Tech

Śledzik odpływa, czyli nie lubimy mikroblogów

nk.pl wycofuje Śledzika. Rok temu taka informacja wywołałaby radość większości użytkowników jeszcze wtedy Naszej Klasy. Dziś jest to po prostu kolejne info, które nie wywołuje nic, prócz myśli ?w końcu?. Polacy jak widać nie lubią mikroblogów. Bijące rekordy popularności na świecie usługi na naszym gruncie nie przyjmują się zbyt dobrze.

Śledzik został uruchomiony w sierpniu 2009 roku jako innowacyjna w polskich serwisach społecznościowych usługa. Głośna premiera, swojska nazwa, ogromna baza potencjalnych użytkowników z rozbudowaną bazą kontaktów – wydawać się mogło, że Śledzik to murowany sukces. Jednak już po kilku dniach okazało się, że zamiast wiwatujących i mikroblogujących tłumów wytworzyło się grono przeciwników. Pojawiło się multum spam-łańcuszków, dzięki którym to Śledzik niby miał zostać wyłączony, poradniki jak usunąć tę funkcję – istna burza antyrybna. Nie pomogło mocne promowanie Śledzika przez gwiazdy polskiego szołbiznesu, takie jak Krzysztof Ibisz, kabaret Łowcy.B czy nawet Anna Dymna. Funkcja mikroblogu na nk.pl pozostała mało popularna, a teraz znika całkowicie.

Inny polski projekt mikroblogowy, Blip (Bardzo Lubię Informować Przyjaciół), też nie zyskał dużej liczby użytkowników. Blip to już forma bliższa Twitterowi niż Śledzik, czyli największemu światowemu serwisowi mikroblogowemu. Stworzony w 2007 roku Blip nie zrobił oszałamiającej kariery. Wprawdzie zagospodarował lukę mikroblogów, ale na tym stanęło. Rok temu na serwisie zerejetrowanych było 34 tysiące osób. Niezbyt duża liczba biorąc pod uwagę liczonych w milionach polskich użytkowników nk.pl czy Facebooka. Poza tym od dłuższego czasu serwis stoi w miejscu. Zero zmian, dostosowania się do nowych warunków czy nawet korekty szaty graficznej. Według blipowych statystyk na na dzień dzisiejszy najpopularniejsza osoba na tym serwisie ma 2500 obserwujących, a były prezydent Lech Wałęsa tylko niecałe 1500. W porównaniu do chociażby Twittera o światowym zasięgu są to śmieszne małe liczby. Dobrze, w takim razie co z Twitterem?

Z największym graczem mikroblogowego rynku na świecie sprawa ma się już lepiej. Na przełomie 2009/2010 roku według Megapanel PBI/Gemiusa liczba Polaków na Twitterze przekraczała pół miliona i sukcesywnie wzrastała. W chwili obecnej Twitter jest najpopularniejszym mikroblogiem w Polsce, ale w porównaniu do bardziej tradycyjnych serwisów społecznościowych nadal nie ma dużej siły przebicia. Dlaczego Polacy nie są przekonani do takich form komunikacji, skoro na całym świecie biją rekordy popularności?

Polski internet na razie jest dosyć specyficzny. Według powyższych badań w Polsce z mikroblogów korzystają najaktywniejsi i najbardziej świadomi użytkownicy internetu, którzy z sieci korzystają codziennie lub prawie codziennie. Biorąc pod uwagę rosnącą liczbę takich osób można pokusić się o stwierdzenie, że Polacy nadrabiają opóźnienie w stosunku do bardziej ?internetowych? społeczeństw. Przykładem może być chociaż odpływ użytkowników z nk.pl na rzecz Facebooka.

Polska społeczność mikroblogowa jest na razie mała i hermetyczna, ale według prognoz niedługo ma się to zmienić. Dlatego decyzja nk.pl o zlikwidowaniu Śledzika jest trochę przedwczesna, skoro przez ponad rok rybka tkwiła na nk.pl to równie dobrze mogła poczekać jeszcze trochę, a prawdopodobne, że użytkownicy serwisu oprócz przyzwyczajenia mogliby ją polubić.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst