Najpierw posprzątają drogi, a potem tymi śmieciami je załatają
Miasta muszą być wysprzątane, bo czyste ulice nie tylko cieszą oko, ale też sprawiają, że poprawia się jakość powietrza. Udowodniły to badania w Krakowie. Sęk w tym, że problemem są zmiotki, z którymi potem nie wiadomo co zrobić. To może stworzymy z nich materiał budowlany? – pomyślały naukowczynie. I to był dobry trop.

Którejś zimy z kilometrowego odcinka ulicy zebraliśmy 5 ton zmiotek – opowiada "Wyborczej" prof. Agnieszka Generowicz z Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki Krakowskiej. Mowa o niewielkim fragmencie, za to sporych zanieczyszczeniach. I kosztach – składowanie takich odpadów to wydatek 400-500 zł za tonę.
Naukowczynie z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego wpadły na pomysł, żeby właśnie z takich problematycznych śmieci spróbować stworzyć materiał budowlany. Prof. Agnieszka Generowicz i jej ówczesna doktorantka, a obecnie dr Anna Gronba-Chyła skomponowały odpowiednią mieszankę, która może stać się alternatywą dla kruszywa budowlanego i być wykorzystywana choćby do zasypywania i łatania dróg oraz ulic. Jak tłumaczą, z ich surowca da się tworzyć betony lekkie. Parametry porównywalne są z dostępnymi na rynku betonami z recyklingu.
Przepis na ekologiczny budulec
Potrzebne są odpady z czyszczenia ulic, odpady z produkcji węgla, szkło z recyklingu i glina, która pomoże to wszystko skleić. Po zmieszaniu i wypaleniu w temperaturze ponad 1000 st. C. wychodzi gotowy materiał.
Myślę, że wyjdzie taniej lub porównywalnie ze zwykłym kruszywem budowlanym. Koszty wyprodukowania sprowadzają się do przemieszania odpadów i energii. Oczywiście potrzebna jest jeszcze zamiatarka ulic, przeciętna kosztuje 2 mln zł, ale to jednorazowy wydatek. Natomiast redukujemy wysokie koszty składowania zmiotek
Cena nie powinna być więc problemem. Teraz badaczki sprawdzają możliwość recyklingu materiału - czy po zmieleniu można go ponownie wykorzystać.
Skoro mamy za dużo śmieci to zacznijmy z nich budować
Pomysł polskich badaczek nie jest nowy, choć akurat źródło budulca ciekawe. A konieczność wyeliminowania go ze środowiska bardzo wysoka. Inne projekty to np. pustaki ścienne z plastików nienadających się do recyklingu.
Interesującą cechą naszej technologii jest to, że nasz system jest zaprojektowany całkowicie wokół rzeczy o niskiej wartości, bez wartości - wokół wszystkiego, co nie może być poddane recyklingowi
- mówił CEO ByFusion Heidi Kujawa.
Na inny ciekawy projekt wpadli naukowcy z Uniwersytetu RMIT w Australii. Okazało się, że ich beton jest mocniejszy o 30 proc., jeśli dosypie się do niego fusów z kawy. Te zaś są największym produktem ubocznym przemysłu kawowego i zapełniają wysypiska śmieci na całym świecie. Według szacunków nawet 27 mln kg tego odpadu trafia na wysypiska śmieci. Od lat niektórzy głowią się, jak te liczby zmniejszyć, ale dotychczasowe pomysły były co najmniej kontrowersyjne. Np. próba zastąpienia kawowymi odpadami soli drogowej budziła wątpliwość, bowiem fusy mogłyby być szkodliwe dla zwierząt, w tym psów.
Na Spider's Web przeczytasz więcej o ekologicznych materiałach i pomysłach:
Opisywane projekty są ciągle badane i sprawdza się ich możliwy komercyjny potencjał. Rozbudzają jednak wyobraźnie i każą zastanowić się, jak wiele surowców marnujemy traktując je jako śmieci. Są problemem, bo nie ma co z nimi zrobić, a tymczasem wystarczy ruszyć głową, żeby znaleźć solidne zastosowanie. Sęk w tym, że koncepcja to jedno, a przekonanie kogo trzeba, że jest to lepsze niż dotychczas stosowane szkodliwe materiały, może być znacznie trudniejszą przeszkodą.