Kosmos  / News

Prywatna misja do Wenus już w 2023 r.? To możliwe

499 interakcji
dołącz do dyskusji

Od początku wyścigu kosmicznego Amerykanie ze szczególnym zainteresowaniem spoglądają w stronę Marsa, a Rosjanie w stronę Wenus. Taki podział widoczny jest od kilkudziesięciu lat. Nie oznacza to jednak, że Rosjanie nie próbowali swojego szczęścia na Czerwonej Planecie, a Amerykanie porzucili marzenia o Wenus. Teraz także kalifornijska firma spogląda w stronę drugiej planety od Słońca.

Rocket Lab to amerykańska firma, która dotychczas wynosiła na orbitę niewielkie satelity. Ambicje jednak rosną i firma planuje wyruszyć wkrótce w przestrzeń międzyplanetarną. Pierwszym celem Rocket lab będzie wysłanie sondy kosmicznej w stronę Wenus.

Jestem do szaleństwa zakochany w Wenus. Aktualnie intensywnie pracujemy nad tym, aby w 2023 r. wysłać prywatną sondę kosmiczną do drugiej planety od Słońca

- mówi Peter Beck, CEO i założyciel Rocket Lab.

Życie na Wenus

To zainteresowanie Wenus u Becka wynika z tego, czego możemy się nauczyć od tej planety. Założyciel Rocket Lab przekonuje, że Wenus to "Ziemia, na której doszło do katastrofy klimatycznej". Dodatkowym atutem drugiej planety od Słońca jest jej potencjał astrobiologiczny.

W odległej przeszłości Wenus była planetą przyjazną dla życia, na której istniały rzeki, jeziora i oceany, które mogły tam istnieć przez miliardy lat, aż doszło do katastrofy klimatycznej: gazy cieplarniane przekształciły powierzchnię Wenus w istne piekło. Teraz na powierzchni planety ciśnienie jest sto razy gęstsze od ziemskiego, a temperatura powyżej 470 stopni Celsjusza może topić ołów.

Jednak życie na Wenus - jeżeli kiedykolwiek istniało - mogło uciec w górę. Wielu naukowców jest przekonanych, że w atmosferze Wenus istniały całe warstwy, które były nadal przyjazne dla życia. Co więcej, mogą one istnieć także i dzisiaj. Jakieś 50 kilometrów nad powierzchnią, temperatury i ciśnienie przypominają te, które znajdziemy dzisiaj na powierzchni Ziemi.

To właśnie tam Rocket Lab zamiera wysłać swoją sondę już za 3 lata.

Już lecąc w kierunku Wenus, dowiemy się bardzo dużo. Spróbujemy zobaczyć, czy uda nam się sprawdzić, co się dzieje w tej warstwie atmosfery. Być może trafimy na coś ciekawego

- dodaje Beck.

Elektron + Foton = Wenus

Do realizacji misji Rocket Lab planuje wykorzystać rakietę Electron oraz satelitę Photon. Wysoki na 17 m. Electron, dzięki udoskonaleniu technologii akumulatorów, które zasilają silniki Rutherford, to rakieta zdolna do realizacji misji międzyplanetarnych. Najnowsze wersje Electrona są w stanie wynieść 300 kg ładunku na niską orbitę okołoziemską.

To otwiera nam możliwość wysłania satelity na Wenus. Dodatkowo być może teraz będziemy mogli rozpocząć próby odzyskiwania pierwszego członu rakiety

- mówi Beck.

Photon, który jak na razie jeszcze nigdy nie wykonał żadnego lotu, nie opuści się w siarkowe chmury Wenus. Według obecnych planów satelita opuści jedną lub kilka mniejszy sond w atmosferę Wenus.

Oczywiście nie ma żadnej gwarancji, że w chmurach Wenus istnieje jakieś życie, a nawet jeżeli, to że Rocket Lab będzie w stanie je znaleźć. Nie zmienia to jednak faktu, że realizacja takiej misji międzyplanetarnej przez prywatne przedsiębiorstwo będzie stanowiła przełom.

Tak czy inaczej, wydaje mi się, że już fakt realizacji misji międzyplanetarnej przez prywatną firmę zmobilizuje innych. Wyślemy całemu światu informację, że prywatne przedsiębiorstwa są w stanie wysyłać misje międzyplanetarne

- podsumowuje założyciel Rocket Lab.

W 2023 r. misja do Wenus może nie być już pierwszą wyprawą Rocket Lab poza orbitę Ziemi. Kilka tygodni temu Rocket Lab otrzymało od NASA kontrakt na wysłanie satelity na Księżyc. Misja, w ramach której wykorzystane zostaną Electron i Photon, wystartuje na początku 2021 r.

Pozostaje trzymać kciuki za jedną i drugą misję. Jeżeli dojdą one do skutku, to rozpocznie się jakakolwiek rywalizacja wśród prywatnych przedsiębiorstw, a jak historia nas uczy, rywalizacja napędza rozwój i przynosi więcej korzyści niż szkód.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst