1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Tech
  4. Gry

Odważny pomysł szefa Xboksa. Phil Spencer chce banów graczy rozciągniętych na wszystkie konsole

Czy po szerszym wdrożeniu standardów cross-play oraz cross-progression przyjdzie również czas na cross-ban? Chciałby tego Phil Spencer - szef marki Xbox - który w wywiadzie przyznaje, że takie rozwiązanie bardzo by go ucieszyło. By jednak było możliwe, musi dojść do współpracy wielu rynkowych rywali.

Szef Xboksa chce banów rozciągniętych na wszystkie konsole

Microsoft to jeden z motorów napędowych współczesnych standardów cross-play oraz cross-progression. Pierwszy pozwala graczom z różnych platform grać wspólnie na tych samych serwerach, jak ma to miejsce np. w Battlefield 2042 czy Minecrafcie. Drugi standard pozwala przenosić cyfrowe dobra - np. zdobyte i zakupione skórki - w obrębie platform różnych firm. Działa tak np. Destiny 2 oraz (z pewnymi wyjątkami) Fortnite. Czy po cross-play oraz cross-progression przyjdzie czas na cross-ban? Phil Spencer bardzo by tego chciał.

Phil Spencer kocha pomysł uniwersalnych banów, rozciągniętych na wszystkie platformy.

Bany to blokady dostępu do gry, nakładane na indywidualnych graczy przez twórców tychże gier. Niczym mandaty, bany są wlepiane przede wszystkim oszustom, którzy psują zabawę na serwerach zdecydowanej większości uczciwych graczy. Bana można również otrzymać za niewłaściwe, rażąco odbiegające od cywilizowanych standardów zachowanie gracza, np. mowę nienawiści na publicznym czacie. Producenci popularnych gier sieciowych potrafią wlepiać nawet kilkaset tysięcy banów (!) rocznie, chociaż zdaniem wielu to wciąż zbyt mało, by skutecznie walczyć z oszustami.

Ban nie zawsze powstrzymuje gracza przed psuciem zabawy innym. Jeśli oszust dysponuje kilkoma platformami, może w dalszym ciągu uprzykrzać życie. Przykładowo, osoba otrzymała zasłużony ban w grze XYZ na konsoli PlayStation 5. Wystarczy jednak, że ta sama osoba nabędzie grę XYZ na Xbox Series i może wracać na sieciowe serwery. Oczywiście w tego typu sytuacji oszust natrafia na niedogodności, jak konieczność ponownego kupna gry oraz posiadania dodatkowej platformy. Ten pierwszy problem staje się jednak coraz mniej istotny, ponieważ wiele gier najeżonych oszustami jest darmowa, np. Call of Duty Warzone.

Zdaniem Phila Spencera mógłby tutaj pomóc system uniwersalnych banów rozciągniętych na wszystkie konsole do gier. W podcaście New York Times szef marki Xbox wprost przyznaje, że kocha wizję takiej międzyplatformowej blokady izolującej szkodliwą mniejszość od uczciwej i respektującej regulaminy większości. Alternatywnym pomysłem Spencera jest indywidualna lista zbanowanych kont przez gracza, którą ten mógłby importować na innych platformach, by również na nich unikać grania z niewłaściwymi osobami.

Cross-ban jak najbardziej jest możliwy, ale wymagałby kooperacji Sony, Microsoftu oraz innych gigantów.

Bany dla poszczególnych konsolowych gier są najczęściej przyporządkowywane do kont użytkowników na tych konsolach. Informacja o przykładowym banie gracza PS4 w grze XYZ jest zapisana dla konta SEN (Sony Entertainment Network) wykorzystywanego na PlayStation. Grając w tę samą grę XYZ na Xboksie, informacja o otrzymanym banie jest przypinana do konta Microsoft. Ekosystem Sony nie rozpoznaje banów Microsoftu i odwrotnie. Stąd migracja zbanowanych oszustów między platformami jest bardzo prosta, o ile dana gra nie wymaga założenia własnego konta trzeciego (a najczęściej nie wymaga).

Aby taką migrację zatrzymać, Sony oraz Microsoft musieliby się wymieniać informacjami o kontach SEN oraz kontach Microsoft. Od technologicznej strony jest to jak najbardziej możliwe, ale wydaje się mało prawdopodobne z punktu widzenia interesów wielu korporacji tech, zwłaszcza Sony. Japończycy mają pozycję lidera na rynku konsol i nie czują potrzeby, by otwierać swój ekosystem dla Microsoftu bardziej, niż wymusza to opinia publiczna. Sony zgodziło się na standardy cross-play oraz cross-progression pod naciskiem graczy, ale wyłącznie na preferencyjnych dla siebie warunkach oraz z pewnymi ograniczeniami.

Z tej perspektywy wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne, by firma chciała dzielić się informacjami dla kont SEN z Microsoftem. Nawet tych z przypiętymi banami.