REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Kosmos

Słońce się wściekło nie na żarty. Czy grozi nam odcięcie od energii elektrycznej?

Tydzień na powierzchni Słońca zaczął się niespokojnie. W sam poniedziałek doszło do dwóch rozbłysków, których źródłem była plama słoneczna AR 2993. W efekcie w Azji i w Australii doszło do chwilowego blackoutu na niektórych częstotliwościach radiowych.

Rozbłyski słoneczne
REKLAMA

Aktywność słoneczna stopniowo rośnie od czasu minimum słonecznego w grudniu 2019 r. Warto jednak pamiętać, że maksimum aktywności pojawia się zazwyczaj 5-6 lat po minimum, co z kolei oznacza, że w najbliższych latach może być tylko ciekawiej.

REKLAMA

Rozbłyski słoneczne powodują blockout

Tym razem słoneczną bohaterką była plama słoneczna AR 2993. Jak podkreślają naukowcy nie jest to plama szczególnych rozmiarów, aczkolwiek należy pamiętać, że mówimy o Słońcu. Średnica Słońca to blisko 1 300 000 km. Dla porównania średnica Ziemi to niecałe 13 000 km. W efekcie nawet plama AR 2993 o powierzchni kilkuset milionów kilometrów kwadratowych swobodnie pomieściłaby całą naszą planetę.

Na przestrzeni ostatnich kilku tygodni, wiele aktywnych plam słonecznych emitowało własne rozbłyski, aczkolwiek wpływ na Ziemię mają jedynie te rozbłyski, do których dochodzi na tym fragmencie powierzchni gwiazdy, który skierowany jest bezpośrednio w stronę naszej planety. W poniedziałek to właśnie AR 2993 wyemitowała dwa rozbłyski klasy M1. Warto jednak zauważyć, że choć oba rozbłyski spowodowały chwilowy blackout na niektórych częstotliwościach radiowych na terytorium Azji i Australii, to tak naprawdę były to nieistotne rozbłyski klasy M. Tymczasem zaledwie tydzień temu na Słońcu doszło także do niezwykle silnych rozbłysków klasy X, które są dziesięciokrotnie silniejsze od klasy M. Nie dowiedzieliśmy się jednak o tym z mediów, bowiem akurat te rozbłyski nie były skierowane bezpośrednio w stronę Ziemi.

Najsilniejsze rozbłyski słoneczne i koronalne wyrzuty masy skierowane w stronę Ziemi mogą doprowadzić do silnej burzy geomagnetycznej, która z kolei może doprowadzić do awarii sieci energetycznych na rozległym obszarze. Dobrym przykładem takiej sytuacji jest burza geomagnetyczna, do której doszło w marcu 1989 roku nad Kanadą. 6 marca tego roku doszło na powierzchni Słońca do bardzo silnego rozbłysku słonecznego klasy X15. Niecały tydzień później, 10 i 12 marca Słońce wyemitowało silne koronalne wyrzuty masy. W efekcie tej serii 13 marca na Ziemi odnotowano wyjątkowo silną burzę geomagnetyczną. Zaburzeniu w polu magnetycznym Ziemi spowodowały wyłączenie sieci energetycznej w Quebecu w Kanadzie. Cała francuskojęzyczna prowincja Kanady zamieszkiwana przez ponad osiem milionów ludzi została odcięta od energii elektrycznej na ponad dziewięć godzin.

Czy taki sam scenariusz grozi nam także dzisiaj? Wszystko zależy od tego, czy znajdziemy się na drodze takiego rozbłysku, czy takiego koronalnego wyrzutu masy. Wraz ze zbliżaniem się do maksimum aktywności słonecznej w 2025 r. ryzyko takiego zdarzenia będzie rosło. Czy jednak do niego dojdzie? Tego niestety póki co nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA