Sprzęt  / Artykuł

Huawei Mate 40 nadchodzi. W dwóch odsłonach i z bardzo ciekawym aparatem

Huawei Mate 40 pojawi się w przynajmniej dwóch odsłonach. Właśnie pojawiły się informacje na temat specyfikacji i zupełnie nowego aparatu.

Seria Huawei Mate od początku cechowała się dużymi urządzeniami o świetnych podzespołach. Nie inaczej będzie w przypadku nadchodzących smartfonów Mate 40. Według najnowszych przecieków, zobaczymy przynajmniej dwa modele.

Huawei Mate 40, którego kodowa nazwa to Ocean, będzie wyposażony w zakrzywiony ekran o przekątnej 6,67 cala i odświeżaniu 90 Hz. Panel wyprodukuje LG Display.

Z kolei w większym modelu Huawei Mate 40 Pro (lub Pro Plus) ekran będzie jeszcze mocniej zakrzywiony i będzie zachodził aż na plecki urządzenia, wzorem panelu z modelu Mate 30 Pro. Produkcję wyświetlaczy zajmą się firmy LG Display i BOE. W droższym modelu odświeżanie również wyniesie 90 Hz.

W ekranach znajdą się wycięcia o wydłużonym kształcie, zawierające kamerkę z systemem wykrywania twarzy bazującym na skanowaniu 3D, podobnie jak ma to miejsce w systemie Face ID znanym z iPhone’ów.

Smartfony będą wyposażone w procesor Kirin 9000, a pojemności akumulatorów wyniosą 4600 mAh i 5000 mAh. W najtańszym i najmniejszym modelu - czyli zapewne w Mate 40 Lite - pojemność akumulatora wyniesie 4300 mAh. Na temat tego urządzenia na razie nie wiadomo nic więcej.

Nowością w aparatach będą płynne soczewki. To nowa technologia Huaweia.

W smartfonach zobaczymy zestaw czterech aparatów: głównego z rozdzielczością 50 MP wyposażonego w płynną soczewkę, ultraszerokokątnego „kinowego” z matrycą 80 MP, peryskopowego zoomu i sensora TOF do wykrywania głębi.

Huawei pracuje nad płynnymi soczewkami w aparacie już od dłuższego czasu. Wcześniej pojawiały się przecieki, że ta technologia ma trafić do modeli serii Huawei P50, co miałoby sens, ponieważ seria P od początku stawiała właśnie na przełomowe aparaty. Według najnowszych informacji, nowy system soczewek zobaczymy już w tym roku, podczas premiery serii Mate 40.

Płynne soczewki zostały wynalezione już w 1995 r., a od 2013 r. mówi się, że mogę być nowym rozdziałem w optyce. Pomysł jest dość rewolucyjny, bo zakłada zastąpienie szkła płynem.

W tradycyjnym obiektywie (zarówno klasycznym jak i tym w smartfonie) znajdziemy zestaw szklanych soczewek, które mają konkretny kształt i muszą być bardzo precyzyjnie wykonane. Podczas ustawiania ostrości moduł autofocusu przemieszcza soczewki względem siebie.

Płynna soczewka jest natomiast wykonana z dwóch płynów o różnych gęstościach, np. wody i oleju. Kształt soczewki można zmieniać poprzez zmiany natężenia prądu. Tym samym obiektywy z płynnymi soczewkami mają znacznie mniej części mechanicznych, a więc mogą być mniejsze, a dodatkowo są bardziej odporne na upadki i uderzenia. Poza tym taka soczewka mogłaby sprawić, że osobny sensor TOF (do wykrywania głębi) nie będzie już potrzebny.

Zamiana elementów mechanicznych na elektroniczne to naturalna kolej rzeczy w fotografii, a płynna soczewka idealnie wpisuje się w ten trend.

Huawei Mate 40 najpewniej nadal bez Google’a.

Wszystko wskazuje na to, że nadchodzące smartfony Huaweia, choć będą wyposażone w system Android, to nie będą korzystać z usług Google. Co gorsze, w ubiegłym tygodniu wygasł już okres przejściowy, więc na ten moment Google nie może udostępniać na Huaweie nie tylko nowych wersji systemu, ale nawet poprawek bezpieczeństwa. Nie wiadomo co będzie z aktualizacjami samych aplikacji Google’a.

Tym samym dla osób, które są zainteresowane pełnym wsparciem Google’a, ostatnim wyborem pozostają Huaweie serii Mate 20 oraz P30. W tej kwestii na razie nie widać perspektyw na poprawę sytuacji na linii Stany Zjednoczone - Chiny.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst