Sprzęt  /  Recenzja

1399 słów o Xiaomi Redmi Note 10 Pro za 1399 zł

Picture of the author

Nie sztuką jest zrobić dobry smartfon za 4 tys. zł, tak jak sztuką nie jest zrobienie średniego smartfona za 1000 zł. Prawdziwą trudnością jest wszystko to, co pomiędzy, a Xiaomi Redmi Note 10 Pro pokazuje, że kapitalny smartfon może kosztować niespełna 1400 zł.

Zacznijmy od ceny, bo jest ona najbardziej szokującym elementem Xiaomi Redmi Note 10 Pro. Ceny zaczynają się od 1300 zł (wariant 6/64 GB), poprzez 1400 zł (6/128 GB), po 1500 zł (8/128 GB). Mnie przypadł do testów ten środkowy wariant.

Mamy więc do czynienia ze średnią półką, która z jednej strony, jest najnudniejszym segmentem na rynku smartfonów, ale z drugiej, jest też najpopularniejszym obszarem.

W tej cenie Xiaomi Redmi Note 10 Pro mocno wyróżnia się na tle konkurentów. Jest bardzo nowoczesnym smartfonem z cudownym ekranem, naprawdę przyzwoitym aparatem, wydajnym akumulatorem i płynnością działania, na którą nikt nie powinien narzekać. To sprawia, że Xiaomi Redmi Note 10 Pro wyrasta na bardzo mocnego kandydata do najbardziej opłacalnego smartfona w swoim przedziale cenowym.

Zacznijmy od ekranu. To potężny AMOLED z odświeżaniem 120 Hz.

6,67 cala. Ta pokaźna wartość to przekątna ekranu Xiaomi Redmi Note 10 Pro, co sprawia, że smartfon jest naprawdę dużym urządzeniem. Cóż, takie czasy. Kompaktowych smartfonów jest na rynku jak na lekarstwo. Osobiście wolałbym rozmiar o jakieś pół cala mniejszy, bo obsłużenie Redmi Note 10 Pro jedną ręką jest dość karkołomne. Smartfon trzeba stale przesuwać w dłoni, co sprawia, że może on tę dłoń dość szybko opuścić i zademonstrować w praktyce działanie prawa powszechnego ciążenia.

Jeśli jednak możesz przymknąć oko na słuszny rozmiar, zobaczysz fantastyczny panel AMOLED z rewelacyjnymi kolorami, idealną czernią i bardzo przyzwoitą jasnością. Do tego wszystkiego ekran może działać w płynności 120 Hz. Gdyby nie rozdzielczość Full HD+ (na marginesie, w zupełności wystarczająca), ten ekran mógłby stanąć jak równy z równym obok najdroższych sztandarowych smartfonów.

Puryści na pewno odnotują fakt, że choć ekran wspiera standard HDR10, to zapewnia jedynie 450 nitów jasności. I rzeczywiście, nie przełoży się to na spektakularne efekty w filmach HDR, ale trudno to uznać za wadę w tej półce cenowej. Tym bardziej, że w typowym użyciu smartfon nie ma problemów z jasnością nawet przy słonecznej pogodzie.

Z przodu szkło, z tyłu szkło, ale pomiędzy nimi plastik.

Zarówno przód jak i tył pokrywa szkło Gorilla Glass 5, co w tej półce cenowej wcale nie jest standardem. Cięcia kosztów czuć w zasadzie tylko w plastikowej ramce, która nie będzie tak wytrzymała, jak metalowe konstrukcje w droższych smartfonach. Nie można jednak narzekać na spasowanie materiałów, ani nawet na wygląd smartfona, bo prezentuje się on zacnie i całkiem nowocześnie. Do tego cała konstrukcja jest odporna na zachlapania, ponieważ spełnia normę IP53. Niestety tył dość szybko łapie odciski palców.

A co jeszcze na obudowie? Port USB-C na dole i gniazdo minijack na górze. Do tego głośniki stereo o jakości, która ani nie zachwyci, ani nie odrzuci. Plusem jest fakt, że głośniki grają głośno i do tego z podobną głośnością dla obu kanałów. Na prawej ściance bocznej znajduje się też bardzo responsywny i dokładny czytnik linii papilarnych, który nie sprawia żadnych problemów w obsłudze. Całość dopełnia tacka na trzy karty: dwie SIM i do tego równolegle jedną microSD. Mamy więc bardzo przyjemny komplet rozwiązań, które zawstydzą niejeden smartfon z wyższej półki.

Procesor Snapdragon 732G daje radę, choć system MIUI 12 robi co może, by rzucić mu kłody pod nogi.

Przyznam się wprost, że nie jestem wielkim fanem nakładki systemowej MIUI, choć z każdą kolejną wersją jest ona lepsza. W Xiaomi Redmi Note 10 Pro mamy do czynienia z MIUI 12 na Androidzie 11, co na ogół sprawdza się bardzo dobrze, ale sporadycznie bywają zgrzyty. Czasami interfejs potrafi się zamyślić i pokazać jakiś element z lekkim opóźnieniem. Innym razem reaguje na polecenia z małym lagiem. Czasami jakiś element (np. klawiatura) pozostanie na ekranie, choć powinien zniknąć.

Cóż, nie jest idealnie, ale takie sytuacje zdarzają się rzadko. Do tego pamiętajmy, że podobne przygody - choć w mniejszym natężeniu - czekają użytkowników nawet w dwukrotnie droższych smartfonach. A jeśli chodzi o surową wydajność, procesor daje radę. Mocy w zupełności wystarczy do typowych zadań, a układ Snapdragon 732G będzie miał małe problemy tylko z najbardziej zaawansowanymi grami.

Będąc przy systemie warto wspomnieć o standardach łączności. Przede wszystkim na pokładzie znalazło się NFC do płatności. Mamy też Bluetooth w standardzie 5.1 oraz Wi-Fi 5 (ac).

Akumulator w Xiaomi Redmi Note 10 Pro nie jest problemem.

Akumulator ma dużą pojemność 5020 mAh, ale pamietajmy, że współpracuje z potężnym ekranem, do tego działającym w 120 Hz. W praktyce smartfon bez problemów wyciąga pięć, czasami sześć godzin włączonego ekranu. Oznacza to, że na koniec dnia miałem z reguły ok 30 proc. naładowania akumulatora podczas gdy smartfon ładowałem tylko nocą.

A jeśli jesteśmy przy ładowaniu, dołączona do zestawu ładowarka ma moc 33 W, co zapewnia szybkie ładowanie. Pół godziny na ładowarce naładuje prawie połowę akumulatora. 33 W to dobry poziom w skali rynku, ale nie zbliża się do rekordowych wartości w ofercie Xiaomi. Trudno jednak oczekiwać rekordów w cenie 1400 zł. Dla wielu osób dużo większym minusem będzie fakt, że Redmi Note 10 Pro nie obsługuje ładowania bezprzewodowego.

A co z aparatem? Jeśli nie jesteś nocnym markiem, będziesz zadowolony.

Dość pokaźna i zdecydowanie za bardzo przekombinowana wysepka aparatu skrywa cztery moduły foto:

  • główny aparat 108 MP, f/1.9, matryca 1/1.52 cala,
  • ultraszerokokątny 8 MP, f/2.2, matryca 1/4 cala, kąt 118 st.,
  • obiektyw makro 5 MP f/2.4 z autofocusem,
  • obiektyw do głębi 2 MP f/2.4.

Mamy wiec dwa w pełni użyteczne obiektywy i dwa dodatki, o których można byłoby zupełnie zapomnieć, gdyby nie fakt, że obiektyw makro produkuje zaskakująco dobry obrazek.

Xiaomi zastosowało tu długą ogniskową zamiast nielubianego przez mnie triku polegającego na małej odległości ostrzenia z ultraszerokiego kąta. Mamy więc złudzenie prawdziwego teleobiektywu, a efekty oglądane na ekranie smartfona wyglądają niekiedy wręcz wybitnie. Niestety czar nieco pryska po przeniesieniu zdjęć na komputer, gdzie bardzo rzuca się w oczy niewielka rozdzielczość 5 MP.

Jeśli chodzi o dwa podstawowe obiektywy, zarówno główny jak i szerokokątny dają naprawdę dobry obrazek przy fotografowaniu za dnia. Efekty są sporo lepsze, niż oczekiwałbym od smartfona za 1400 zł. Zdecydowanie najlepsze rezultaty uzyskamy na głównym obiektywie, gdzie widać, że matryca o większej przekątnej zapewnia m.in. większy zakres dynamiczny. Tego elementu nieco brakuje na ultraszerokim kącie, któremu zdarza się za szybko przepalić białe chmury na niebie, ale ogólny poziom zdjęć jest bardzo dobry.

Powiększenie jest realizowane w całości cyfrowo. Na krotności x2 efekt jest jeszcze akceptowalny, ale wartości x5 i x10 mają dość kiepską jakość, co jest zastanawiające biorąc pod uwagę ogromną rozdzielczość 108 megapikseli w głównym aparacie. Xiaomi ma materiał do docięcia obrazka, a wygląda na to, że przy zoomie korzysta z obrazu wyciętego nie z pełnych 108 MP, lecz z przetworzonego zdjęcia do standardowego rozmiaru 12 MP. Szkoda.

Prawdziwy test aparatu zaczyna się nocą i tutaj niestety Xiaomi Redmi Note 10 Pro raczej nikogo nie zachwyci. O ile główny obiektyw sprawdza się w miarę dobrze, tak ultraszeroki kąt jest praktycznie nieużywalny nocą. Oba obiektywy mają spory problem z miękkością zdjęć nocnych.

Ekran, wydajność, akumulator, aparat, uczciwa cena. To cechy dobrego smartfona. Xiaomi Redmi Note 10 Pro ma prawie wszystkie.

Zbilansowany. Takie słowo przychodzi mi na myśl przy ocenie Xiaomi Redmi Note 10 Pro. Ten smartfon oferuje zaskakująco dużo w cenie ok. 1400 zł, a jednocześnie robi to naprawdę dobrze. Nie ma tu jednej kategorii, która dominowałaby ponad innymi. Nie ma ekstremalnie szybkiego Snapdragona 888 kosztem ekranu, nie ma przepotężnego akumulatora kosztem aparatu, itd.

Mamy za to bardzo rozsądne cięcia w stosunku do wyżej półki. Brak metalowej ramki? Raczej standard. Brak ładowania indukcyjnego? Również można bez niego żyć. Sporadyczne lagi interfejsu? Trochę bolą, ale taki jest urok średniej półki. I na tym właściwie kończy się lista wad i braków. Z kolei lista zalet ma znacznie więcej pozycji, w tym genialny ekran z wysokim odświeżaniem, solidna wydajność, nieco kompromisowe, choć dobre w swojej klasie aparaty, czy w końcu akumulator, który zapewnia bezproblemową pracę przez nawet najdłuższy dzień. Nie zabrakło nawet wodoszczelności, NFC, czy potrójnej tacki na karty SIM i microSD.

To wszystko sprawia, że Xiaomi Redmi Note 10 Pro jest smartfonem, z którego będzie zadowolona zdecydowana większość klientów. Jest to jeden z najbardziej opłacalnych modeli na całym rynku w 2021 r. Ta sytuacja zapewnie nie potrwa długo, bo średnia półka uwielbia ciągłe rotacje, ale jeśli potrzebujesz smartfona tu i teraz, a masz do wydania 1400 zł, Xiaomi Redmi Note 10 Pro jest zdecydowanie warty rozważenia.