REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Bezpieczeństwo

Bank Centralny Rosji zhakowany, wyciekną tajne dokumenty. Tak twierdzi Anonymous

Jedno z twitterowych kont Anonymous ogłosiło w czwartek, że ujawni wykradzione z Banku Centralnego Rosji tajne dokumenty. Światło dzienne ma ujrzeć kilkadziesiąt tysięcy dokumentów. Pozostaje mieć nadzieję, że to prawda.

Anonymous: Bank Centralny Rosji zhakowany
REKLAMA

Dokładniej rzecz biorąc: 35 tys. dokumentów, o czym mówi tweet sprzed kilku godzin opublikowany na koncie "Anonymous TV", które ma ponad 370 tys. obserwujących. Jest to o tyle istotne, że grupa Anonymous ma wiele kont, ale żadnego oficjalnego. W związku z tym źródła infromacji od tych osób mogą bywać wątpliwe - czasem ktoś zwyczajnie może się pod nich podszywać. 370 tys. obserwujących to nie jest oszałamiająca liczba, zważywszy na to, że np. konto Anonymous o nazwie “YourAnonNews” ma niemal 8 mln osób.

REKLAMA

Odkąd Rosja rozpoczęła wojnę i haniebny atak na Ukrainę, Anonymous mają ręce pełne roboty.

I wiele sukcesów na koncie: opublikowali dane użytkowników Yandexu, zhakowali rosyjską telewizję, wiele usług i witryn rządowych, niemiecki oddział Rosnieftu i wiele innych rosyjskich witryn. Czasami Anonymous chwalą się czymś, co potem nie znajduje potwierdzenia w faktach, jak było z rzekomym wykradnięciem listy dziesiątek tysięcy rosyjskich agentów, która w końcu nie ujrzała światła dziennego. Z kolei gdy Anonymous twierdzili, że odcięli od kontaktu rosyjskie satelity szpiegowskie, Rosja zaprzeczyła, choć tu oczywiście należy zapytać, na ile w cokolwiek można Rosji wierzyć.

Jednocześnie grupa ta zapowiadała dużo mocniejsze, wydaje się, wycieki. "Planujemy ujawnić to, co było skrywane przez lata, obalić ciebie i twoich skorumpowanych kolesi. To tylko kwestia czasu, aż odkryjemy brudne sprawki, które próbujesz chować przed społeczeństwem. Zdobyłeś władzę, kłamiąc. Znajdziemy każdego trupa kryjącego się w twojej szafie. Wzywamy cię, żebyś zostawił mieszkańców Ukrainy i zrezygnował ze stanowiska" - pisali kilkanaście godzin po rozpoczęciu inwazji Putina.

Anonymous: trzy kategorie newsów

Adam Haertle, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa i redaktor naczelny Zaufanej Trzeciej Strony w rozmowie z Magazynem Spider's Web+ wyodrębnia trzy kategorie wiadomości od Anonymous, jakie pojawiają się w ostatnim czasie. – Pierwsza to „obiecaliśmy i nic się nie stało”. Przykład: jedno z kont określających się jako Anonymous zapowiedziało, że ukradnie pieniądze z kont Rosjan i przeleje je na konta Ukraińców. Inne konto napisało, że tamto konto było fałszywe i to fake news – opowiada ekspert.

Drugą kategorią są komunikaty o wydarzeniach, które nie miały miejsca (np. wspomniany wyciek listy agentów), a do których potem fabrykowane są dowody lub wyciągane stare sprawy sprzed lat. Trzecia kategoria to wyolbrzymianie faktycznie udanych akcji. - Tutaj mamy informacje o tym, że Anonymous wyłączył szpiegowskie satelity Rosji. Tak naprawdę był to atak na instytucje, które zajmują się łącznością satelitarną, a jego zasięg skończył się na pierwszym kroku. Nie byli w stanie nic aktywnie zmanipulować czy wyłączyć – ocenia Haertle.

REKLAMA

Nie wiadomo zatem, jakie owoce faktycznie przyniesie akcja zhakowania Banku Centralnego Rosji. Anonymous opublikowali tweeta w nocy ze środy na czwartek polskiego czasu, zatem z piątku na sobotę dokumenty powinny pojawić się w sieci.

Zdjęcie ilustracyjne: Mistervlad/Shutterstock

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA