Tech  /  News

Rząd kłóci się z teleoperatorami o internet pod Ursynowem. 5 lat i biała plama zasięgowa

Picture of the author

Pod Ursynowem budowany jest tunel dla aut, ale nie będzie w nim zasięgu internetu. Budowniczy z ramienia rządu twierdzą, że sprawy nie ogarnęli teleoperatorzy. Teleoperatorzy - że od 5 lat deklarują gotowość do pracy. Witamy w Polsce.

Chodzi o Południową Obwodnicę Warszawy, która ma przebiegać m.in. tunelem pod Ursynowem - jedną z warszaskich dzielnic. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała właśnie, że udało się połączyć systemy bezpieczeństwa z Centrum Zarządzania Tunelem. Nie ten wątek komunikatu wzbudził jednak największe zainteresowanie. W tunelu bowiem nie będzie internetu. GDDKiA zaznacza, że pierwsze rozmowy z teleoperatorami miały miejsce pod koniec 2016 roku, ale dopiero w marcu 2020 złożyli oni gotową koncepcję wzmocnienia sygnału GSM w tunelu. Dalej GDDKiA tłumaczy, co poszło nie tak.

„GDDKiA wskazała wnioskodawcom warunki, które powinni spełnić w celu zawarcia porozumienia niezbędnego do komercyjnej rozbudowy sieci GSM, jednakże do dziś nie zostały one zaakceptowane. Ponadto ze strony operatorów sieci telekomunikacyjnych pojawiły się dodatkowe wymagania dotyczące usytuowania anten na wyrzutniach spalin - co nie jest możliwe ze względów projektowych” - czytamy w komunikacie.

A więc przez tych złych teleoperatorów kierowcy jadący tunelem pod Ursynowem nie będą mogli skorzystać z internetu, odpalić nawigacji. Po prostu muszą przejechać przez białą plamę - obszar bez internetu - i po wyjechaniu z tunelu wrócić do kontaktu ze światem.

Tyle że teleoperatorzy są zupełnie innego zdania

Jednym z takich kierowców jest Wojciech Jabczyński, rzecznik prasowy Orange. Jak zdradził we wpisie na blogu Orange Polska, on sam niemal marzy o takim tunelu i internecie w nim. „Hamując przy ul. Puławskiej i żegnając się z ekspresówką, zawsze w myślach pędzę dalej tunelem pod Ursynowem do Wilanowa. Bez korków, bezpiecznie, z włączoną nawigacją i muzyką ze Spotify” - pisze Jabczyński. Tyle że Spotify sobie nie posłucha z przyczyn przedstawionych na początku artykułu. Ale przyczyny te Jabczyńskiego nie do końca - ba, w zasadzie to wcale - nie przekonują. Jak bowiem tłumaczy w swym wpisie, sytuacja z internetem w tunelu z jego perspektywy wygląda inaczej.

Według niego sprawa zaopatrzenia w sieć tunelu powinna zostać załatwiona już dawno - przy jego budowaniu. To wtedy najłatwiej logistycznie wszystko zorganizować, a sama instalacja to kwestia zaledwie kilkunastu tygodni. Tak teleoperatorzy działali zresztą przy budowie warszawskiego metra.

I tak chcieli działać także teraz. Jak deklaruje Jabczyński - gotowi i zgodni byli wszyscy: Orange, Play, Plus i T-Mobile. „Mówiliśmy jednym głosem: prosimy, pozwólcie nam zrobić sieć w czasie budowy! Pisaliśmy pisma, rozmawialiśmy z GDDKiA, dostawaliśmy optymistyczne sygnały, potem nas odsyłano do wykonawcy (ASTALDI) , a wykonawca do inwestora. Były propozycje umowy, nanoszenie poprawek i nic nie szło. Tak przez 5 lat!!! (…) Niestety nie udało się. Czas leciał i sprawą zajęły się media, z których właśnie dowiedzieliśmy się, że to nasza wina a tunel bez zasięgu i tak będzie bezpieczny” - pisze Jabczyński.

W swoim poście na blogu Orange Polska apeluje też do GGDKiA, by pozwoliła operatorom zapewnić w tunelu zasięg. „Inaczej narobimy sobie wstydu, że nie potrafiliśmy się dogadać, a tak potrzebna inwestycja pozostanie bez zasięgu telefonii komórkowej” - podsumowuje rzecznik Orange. GDDKiA na razie nie odpowiedziała na jego prośbę.