REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Social media

Elon Musk kupił Twittera. To już oficjalne

Elon Musk dopiął swego i przejął Twittera. Za jeden z największych serwisów społecznościowych świata szef Tesli i SpaceX zapłaci aż 44 miliardy dolarów.

elon musk twitter przejecie 44 mln dol
REKLAMA

Szef firm Tesla oraz SpaceX, czyli Elon Musk, jest bardzo aktywnym użytkownikiem serwisu społecznościowego Twitter. Portal wykorzystywany przez niego głównie do udostępniania memów i robienia shitstormów spodobał mu się na tyle, że postanowił go sobie kupić na własność. I dopiął właśnie swego.

REKLAMA

Czytaj też:

Elon Musk kupuje Twittera

Ekscentryczny biznesmen już na początku kwietnia 2022 r. przejął mniejszościowe udziały w Twitterze, co odbiło się mocnym echem na tej platformie. Elon Musk zrobił z tego małe show, gdy zaczął sugerować, że byłby zainteresowany przejęciem większościowych udziałów w spółce.

Z początku mało kto traktował Elona Muska jako potencjalnego nabywcę całego Twittera poważnie, ale okazuje się, że miliarder wcale nie żartował. Do sieci trafiła właśnie informacja prasowa, w której przedstawiciele serwisu społecznościowego poinformowali o przejęciu firmy.

Twitter został sprzedany Elonowi Muskowi za 44 mld dol. w gotówce. Wygląda na to, że szef Tesli i SpaceX, który uważa iż na tej platformie nie było do tej pory pełnej wolności słowa, nie będzie w jej miejsce tworzył swojego własnego serwisu. Otwartym pozostaje zaś pytanie, czy i co się faktycznie teraz zmieni.

Po co Muskowi Twitter?

Elon Musk gra kartą obrońcy wolności słowa i to właśnie ta misja jej ratowania ma być jego motywacją do zakupu Twittera. W jednym z wywiadów miliarder podał nawet własną definicję wolności słowa:

Dobrym znakiem, czy istnieje wolność słowa jest to, że ktoś kogo nie lubisz może powiedzieć coś, co ci się nie podoba? Jeśli tak jest, mamy wolność słowa. To cholernie irytujące, gdy ktoś, kogo nie lubisz, mówi coś, czego nie lubisz. To znak zdrowej, funkcjonującej wolności słowa.

- mówił Musk.

"Mam nadzieję, że nawet moi najzagorzalsi krytycy zostaną na Twitterze, bo właśnie na tym polega wolność słowa" - pisał kilka godzin przed ogłoszeniem zakupu Musk.

W opublikowanym już po tym fakcie oświadczeniu, nowy właściciel Twittera również skupia się na wątku wolności słowa, twierdząc, że jest ona podstawą demokracji.

Musk mówi, że serwis społecznościowy ma "olbrzymi potencjał" i obiecuje, że uczyni go "lepszym niż kiedykolwiek". Twitter w wizji miliardera będzie miejscem dla ludzi, a osiągnięcie tego ma się odbyć m.in. poprzez wyrugowanie z niego botów.

Jak doszło do przejęcia Twittera? 14 kwietnia za sprawą dokumentów złożonych w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd dowiedzieliśmy się, że oferta Muska na wykup akcji wynosiła 54,20 dol. i była o 20 proc. wyższa niż na zamknięciu giełdy w dniu poprzedzającym - pisał Bizblog.

REKLAMA

10 dni wcześniej miliarder nabył 73,5 mln akcji Twittera stając się posiadaczem 9,2 proc. Samo ogłoszenie tego faktu sprawiło, że cena akcji firmy wzrosła o 26 proc.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA