1. SPIDER'S WEB
  2. Sprzęt
  3. Tech
  4. Technologie

Xiaomi numerem jeden w Polsce, ale to kolejne miejsca na liście zaskakują najbardziej

Xiaomi numerem jeden w Polsce, ale to kolejne miejsca na liście zaskakują najbardziej
231 interakcji
dołącz do dyskusji

Xiaomi pochwaliło się wynikami sprzedaży smartfonów w Polsce w 2020 r. Najnowsze dane dostarczone przez IDC wskazują, że Xiaomi było numerem jeden jeśli chodzi o liczbę sprzedanych smartfonów. Kolejne miejsca na liście kryją sporo niespodzianek.

Według najnowszych danych IDC, aż 30,8 proc. smartfonów sprzedanych w Polsce w 2020 r. miało logo Xiaomi, co przełożyło się na wzrost aż o 90,6 proc. względem 2019 r. Według danych IDC, Xiaomi sprzedało w Polsce w 2020 r. 2,63 mln smartfonów.

Na drugim miejscu znalazł się Samsung z udziałem rynkowym na poziomie 21,8 proc., sprzedając 1,86 mln smartfonów. Widać tu spadek aż o 44,8 proc. względem poprzedniego roku.

Trzecie miejsce obejmuje Huawei, który po porzuceniu usług Google’a nadal trzyma się dobrze w rankingach. Huawei sprzedał 1,38 mln smartfonów, co dało firmie udział ilościowy wynoszący 16,1 proc.

W Polsce sprzedało się w 2020 r. aż 890 tys. iPhone’ów. Prawdziwe zaskoczenie to jednak Oppo.

Czwarte miejsce należy do Apple, któremu udało się sprzedać w Polsce aż 890 tys. iPhone’ów. Biorąc pod uwagę wysokie ceny smartfonów Apple’a, czwarte miejsce w udziale ilościowym robi naprawdę duże wrażenie. Apple odnotował wzrost względem 2019 r. roku o 10,4 proc. Na piątym miejscu znajduje się Motorola z 650 tys. sprzedanych urządzeń i udziałem na poziomie 7,6 proc.

Wielkim zaskoczeniem jest jednak Oppo. Producent sprzedał 510 tys. smartfonów, co dało mu udział w rynku na poziomie 6 proc. Oppo jest oficjalnie dostępne w Polsce od początku 2019 r., ale to właśnie 2020 r. był przełomowy, bowiem udziały rynkowe wzrosły aż o… 386,9 proc.! To absolutny rekord rankingu i zapowiedź tego, że Oppo jest na fali wznoszącej i ma szanse dużo namieszać w 2021 r.

Xiaomi czy Samsung? Walka o pierwsze miejsce trwa od miesięcy, ale to głównie bitwa na metodologie.

Już od miesięcy pomiędzy Xiaomi a Samsungiem toczy się bitwa o pozycję numer jeden w Polsce. Co ciekawe, bywały miesiące i kwartały, w których… obie firmy twierdziły, że są numerem jeden. Ten brak spójności wynika z różnych metodologii pomiarów, o czym szerzej pisał w swoim tekście Przemek Pająk.

Xiaomi posługiwało się danymi Canalys, które pokazują sprzedaż do dystrybutorów. Te dane mówią o tym, ile smartfonów trafiło do sklepów czy np. operatorów. Z kolei Samsung posługuje się danymi GfK, w których widać sprzedaż do końcowego klienta.

Która metodologia powinna obowiązywać? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Od lat wyznacznikiem w Polsce były badania GfK mówiące o tym, ile smartfonów trafiło bezpośrednio do końcowych klientów. Wydaje się, że właśnie ta metodologia ma najwięcej sensu.

Z drugiej strony, monitorowanie smartfonów, które trafiły do dystrybutorów, również ma sens. To właśnie oni napędzają sprzedaż poprzez zamówienia smartfonów. Jeśli wewnętrzne badania sklepu pokazują, że nowy model Samsunga ma szanse sprzedać się w zawrotnym wymiarze ilościowym, to takie zamówienie będzie widoczne w statystykach GfK.

A możemy być pewni, że jeśli wielki elektromarket zamówił X sztuk smartfonów, to ostatecznie sprzeda ten X, stosując najróżniejsze sztuczki w razie braku zainteresowania klientów: rabaty, łączone promocje, etc. Identycznie wygląda sytuacja w przypadku operatorów, którzy mają rewelacyjne narzędzia do promowania konkretnych smartfonów w swoich ofertach.

W ujęciu wartościowym to Samsung wyprzedza Xiaomi.

Biznes Samsunga nadal wypada jednak lepiej, bowiem w ujęciu wartościowym to Samsung wyprzedza Xiaomi, a liderem jest Apple. Wynika z tego jasno, że w tańszym segmencie Polacy wolą smartfony Xiaomi, z kolei najdroższe produkty ma oczywiście amerykańska firma.

A jeśli chodzi o cały 2020 r., w Polsce sprzedało się 8,53 mln smartfonów, czyli o 8,5 proc. mniej niż rok wcześniej. Pod kątem wartościowym rynek skurczył się o 11,4 proc. Z pewnością miała na to wpływ pandemia, ale trudno ukryć fakt, że nie pomaga też dojrzałość rynku smartfonów. Wymiana telefonu jest niezbędna coraz rzadziej.