Kosmos  /  News

Poleciał w siną dal i nie wrócił. Ingenuity kontra Mars

Picture of the author
109 interakcji
dołącz do dyskusji

W piątek, 7 maja o godzinie 21:26 polskiego czasu w kraterze Jezero na Marsie rozpoczęła się nowa faza misji helikoptera Ingenuity. Niewielki, zaledwie dwukilogramowy aparat latający po raz pierwszy wzbił się w powietrze i odleciał i rozpoczął lot w jedną stronę.

Wszystkie dotychczasowe loty Ingenuity ze względów bezpieczeństwa rozpoczynały i kończyły się w tym samym miejscu, na lądowisku Braci Wright, czyli tam, gdzie helikopter opadł na ziemię po tym jak odłączył się od spodniej części łazika Perseverance.

Nowa faza misji

Na przestrzeni miesiąca Ingenuity najpierw zademonstrował, że potrafi wzbić się w powietrze, a następnie podczas kolejnych trzech lotów oddalał się od miejsca startu na 2, 50 i 133 metry, po czym zawsze wracał w to samo miejsce.

W obliczu niewątpliwego sukcesu misji inżynierowie podjęli decyzję o przedłużeniu misji o kolejny miesiąc. Tym razem jednak Ingenuity otrzymał zupełnie nowe zadanie. Według planów helikopter Ingenuity będzie teraz badał obszary, w które następnie będzie udawał się łazik Perseverance. Badacze chcą sprawdzić, czy urządzenie tego typu faktycznie może usprawnić misje przyszłych łazików. Teoretycznie helikoptery mogłyby skanować obszar przed łazikiem, wykonywać zdjęcia otoczenia, na podstawie których następnie można by było wybierać optymalną trasę dla łazika.

Pierwszy lot Ingenuity w jedną stronę

Podczas piątkowego lotu helikopter Ingenuity wzbił się na wysokość 5 metrów, po czym pokonał 129 metrów w kierunku południowym. Pod koniec lotu, zamiast opaść na powierzchnię, pobił swój rekord wysokości lotu i wzbił się na wysokość 10 metrów nad powierzchnię. Z tej wysokości wykonał liczne zdjęcia otoczenia, po czym wylądował. Cały lot trwał 108 sekund.

Obecne miejsce stacjonowania helikoptera Ingenuity znajduje się na planowanej drodze łazika Perseverance. Na podstawie wykonanych podczas lotu zdjęć, badacze sprawdzą, czy po drodze nie ma jakichś ciekawych obiektów, które łazik mógłby zbadać niejako przy okazji.

Co dalej? Nie wiadomo. Teoretycznie panele słoneczne helikoptera były certyfikowane na miesiąc pracy. Jednak jak na razie sprawują się rewelacyjnie i dostarczają więcej energii, niż się spodziewano. Dzięki temu w ciągu najbliższych kilku tygodni możemy spodziewać się kilku kolejnych lotów w nieznane.

Ewentualna decyzja o kolejnym przedłużeniu misji zostanie podjęta za kilka tygodni, w zależności od tego, w jakim stanie będzie znajdował się helikopter i jego panele słoneczne. Warto tutaj pamiętać, że choć rdzawoczerwone zdjęcia i filmy z Marsa wyglądają przyjemnie, to obecnie w kraterze Jezero temperatura w ciągu doby waha się od -95 do -25 stopni Celsjusza, a to sprawia, że każdorazowo panele zamarzają i są odmrażane za pomocą specjalnej instalacji grzewczej. Nie wiadomo jednak ile takich cykli zamarzania i odmarzania owe panele będą w stanie przetrwać bez uszkodzeń.