Polski), które faktycznie zachłysnęło się FB (o co nie trudno, gdy w mediach jest to najczęściej używana nazwa) i stąd wrażenie, że wszyscy się tam przenieśli. Ale „wszyscy” w tym wypadku to tylko „wszyscy Twoi znajomi”, a w Polsce jest baaardzo wielu ludzi.