1. SPIDER'S WEB
  2. Tech

Spędziłem miesiąc z Harmony OS i jestem mile zaskoczony

Spędziłem miesiąc z Harmony OS i jestem mile zaskoczony

Z Huawei MatePad 11 korzystam od ponad miesiąca i jest to jeden z moich ulubionych tabletów na rynku. W ogóle się tego nie spodziewałem, ale producent z Shenzen nie tylko stworzył świetny sprzęt, ale wzbogacił go o bardzo przemyślane oprogramowanie. Jest to bowiem pierwsze urządzenie mobilne Huawei działające pod kontrolą autorskiego systemu Harmony OS.

Tablety mogą wydawać się nudnymi urządzeniami, zwłaszcza te z Androidem. Testując tego typu sprzęty, zazwyczaj mam wrażenie, że mam do czynienia z kolejną inkarnacją tego samego, niedopracowanego urządzenia stworzonego wyłącznie po to, żeby odhaczyć w arkuszu kalkulacyjnym kolejne okienko. W przypadku Huawei MatePad 11 jest jednak inaczej. Mówię to osoba, która początkowo do testowanego tabletu podchodziła ze sporą dozą sceptycyzmu - w końcu mówimy o modelu z usługami HMS zamiast GMS.

Chciałem zacząć od oprogramowania, bo właśnie ono zapewne zainteresuje największe grono osób. Okazuje się, że przez ostatni rok sklep Huawei AppGallery mocno się rozwinął, a wszelkie aplikacje, których ich nie ma, można znaleźć za pomocą wbudowanej w system wyszukiwarki Petal. Dzięki niej w prosty sposób zainstalowałem na MatePad 11 wszystkie programy, których potrzebowałem: przeglądarkę Edge, Slacka, Twittera, pakiet Office, Outlooka, a także wszystkie używane przeze mnie aplikacje do streamingu wideo i muzyki, w tym Netfliksa i Spotify.

MatePada 11 wykorzystywałem przede wszystkim do pracy.

Zresztą doskonale widzicie to po używanym przeze mnie zestawie aplikacji. I choć na pierwszy rzut oka tablet jako narzędzie pracy nie ma sensu, to zmieniają to dwie rzeczy: oprogramowanie oraz odpowiednie akcesoria. Na początek skupmy się na pierwszym wymienionym przeze mnie elemencie.

Huawei MatePad 11 działa pod kontrolą autorskiego systemu HarmonyOS w wersji 2.0. W przypadku smartfonów oprogramowanie to jest bardzo podobne do Androida z nakładką EMUI, jednak w przypadku tabletu zostało mocno przeprojektowane. Jego ogólny obraz najlepiej oddaje fakt, że mamy tutaj do czynienia z systemem bazującym na Androidzie, ale też mającym elementy iPadOS. I moim zdaniem jest to świetne połączenie, bo dzięki temu korzystając z MatePada 11 czuję się jak ryba w wodzie. Od razu wiem, co gdzie się znajduje.

Poza tym HarmonyOS bardzo mocno stawia na multitasking. Cieszy mnie fakt, że można umieścić dwie aplikacje na podzielonym ekranie, zaś system traktuje je jak jedno okno. Oznacza to, że jeżeli korzystamy na ekranie z edytora tekstu oraz przeglądarki internetowej, ale przełączymy się na firmowy komunikator otwarty na całym ekranie, będziemy mieć możliwość powrotu do poprzedniego widoku za pomocą jednego gestu, tak jakbyśmy wracali do innej aplikacji. Mamy też możliwość otwarcia trzeciego programu w mniejszym, pływającym oknie. To pozwala na płynną i wygodną pracę.

MatePad 11 świetnie dogaduje się z innymi sprzętami Huawei.

Kolejne nowości programowe to możliwość współpracy z komputerami Huawei. Dzięki tej funkcji MatePad 11 może być dodatkowym ekranem dla laptopa Huawei. Funkcja ta działa też w drugą stronę, więc jeżeli preferujemy pracę na tablecie, to ekran laptopa stanie się dodatkową przestrzenią roboczą. Dodatkowym plusem wynikającym z tej współpracy urządzeń jest fakt, że można w ten sposób zyskać nie tylko dodatkową przestrzeń, ale też ekran dotykowy. Oznacza to, że programy graficzne stworzone z myślą o systemie Windows będzie można odpalać na tablecie z HarmonyOS i obsługiwać je za pomocą rysika.

Sam rysik jest bardzo dobry. To samo tyczy się etui z wbudowaną klawiaturą. Właśnie te dwa elementy wraz z bezprzewodową myszką są w stanie zmienić MatePad 11 w sprawnie działający sprzęt biurowy. Etui jest eleganckie i odpowiednio zabezpiecza urządzenie. Wbudowana w nie klawiatura jest na tyle wygodna, że nie miałem najmniejszego problemu z pisaniem na niej maili czy tekstów. Nie będzie przesadą jeżeli powiem, że Huawei MatePad 11 w zestawie z akcesoriami staje się po prostu miniaturowym komputerem. Takim, który zmieści się nie tylko w torbie czy plecaku, ale też kobiecej torebce.

Jednak nie samą pracą człowiek żyje.

Tablet to świetny sprzęt od konsumpcji treści, zwłaszcza oglądania filmów i seriali. I także tu MatePad 11 sprawdza się bardzo dobrze, bo ma niemal 11-calowy ekran oferujący bardzo ładne odwzorowanie barw oraz cztery głośniki, które brzmią lepiej niż w zdecydowanej większości laptopów dostępnych w sklepach. Także z dostępnością aplikacji nie było żadnych problemów, bo za pomocą  wyszukiwarki Petal pobrałem Netfliksa, Canal+ (gdzie mam dostęp do HBO GO), CDA oraz TVP VOD. Jedyną problematyczną aplikacją okazał się YouTube, którego jednak bez problemu oglądałem w przeglądarce internetowej, a następnie za pomocą nieoficjalnego klienta YouTube Vanced. 

Poza tym generalnie nie było problemów z działaniem, bo Snapdragon 865 współpracujący z 6 GB RAM i 128 GB pamięci wewnętrznej (rozszerzalnej za pomocą kart microSD) okazał się połączeniem wystarczającym do pracy oraz zabawy w każdych warunkach. Wpływ na to może mieć też system HarmonyOS, który w ogólnej opinii działa żwawiej od klasycznego Androida. 

Miesiąc z MatePad 11 i HarmonyOS oceniam bardzo dobrze.

Tablet ten nie zawodzi pod względem możliwości sprzętowych, oferuje świetne wrażenia audiowizualne, a przemyślane oprogramowanie i dodatkowe akcesoria sprawiają, że codzienna praca z nim to przyjemność. Co ciekawe, odczuwalny nie był też brak GMS, więc o ile ktoś nie pracuje stricte na aplikacjach Google, powinien być z MatePada 11 bardzo zadowolony. To świetny sprzęt, zwłaszcza jeżeli już macie komputer Huawei lub zamierzacie taki kupić.

TEKST PRZYGOTOWALI