Mówią, że zastrzelili rosyjskiego szpiega. Nie był człowiekiem
W każdej szpiegowskiej historii musi być jakieś tajemnicze morderstwo – nawet jeśli rzekomym szpiegiem jest… białucha arktyczna. Ssak, którego nieprzypadkowo ochrzczono imieniem Hvaldimir, został znaleziony martwy. Według niektórych śmierć nie była dziełem wypadku ani konsekwencją naturalnych zdarzeń.

REKLAMA