1. SPIDER'S WEB
  2. Social media
  3. Tech
  4. Technologie

Mówiliście „kujon”, a ktoś mógł być uzależniony od nauki. Psychologowie twierdzą, że to coraz większy problem

szkoła

Nawet co siódmy młody Polak może mieć problem z… uzależnieniem od nauki. Problem wydaje się niewiarygodny, ale ekspert nie ma wątpliwości: takie podejście ma fatalne konsekwencje.

Jakie są objawy uzależnienia od nauki? Dr Paweł Atroszko z Uniwersytetu Gdańskiego w rozmowie z PAP wyjaśnia, że osoba może mieć problem z odpoczynkiem i relaksem. W przypadku braku możliwości sięgnięcia po książki czy notatki  występują typowe reakcje na odstawienie „nałogu”: podirytowanie, stres, ból głowy czy bezsenność.

– Z moich badań przesiewowych w populacjach nastolatków i młodych dorosłych w Polsce wynika, że na stu uczniów szkół średnich czy studentów może być około 15 osób uzależnionych od uczenia się. Dla porównania od gier komputerowych uzależnionych będą jedna lub dwie osoby na sto – mówi ekspert.

Uzależnieniem od nauki może być dotkniętych nawet 180 tys. polskich studentów

Według dr Atroszki „uzależnienie się od uczenia jest badane jako potencjalna wczesna forma uzależnienia od pracy”. Pracoholizm to pojęcie, które pojawia się coraz częściej. I słusznie, bo akurat w Polsce przybiera różne problematyczne formy.

Według danych CBOS z 2019 roku pracoholizm dotyka już 11 proc. Polaków – czyli 2,5 mln obywateli. Jeszcze bardziej niepokojące były statystyki opublikowane przez OECD Polska. Z z nich wynikało, że przeciętny Polak w 2018 roku spędził w pracy 1792 godziny – czyli o 58 godzin więcej niż średnio w krajach OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju).

Niewykluczone więc, że źródła przepracowania znajdują się właśnie w szkole i jest to uzależnienie od nauki. Jest to prawdopodobne, biorąc pod uwagę fakt, co może „zachęcać” do ślęczenia nad książkami, aby zdobyć lepsze oceny.

Jeżeli chodzi o uczenie się, mamy dwa aspekty. Po pierwsze, ta czynność [uzależniająca – dop. red.] powinna pomagać poczuć się lepiej, czyli musi mieć nagradzający charakter, np. może dawać przyjemność nabywania wiedzy czy satysfakcję z dobrych ocen. Drugim elementem jest doświadczanie ulgi. A jeżeli jesteśmy zmuszani do uczenia się – czy to przez system edukacji czy rodziców – to wszyscy wokoło oczekują, ze będziemy się bardzo dużo uczyli. Dlatego też czujemy ulgę, że robimy to, czego się od nas oczekuje – mówi ekspert.

Oba aspekty występują też w pracy: nagrodą może być pensja, pochwała, premia, a także realizowanie się zawodowe. Najnowsze badania polskiego naukowca dobitnie pokazują, że właśnie do takiego trybu życia prowadzić może system edukacji.

Badania pokazują, że problemem uzależnienia od nauki najbardziej dotknięte są dziewczynki. Dr Atroszko domniema, że przyczyną może być strach przed karą, jaki często występuje u kobiet. Dziewczynki mają również wyższą ugodowość i sumienność, więc łatwiej poddają się presji oczekiwań.

Jak można byłoby odejść od tego szkodliwego systemu? Autor badań sugeruje rezygnacje z ciągłego oceniania uczniów i otwarcie się na porażkę. Dokładnie to samo mówili eksperci, z którymi rozmawiałem o międzypokoleniowych różnicach. Łatwiej będzie złapać kontakt, jeśli autorytet – czyli dorosły – zdejmie maskę nieomylnego i pokaże, że też przytrafiają mu się wpadki.

Psycholog dr Magdalena Śniegulska w rozmowie z SW+ podkreśliła, że przyznanie do własnej niewiedzy jest kluczowe – a tego właśnie obawiają się starsi, w tym nauczyciele. Tymczasem otwartość na popełnianie błędów to jedna z ważniejszych wychowawczych lekcji.