1. SPIDER'S WEB
  2. Gry
  3. Technologie

Battlefield 2042. Spędziłem trzy dni z finalną wersją gry. Znam jej kondycję i odpowiadam na pytania

Oto recenzja gry Battlefield 2042, która swoją oficjalną premierę będzie miała dokładnie za tydzień - 19 listopada 2021. Czy finalna wersja Battlefielda 2042 jest wolna od bolączek z wersji beta?

Battlefield 2042 - recenzja i opinie po ograniu finalnej wersji

Otrzymałem dostęp do komputerowej edycji Battlefield 2042 na platformie Origin. Jak zapewniali mnie twórcy, była to najnowsza, premierowa wersja programu, którą lada moment będziemy mogli kupić na PC i konsolach. Co za tym idzie, wiem już, czy DICE uporało się z błędami trawiącymi grę od czasów bety.

Otwarte betatesty gry Battlefield 2042 nie należały do szczególnie udanych. DICE oddało w ręce graczy produkcję z gigantycznym potencjałem, ale pełną nieakceptowalnych błędów oraz potężnie wybrakowaną. Do teraz mam w pamięci nagłe migotanie ekranu na PS5, które mogłoby przyprawić wiele osób o atak epilepsji. W becie zabrakło tak podstawowych elementów jak mapa czy system rozkazów i oznaczeń. Z tej perspektywy o detalach takich jak dziwnie działające windy nawet nie ma co wspominać.

Z grą w tak surowym stanie na zaledwie kilka miesięcy przed premierą, wielu zaczęło wątpić w kondycję Battlefielda 2042. Chociaż nad sieciową strzelaniną pracuje rekordowa dla serii liczba deweloperów, BF2042 znalazł się w cieniu Cyberpunka 2077. W społeczności fanów coraz częściej pojawiały się głosy postulujące przełożenie premiery po raz kolejny. Tym bardziej byłem ciekaw kondycji finalnej wersji programu, przystępując do trzydniowych testów na platformie Origin.

They see me rollin'...
...they hatin'

Premierowa wersja Battlefield 2042 kontra beta - co z mapą, systemem oznaczeń oraz menu poleceń?

Mogę z całą pewnością potwierdzić, że w BF2042 znajdują się elementy, których najbardziej brakowało w becie: wywoływana mapa, menu poleceń oraz system oznaczeń. Co prawda mechanika wskazań lepiej działa np. w Apex Legends, z kolei nowe, kwadratowe menu komunikacji nie podoba mi się tak jak kołowe menu z BF4, ale wszystkie te brakujące elementy z bety zostały wdrożone do premierowej gry na czas.

Dyskusyjny wydaje się zwłaszcza system oznaczania. Wskazany przeciwnik nie jest bowiem widoczny przez krótką chwilę dla wszystkich sojuszników. Zamiast tego stawiamy na mapie czerwony symbol sygnalizujący zagrożenie, jak w wielu grach battle royale. Gdy wróg błyskawicznie się przemieszcza, zasadność takiego znacznika maleje z każdą sekundą. Natomiast bardziej tradycyjne formy oznaczeń wrogów są dostępne w BF2042 wyłącznie przy pomocy specjalistycznego sprzętu oraz unikalnych umiejętności operatorów.

Mapa - jest
Menu poleceń - jest

Bugi i błędy w Battlefield 2042 - DICE udało się naprawić i doszlifować rozgrywkę?

Dobra wiadomość jest taka, że wszelkiej maści błędów jest odczuwalnie mniej niż w publicznej becie. Ekran nie migocze sam z siebie, windy działają tak, jak powinny, na polu walki nie widziałem już lewitujących karabinów, z kolei pojazdy stały się jakby lepiej dociążone i nieco bardziej sterowne. Mam także wrażenie, że poprawiono system kolizji, przez co nie wpadamy już w ściany, natomiast maszyny nie zapadają się kołami, płozami i gąsienicami w ziemi.

Mam jednak i złą wiadomość: Battlefield 2042 na pewno nie został doszlifowany na perfekcyjny połysk. Ciała operatorów wciąż zachowują się nienaturalnie po śmierci. System przyzywania posiłków z poziomu tabletu dalej działa w kratkę. Interfejs użytkownika czasami zastyga, np. podczas próby zmiany operatora w lobby trybu Hazard Zone. Moim ulubionym błędem jest lewitująca wieża czołgu, majestatycznie poruszająca się zaraz nad piaskowymi wydmami, jak gdyby wciąż siedział w niej jakiś gracz.

O lewitująca wieżo czołgu, zdradź mi swą mądrość
Do pojazdów wsiada i wysiada się szybciej, co zwiększa szanse ucieczki

Battlefield to seria gier, którą od zawsze trawi masa błędów. Jesteśmy do nich wręcz przyzwyczajeni. Weźmy gloryfikowaną dzisiaj odsłonę BF4. Minęły długie miesiące, nim strzelanina nadawała się do komfortowej sieciowej rozgrywki. Nie powinna być to jednak żadna taryfa ulgowa dla producentów. Przeciwnie. Po tylu technicznych problemach i wpadkach zaliczonych przez poprzednie odsłony przyjemna byłaby jakaś odmiana. Czuję w kościach, że Battlefield 2042 raczej nią jednak nie będzie.

Co z rozwojem gracza, odblokowywaniem elementów oraz ulepszaniem pojazdów?

Kolejną rzeczą, której zabrakło mi w becie, jest możliwość edycji uzbrojenia pojazdów. W BF3 nowe narzędzia zniszczenia możliwe do zainstalowania w czołgu czy samolocie były dla mnie o wiele ciekawsze od kolejnych akcesoriów do broni palnej. Bałem się, że w BF2042 zabraknie systemu odblokowań dla maszyn. Na szczęście ten nie tylko znajduje się w grze, ale jest także bardzo rozbudowany.

Nagroda za piąty poziom w Battlefield 2042
Skóry, skórki, skóreczki

Edycja pojazdów została podzielona na dwa obszary: kosmetyczny oraz funkcjonalny. Kosmetyczny to wizualne skórki, ale także alternatywne modele 3D z unikalnymi elementami, jak pojazd transportowy z wielką stalową paszczą na przedzie. Bardzo miło zaskoczyła mnie liczba elementów praktycznego wyposażenia. Poza głównym działem możemy zmieniać broń na stanowisku pasażera, pancerze, systemy maskowania, a nawet premie dowódcy. Zmiany potrafią być naprawdę zasadne, jak np. wymiana stanowiska obserwatora na dodatkową wyrzutnię rakiet.

Battlefield 2042 Gameplay - Hazard Zone, Portal, Conquest

W podobny sposób dwutorowo rozwijamy operatorów: zdobywając skórki (z podziałem na uniform i nakrycie głowy) oraz bronie, gadżety i akcesoria. Samych broni nie ma przesadnie wiele, ale kolekcja akcesoriów robi już wrażenie. Elementy odblokowujemy, awansując z poziomu na poziom. Podczas grania w finalną wersję nie widziałem żadnej mechaniki wskazującej na silne wykorzystanie takich elementów jak paczki z losową zawartością. Jestem więc dobrej myśli, licząc na ścisłe powiązanie większości odblokowywanej zawartości z poziomami doświadczenia.

Część kosmetyki pojazdów to więcej niż tylko inne tekstury
Możliwości edycji uzbrojenia maszyn są imponujące

All-Out Warfare, Hazard Zone czy Portal - który z trybów jest najlepszy?

Miałem możliwość przetestowania każdego z trzech sieciowych modułów gry Battlefield 2042. Moim ulubionym okazał się tryb Breakthrough dla 128 graczy jednocześnie w All-Out Warfare. Liniowe przejmowanie/bronienie stref oferuje najlepiej zorganizowaną rozgrywkę przy takiej masie żołnierzy. To właśnie grając w Breakthrough doświadczyłem kilku najciekawszych momentów, jak próba przeforsowania ciasnego przesmyku grupą kilku czołgów pod cholernie zajadłym, zmasowanym ogniem broniącego się wroga.

Absolutna rewelacja.

Nie powalił mnie za to przesadnie Hazard Zone. Tryb dla 32 graczy podzielonych na 4-osobowe drużyny stawia zasady battle royale na głowie, kładąc większy nacisk na udaną ewakuację, niżeli pozostanie jedynym żywym na polu bitwy. Dzięki takiemu podejściu sesje w Hazard Zone są krótkie, trwając zazwyczaj od kilku do kilkunastu minut. Nie są jednak zbyt intensywne. Przez większość czasu przedzieramy się przez wielkie, ale puste obszary, okazyjnie unikając ognia NPC obecnych w tym trybie.

Hazard Zone: dużo przestrzeni i mało akcji
W Hazard Zone ucieczka jest ważniejsza niż pozostanie na placu boju

Wydaje mi się, że problemem Hazard Zone jest skala lokacji, połączona ze zbyt luźną zabudową oraz małą liczbą obiektów, do których można wejść. Kilkuminutowe bieganie po pustyni to żadna przyjemność. Nie mam za to wątpliwości, że taki cichszy, mniej intensywny tryb będzie stanowił rewelacyjną odskocznię od epickich bitew 128 graczy jednocześnie. Gdybym musiał wybierać między kiepską kampanią dla jednego gracza jak w BFV oraz modułem Hazard Zone, bez cienia wątpliwości wskazałbym to drugie.

Jest jeszcze Portal - prawdziwa wisienka na torcie, która może wydłużyć żywotność gry Battlefield 2042 o długie tygodnie, miesiące, a może nawet lata. Portal to tryb wykorzystujący cholernie imponujące narzędzie w przeglądarce internetowej, pozwalające tworzyć własne rozgrywki z unikalnymi zasadami. Wszystko to z wykorzystaniem zawartości z czterech różnych gier: Battlefield 1942, Battlefield 2042, Bad Company 2 i Battlefielda 3. Walka setki drugowojennych żołnierzy z dwudziestką współczesnych operatorów dopakowanych podwójną liczbą życia? Banał. Portal pozwala wdrażać znacznie bardziej szalone zasady.

Chociaż zabawa z klasyczną formą sieciowej strzelaniny daje wiele frajdy, muszą minąć tygodnie, nim w wyszukiwarce pojawią się prawdziwe kreatywne perełki stworzone przez społeczność fanów. Do tego czasu największą zaletą Portalu jest możliwość włączenia trybu Conquest czy Breakthrough na kultowych mapach z BF1942, BF3 oraz Bad Company 2, odświeżonych wizualnie na najnowszej wersji silnika Frostbite, co samo w sobie stanowi gigantyczną wartość dla każdego fana serii. Przejechać się ponownie drugowojennym czołgiem po mapie z BF1942 - coś świetnego.

Pojazdy ponownie stacjonujące w bazach? Tak, ale tylko w Battlefield Portal
Battlefield Portal przypomina czym powinien być Battlefield V

Jak to wygląda i jak działa na komputerze osobistym?

Pisałem to już podczas ogrywania bety, napisze ponownie: w mojej ocenie Battlefield 2042 jest krokiem wstecz względem przepięknego Battlefielda V, jeśli chodzi o oprawę wizualną. Lokacje w nowej sieciowej strzelaninie są do bólu sterylne. Brakuje im detali, zwłaszcza w zamkniętych pomieszczeniach. Pod tym względem starszy BFV zjada nową odsłonę na śniadanie, wypluwa i zjada ponownie. Nie wiem, czy to konsekwencja zmieszczenia 128 graczy na jednej mapie, ale lokacje w BF2042 są mocno surowe. Na ich tle starsze mapy uruchamiane poprzez Portal wydają się zazwyczaj ciekawsze i bardziej charakterne. Szkoda.

Wizualnie Battlefield 2042 nie oferuje żadnej nowej jakości, nawet na maksymalnych detalach. Grę uruchomiłem na bardzo wydajnej jednostce z RTX 3080, przesuwając wszystkie suwaki ustawień maksymalnie w prawo. Mimo tego niczego mi nie urwało z wrażenia. Jestem za to zadowolony z optymalizacji. Gra działa odpowiednio płynnie, zawsze trzyma ponad 60 klatek, a do tego oferuje natywny tryb ultrawide dla miłośników szerokich ekranów, z odpowiednio dopasowanym interfejsem. Mniam.

Mapy w Battlefield 2042 są bardzo surowe
Czuję w kościach, że portowa mapa Manifest przypadnie graczom do gustu

Co z brakiem kampanii dla jednego gracza? Czy przez to Battlefield 2042 jest wybrakowany?

Jeżeli kosztem klasycznej kampanii powstał Portal albo Hazard Zone, to absolutnie nie mam nic przeciwko. Ostatnią dobrą przygodę dla jednego gracza seria oferowała w Bad Company 2. Dla mnie Battlefield to przede wszystkim gra sieciowa. Z tej perspektywy cieszę się, że producenci przekierowali wszystkie moce przerobowe na budowanie zawartości multiplayer. Zaraz po wyjęciu z pudełka, Battlefield 2042 oferuje radykalnie więcej niż Battlefield V. Może liczba futurystycznych map nie powala, ale Portal w zupełności to naprawia.

Paradoksalnie, chociaż BF2042 został pozbawiony tradycyjnej kampanii, gra stwarza wrażenie jednej z najbardziej obfitych w serii pod względem zawartości. Fani musieli czekać długimi miesiącami aż możliwość edycji maszyn pojawi się w takim BFV, a system baretek w BF1. Z kolei w najnowszej odsłonie mamy to na premierę, razem z toną przedmiotów do odblokowania. Dlatego brak kampanii postrzegam jako zaletę, nie wadę.

W Hazard Zone kupujemy sprzęt przed walką niczym w CS:GO

Battlefield 2042: Atak Klonów. DICE zlitowało się nad graczami i zamieni operatorów na klasyczne klasy?

Podczas spotkania online z deweloperami, ci potwierdzili, iż są w pełni świadomi, że nowy system unikalnych operatorów nie przypadł go gustu wielu fanom serii. Jednak na ten moment specjaliści pozostają na swoim miejscu, dominując klasyczny klasowy podział z poprzednich odsłon. Mimo tego producenci poradzili sobie z atakiem klonów, jaki miał miejsce w publicznej becie. Tam regularnie strzelało się do sojuszników, ponieważ przeciwnicy oraz sprzymierzeńcy wyglądali identycznie, gdyż obie strony konfliktu czerpią z tej samej puli najemników.

W przypadku finalnego builda sytuacja jest o wiele lepsza z trzech powodów: po pierwsze, do dyspozycji dostałem większą liczbę operatorów, przez co powtarzalność od razu uległa zmniejszeniu. Po drugie, dzięki kosmetycznym skórkom ci sami operatorzy mogą się od siebie zasadniczo różnić. Po trzecie w końcu, DICE wdrożyło lepszy system rozpoznawania wróg/przyjaciel na bliskich odległościach, stosując czytelniejszą komunikację kolorystyczną. Miła, od razu wyczuwalna zmiana.

Tornado zawsze przykuwa uwagę, ale towarzysze zachowują czujność
Pojazdami steruje się przyjemniej niż w becie

Mimo tego wciąż pozostaję na stanowisku, że w takim Call of Duty: Modern Warfare działało to lepiej. Tam również mieliśmy unikalnych wizualnie specjalistów, ale ci zostali podzieleni na frakcje. Co za tym idzie, bardziej doświadczeni gracze od razu wiedzieli, który z operatorów może być po ich stronie, a który na pewno stanowi zagrożenie. Grając w Battlefielda 2042 miałem odczucie, że DICE zdecydowało się na system specjalistów wyłącznie ze względu na moduł Hazard Zone. Ale to przecież nie on jest głównym filarem sieciowej strzelaniny.

Czy Battlefield 2042 będzie hitem, na który fani tej serii czekają od dłuższego czasu?

Zupełnie szczerze i z ręką na sercu: wciąż tego nie wiem. Bardzo trudno odpowiedzieć mi na takie pytanie. Z jednej strony Battlefield 2042 nareszcie oferuje bogactwo maszyn, akcesoriów i gadżetów, którego brakowało mi od czasów Battlefielda 4. Możliwość posadzenia tyłka za sterami potężnej maszyny przeciwlotniczej, siejąc spustoszenie dokoła - to po prostu cieszy. Pojazdów i ciężkiego sprzętu jest odczuwalnie więcej względem rozczarowującego pod tym względem Battlefielda V.

Powrót na mapę z Battlefield 3 w Battlefield Portal

Z drugiej strony mam wrażenie, że rozgrywka jest jeszcze bardziej chaotyczna niż w takich odsłonach jak BF4 oraz BFV. To efekt projektów lokacji, które otrzymały olbrzymie połacie otwartej przestrzeni. Pustynie, łąki czy plaże - płaskich i otwartych obszarów jest zbyt wiele jak na mój gust. Skoro takie twierdzenie pada z mojej strony - a jestem obrzydliwym kamperem - coś musi być na rzeczy. W BF2042 dominuje chaos. Nie jestem przekonany czy w kilka dni od premiery, gdy gracze zdobędą nieco doświadczenia, ten zamieni się w skoordynowane działania militarne.

Wiele poprzednich odsłon serii przyćmiewa Battlefielda 2042 w różnych obszarach rozgrywki. Bad Company 2 oferuje nieporównywalnie lepszy system zniszczeń otoczenia. Battlefield V cechuje lepszy system poruszania się oraz zestaw znacznie piękniejszych aren. Wojna w Battlefield 3 była bardziej usystematyzowana i frontowa. Battlefield 1 zachwycał z kolei wielkimi operacjami. Na ten moment trudno mi wskazać, w jakim obszarze wyróżnia się Battlefield 2042, poza wcześniej wspomnianym bogactwem zawartości już na premierę. To może nie być najlepszy Battlefield w historii, ale zdecydowanie aspiruje do miana najbardziej wszechstronnego i ciekawego.

Gracze potrafią wykorzystać tornado na swoją korzyść, jako środek transportu

Z powyższej relacji może wynikać, iż nowa gra DICE nie zdobyła mojego serca. Prawda jest jednak taka, że odliczam dni do premiery BF2042. Te trzy dni dostępu do finalnej wersji jedynie utwierdziły mnie w przekonaniu, że to będzie moja ulubiona sieciowa strzelanina na jesienne i zimowe wieczory. Może niedoszlifowany i bez iskry wybitności, ale Battlefield 2042 wydaje się odpowiednio wielki, odpowiednio głośny i odpowiednio epicki, bym spędził w nim dziesiątki godzin.

Macie własne pytania? Zadawajcie je w komentarzach.

Co prawda trzy dni to zbyt mało, by dowiedzieć się o tak wielkiej grze wszystkiego, ale z chęcią odpowiem na każde pytanie dotyczące Battlefielda 2042, jak tylko potrafię najlepiej. Grałem we wszystkie tryby oraz testowałem niemal wszystkich dostępnych specjalistów, strzelając ze zdecydowanej większości broni oraz sterując wszystkimi pojazdami. Jeśli więc mogę komuś pomóc w decyzji zakupowej, rozwiewając kilka niejasności, będzie to dla mnie przyjemność.