REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Gry
  3. Technologie
  4. Tech

Franko żyje! Kultowa polska gra wraca z Tuskiem i milicją

Skinny & Franko: Fists Of Violence doczekało się pierwszego zwiastuna z rozgrywką. Długo oczekiwana kontynuacja polskiego klasyka dla Amigi zadebiutuje na rynku już jesienią. Nie tylko na komputerach osobistych, ale również konsolach.

Skinny & Franko: Fists Of Violence: pierwszy zwiastun
REKLAMA

O zamiarach wskrzeszenia Franko pisaliśmy już w 2014 roku. Wtedy projekt pod nazwą Franko 2 pojawił się na platformie crowdfundingowej Wspieram.to. Mimo zbiórki zakończonej sukcesem producenci nie wywiązali się z obietnic złożonych graczom. Zespół deweloperski nie podołał projektowi, który trafił do deweloperskiego piekła. W 2018 roku za stworzenia Franko 2 podjęli się zupełnie inni twórcy, zmieniając tytuł projektu na Skinny & Franko: Fists of Violence.

REKLAMA

Teraz Skinny & Franko: Fists of Violence możemy zobaczyć na pierwszym zwiastunie. Brudny klimat oryginału jest zachowany.

Za Skinny & Franko: Fists of Violence odpowiada rodzimy deweloper Blue Sunset Games. Nie jest to pierwszy projekt tej ekipy grający na sentymencie polskich graczy. Wcześniej studio stworzyło Ultimate Ski Jumping 2020, budzące skojarzenia z kultowym w naszym kraju DSJ-em. Chociaż poprawne, Ultimate Ski Jumping nie zdobyło mojego serca, ale warto pochwalić ten projekt za unikalną oprawę graficzną.

Skinny & Franko: Fists of Violence także wyróżnia się pod względem oprawy. Nadchodzący beat'em up został utrzymany w brudnej komiksowej stylistyce, uproszczonej oraz nawiązującej do oryginału z Amigi. Analizując lokacje ze zwiastuna, możemy zobaczyć wiele niewybrednych elementów tworzących klimat smutnego post-PRL-owego osiedla. Penisy i wulgaryzmy na ścianach, graffiti przedstawiające Tuska z nosem klauna, straż miejska przygotowująca zasadzki, nawet milicja - jest tutaj wszystko, czego można się spodziewać.

Skinny & Franko: Fists of Violence zadebiutuje już jesienią. Również na konsolach. Grę będzie można przejść w co-opie.

Chociaż Fists of Violence to nieformalny następca nieudanego Franko 2, mówimy o zupełnie nowym projekcie, powstającym kompletnie od zera. Świeże podwaliny pozwoliły studiu Blue Sunset Games zaimplementować do rozgrywki nowe pomysły, jak możliwość jazdy pojazdami. Co świetne, całą produkcję będziemy mogli przejść w trybie kooperacji, "czyszcząc ulicę z badziewia" razem ze znajomym.

Skinny & Franko: Fists of Violence ma zadebiutować na rynku już jesienią. Nie tylko na komputerach osobistych, ale również konsolach Nintendo Switch, PlayStation 4 oraz Xbox One. Na nowszych platformach PlayStation 5 i Xbox Series zagramy natomiast dzięki trybom wstecznej kompatybilności.

Skąd wziął się Franko i dlaczego Polacy mają słabość do tej produkcji?

REKLAMA

Franko: The Crazy Revenge to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich gier wideo stworzonych w minionym wieku. Chociaż tytuł nie odniósł sukcesu poza granicami kraju, zyskał fanów za sprawą unikalnej oprawy. Możliwość przespacerowania się po typowym szarym szczecińskim osiedlu i rozwalenia paru swojsko wyglądających gęb była wtedy czymś arcyciekawym. Świat z gry dla wielu pierwszy raz w życiu wyglądał podobnie jak to, co widzi się za oknem własnego mieszkania.

Początki Franko: The Crazy Revenge sięgają 1991 roku. Gra - wtedy jeszcze pod tytułem Franio - była pobocznym, niekomercyjnym projektem rozwijanym przez trzech deweloperów ze szczecińskiego World Software. Z kolejnymi miesiącami Franio stawał się coraz większy i ambitniejszy, co skłoniło firmę do zainwestowania w komercyjny debiut pudełkowy. Franko w 1994 roku pojawił się na Amidze, a dwa lata później na komputerach osobistych. Port tego beat'em upa miał zadebiutować na Game Boyu Advance, ale nigdy nie zobaczył światła dziennego.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA