Gry  /

Elon Musk mówi: w mieszkaniach w Cyberpunku 2077 jest za dużo takich samych książek

Picture of the author

Elon Musk ewidentnie jest cyborgiem. Jego rakieta Falcon 9 w niedzielę wysłała na orbitę satelitę SiriusXM. Prototyp innej rakiety – Starshipa – oparł się o ścianę hangaru, a tymczasem Elon Musk zwiedza Night City, czyta recenzje Cyberpunka 2077 i angażuje się w rozmowy na Twitterze na temat najnowszej produkcji CD Projekt RED.

Elon Musk znów zabrał głos w sprawie Cyberpunka 2077 i znów był to głos krytyczny. Tym razem postanowił udostępnić recenzję przygotowaną przez Andy’ego Kelly'ego z portalu PCGamer i opatrzeć ją krótkim komentarzem:

Obiektywna prawda jest taka, że niemożliwe jest płynne działanie zaawansowanej gry na starym sprzęcie. Natomiast to jest już znacznie poważniejszy problem

– napisał Musk.

W czym leży problem?

Według autora przytoczonej przez Muska recenzji Night City, miasto, w którym rozgrywa się akcja gry, tylko na pierwszy rzut oka jest bardzo rozbudowane. Dłuższe przebywanie w mieście sprawia, że gracz zaczyna dostrzegać z jak niewielu elementów zbudowane jest niby rozległa metropolia.

Po spędzeniu sześćdziesięciu godzin w świecie Cyberpunka 2077 gracz zauważa, że rynek wydawniczy w Night City kuleje, a w świecie przyszłości istnieje tylko sześć książek i to w jednym i tym samym wydaniu. Stoją one na półce niemal każdego mieszkania, a u niektórych bibliofilów jest ich nawet po kilka sztuk.

Zakładam, że dostrzeżenie takiej kopii jednego elementu w kilku różnych miejscach wzbudza czujność i prowadzi do poszukiwania kolejnych. Tak właśnie było w przypadku Kelly'ego. Przyglądając się otoczeniu, w którym porusza się główny bohater gry, zauważył, że jeżeli gdzieś leżą jakieś dokumenty, to zazwyczaj jest to ten sam dokument. W różnych częściach miasta można znaleźć takie same tablice z ogłoszeniami, a i różnych modeli samochodów – choć wyglądają rewelacyjnie – jest zbyt mało jak na tak dużą metropolię.

Nie szukaj luk w grze, bo je znajdziesz

Elon wspaniałomyślnie przyznaje, że niesatysfakcjonującą płynność gry można tłumaczyć ograniczeniami sprzętu, ale nie da się tym samym argumentem obronić prostoty jej świata. Gry z rozległym otwartym światem, takie jak choćby Gothik, Zelda czy Skyrim, powstawały wszak przed nową generacją konsol.

Już w poniedziałek założyciel Tesli i SpaceX udostępnił na swoim profilu niezbyt pochlebną recenzję gry zamieszczoną na Reddicie przez jednego z graczy. Autor udostępnionego postu krytykował jakość gry, z jaką musieli zmierzyć się użytkownicy konsoli Playstation 4. Wcześniej zespół CD Projekt RED zdążył przeprosić użytkowników konsol poprzedniej generacji za brak informacji o tym, jak gra będzie wyglądała na ich sprzęcie, przez co mogli oni kupić ją, spodziewając się zupełnie innej jakości.

Jeżeli Musk uważa, że świat gry jest za mało rozbudowany, a po Night City faktycznie snują się milczące drony, to może upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, robiąc własną grę. Jej akcję mógłby osadzić na przykład w pierwszej osadzie marsjańskiej, swoistym Mars City albo Mars One. Wiemy przecież, że Musk potrafi stworzyć firmę z niczego i zrewolucjonizować całą branżę. Z chęcią przeszedłbym się po rozbudowanym do granic możliwości marsjańskim mieście stworzonym przez Musk Games Inc. Założyciel SpaceX też by na tym zyskał - nikt by nie mógł mu już powiedzieć, że nie dotrzymał obietnicy i nie stworzył miasta na Marsie. Owszem, wirtualnego, ale czy kiedykolwiek mówił, że powstanie ono w świecie rzeczywistym, a nie wirtualnym? No właśnie.

przeczytaj następny tekst