Kosmos  /  News

Przelatujemy przez chmurę odłamków po eksplozji supernowej

Ziemia przelatuje przez chmurę odłamków po eksplozji supernowej
1040 interakcji
dołącz do dyskusji

Promieniotwórczy pył znajdujący się na dnie oceanicznym wskazuje, że Ziemia przelatuje przez masywnym obłok powstały w wyniku eksplozji gwiazdy.

Przez ostatnie 33 000 lat z przestrzeni kosmicznej na Ziemię opada mnóstwo rzadkich izotopów żelaza, które powstaje w eksplozjach supernowych.

Oczywiście to nie pierwszy raz, kiedy izotop żelaza-60 opada na naszą planetę. Jednak teraz naukowcy mają coraz więcej dowodów na to, że ten proces trwa także i teraz - wciąż przemieszczany się przez międzygwiezdny obłok pyłu powstałego kilka milionów lat temu w eksplozji supernowej.

Czym jest żelazo-60?

Żelazo-60 było przedmiotem wielu badań na przestrzeni lat. Okres połowicznego rozpadu tego pierwiastka to 2,6 mln lat, czyli po 15 mln lat będzie go w Ziemi już bardzo mało. Można zatem stwierdzić, że jakiekolwiek próbki znalezione na Ziemi muszą pochodzić spoza naszej planety, ponieważ żelazo-60 nie przetrwałoby od czasów powstawania jej 4,6 mld lat temu.

No i faktycznie, żelazo-60 faktycznie da się znaleźć na Ziemi. Anton Wallner, fizyk jądrowy z Australian National University, datuje depozyty izotopu w dnie oceanicznym na 2,6 oraz 6 mln lat, co wskazuje, że to w tych czasach opadały one na Ziemię z przestrzeni kosmicznej.

Mamy jednak także młodsze depozyty - dużo młodsze

Ślady żelaza-60 znaleziono także w śniegu na Antarktydzie. Wstępne badania wskazują, że pojawiły się one tam w ciągu ostatnich 20 lat.

Kilka lat temu badacze ogłosili, że rejestrują obecność żelaza-60 w przestrzeni okołoziemskiej od 17 lat za pomocą sondy Advanced Composition Explorer.

Teraz Wallner odkrył więcej osadów żelaza w pięciu różnych próbkach osadów z dna oceanicznego, pobranych w dwóch różnych miejscach i sięgających wstecz na 33 000 lat. Ilość żelaza-60 w tych próbkach jest mniej więcej stała w całym tym okresie. Problem w tym, że takie odkrycie stawia więcej pytań niż odpowiedzi.

Ziemia przelatuje przez obłok międzygwiezdny

Ziemia przemieszcza się aktualnie przez tzw. Lokalny Obłok Międzygwiezdny składający się z gazu, pyłu i plazmy. Jeżeli obłok ten powstał w wyniku eksplozji supernowej, to całkowicie zrozumiałe jest to, że na Ziemię bezustannie opada żelazo-60. Na to przynajmniej wskazują dane z Antarktydy i to właśnie chciał potwierdzić Wallner, analizując osady oceaniczne.

Z drugiej strony, jeżeli Lokalny Obłok Międzygwiezdny jest źródłem żelaza-60, powinniśmy obserwować gwałtowny wzrost ilości żelaza-60, od momnetu gdy Układ Słoneczny wleciał w ten obłok, czyli w ciągu ostatnich 33 000 lat. Najstarsza próbka powinna mieć przy tym znacznie niższy poziom żelaza-60. Tak nie jest.

Możliwe oczywiście, że Lokalny Obłok Międzygwiezdny wcale nie jest pozostałością po supernowej, tylko akurat znajduje się tu, gdzie obecnie znajduje się Układ Słoneczny, a przypadkiem przy okazji przelatujemy przez pozostałość po supernowej. W takiej sytuacji żelazo-60 opadałoby na Ziemię tak przed jak i po wlocie w obłok.

Kilka najnowszych artykułów wskazuje, że żelazo-60 uwięzione wśród cząstek pyłu może odbijać się od nich w ośrodku międzygwiezdnym. Być może zatem żelazo pochodzi z supernowej sprzed milionów lat, a my widzimy tylko jakieś echo tego wybuchu – mówi Wallner.

Rozwiązaniem zagadki może być odnalezienie żelaza-60, które dotarło na Ziemię od 40 000 do miliona lat temu. Jeżeli okazałoby się, że faktycznie im dalej w przeszłość się cofamy, to żelaza jest więcej, wskazywałoby to na źródło w supernowej sprzed milionów lat. Jeżeli jednak w ciągu ostatnich kilkudziesięciu tysięcy lat jest więcej żelaza niż wcześniej, będzie to oznaczało, że Lokalny Obłok Międzygwiezdny jest jednak źródłem żelaza-60.