Bankowość  / Lokowanie produktu

Jak dbać o finanse w dobie pandemii? Powierz to zadanie aplikacji

Koronawirus zmienił sposób, w jaki patrzymy na swoje finanse. Ludzie, którzy jeszcze niedawno czuli się stabilnie za sprawą poduszki finansowej i pozwalali sobie na wiele, zaczęli niepewnie patrzeć w przyszłość.

Obawa o jutro swoje i swoich najbliższych oraz łapanie się za portfel ze względu na brak stabilności w światowej gospodarce to naturalny odruch w czasie pandemii — i to nie tylko u osób, które straciły zatrudnienie. Nie wolno jednak dać się sparaliżować, bo najgorsze co można teraz zrobić, to stanąć w bezruchu i rozkroku. Trzeba działać.

Na wydarzenia, jakie miały miejsce w świecie, wpływu nie mamy, ale na to, czy sami zadbamy o swoją przyszłość — i owszem.

Wiele osób zaciska teraz pasa, bo warto zwrócić baczniejszą uwagę na to, w jaki sposób wydajemy pieniądze. Tylko jak to robić? Zapisywanie skrupulatnie długopisem na karteczce wydanych kwot oraz kolekcjonowanie paragonów lub potwierdzeń transakcji kartą płatniczą w dobie usług online i zakupów przez internet się nie sprawdza — ale na szczęście „jest na to aplikacja”.

Smartfony są w końcu dziś smart już nie tylko z nazwy — te maszynki do odbierania maili i słuchania empetrójek stały się naszymi cyfrowymi asystentami z prawdziwego zdarzenia. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zaprzęgnąć je nie tylko do przeglądania mediów społecznościowych oraz wyświetlania seriali z Netfliksa, ale również do kontrolowania naszego rodzinnego budżetu.

Programem, który pomoże w okiełznaniu domowych finansów, jest… aplikacja bankowa — taka jak Moje ING od ING Banku Śląskiego.

Sam jestem klientem ING już od ponad sześciu lat i przez cały ten czas mogłem korzystać aktywnie z aplikacji mobilnej tego banku. Dzięki temu śledziłem jej rozwój na bieżąco i obserwowałem dodawanie kolejnych funkcji, bez których nie wyobrażam sobie dzisiaj życia — a kilka razy brałem nawet udział w betatestach jednego z moich najważniejszych programów.

Na przestrzeni lat Moje ING stało się takim centrum mojej finansowej aktywności, a przede wszystkim zapewnia mi wgląd w moje finanse już prosto z poziomu zegarka — wystarczy dotknąć charakterystycznej pomarańczowej ikonki na ekranie Apple Watcha, by sprawdzić, ile mam środków na koncie głównym, a ile na koncie oszczędnościowym.

Podgląd wybranych danych i to nawet bez logowania mam też oczywiście w aplikacji na smartfonie.

Moje ING pokazuje mi od razu na ekranie głównym, ile pieniędzy mam na głównym rachunku — tym przypisanym do karty płatniczej. Oprócz tego mogę podejrzeć saldo na kontach walutowych, które pozwalają mi zaoszczędzić na zakupach online w sklepach internetowych, które rozliczają się w dolarach, euro albo funtach — a to wszystko bez wyrabiania osobnych kart.

Wisienką na torcie jest możliwość podglądu w aplikacji Moje ING salda oraz historii transakcji… z innych banków. Mam konto również w Pekao S.A. i drzewiej, żeby sprawdzić, iloma środkami de facto dysponuję na rachunkach, musiałem uruchamiać aplikacje obu banków po kolei i sumować kwoty w pamięci lub w aplikacji Kalkulator, co było co najmniej uciążliwe.

Moje ING otwiera nam oczy na to, ile wydajemy

Często nie zdajemy sobie nawet sprawy, ile tak naprawdę wydajemy tych cyfrowych pieniędzy — tak jak upływ gotówki z portfela można poczuć, gdyż staje się on z biegiem czasu chudszy i lżejszy, tak bajtom na serwerze łatwo umknąć naszym zmysłom. Przydatny w tym kontekście jest też wizualny monitoring swoich wydatków, który jest jedną z funkcji Moje ING.

Kolorowe wykresy z podziałem na automatycznie generowane kategorie, które prezentuje aplikacja, działają na wyobraźnię lepiej niż czarno-białe tabele. Od razu widać, czy możemy sobie na jakiś wydatek w danym miesiącu pozwolić, bo wykorzystaliśmy dopiero mały procent budżetu, czy też jednak lepiej zakup przełożyć na inny termin, bo zużyliśmy niemal wszystkie środki.

W dodatku nie trzeba pamiętać o tym, żeby sprawdzać to samemu.

Aplikacja od ING Banku Śląskiego nie jest milczącym asystentem czekającym na komendy, tylko aktywnym pomocnikiem, który wysyła przydatne powiadomienia. To dzięki nim możemy w porę się zorientować, że wydajemy ostatnio więcej niż zwykle, a potem sprawdzić na wykresie, które z kategorii pożerają najwięcej środków, by tam w pierwszej kolejności szukać oszczędności.

Dzięki powiadomieniom i wykresom przypominającym kolorowe kwiatki można — i to pomimo niesprzyjającej zakupom sytuacji w kraju i na świecie — znaleźć sposób na to, by dalej realizować swoje hobby i kupować produkty nie tylko te pierwszej potrzeby. Dotyczy to w dodatku ludzi w każdym wieku, czyli zarówno dorosłych, jak i ich dzieci.

Z funkcji ułatwiające oszczędzanie w aplikacji Moje ING mogą skorzystać juniorzy oraz ich rodzice.

Odpowiednio skonfigurowane konto dla dziecka jest nawet lepsze niż przekazywanie mu kieszonkowego w gotówce. Dzięki temu każda prośba syna lub córki o przelanie pieniędzy np. BLIK-iem (co jest natychmiastowe) może być przyczynkiem do wspólnej rozmowy o finansach — aby wspólnie się zastanowić, czy faktycznie zakup jest istotny, czy może lepiej przeznaczyć środki na coś innego.

Dzięki posiadaniu konta swojego i dziecka w jednym banku można w każdej chwili i na konkretnych przykładach edukować latorośl w zakresie finansów. Mechanizmy wspomagające oszczędzanie działają w aplikacji Moje ING niezależnie od wielkości budżetu, a dzieci mogą przeglądać te same „kwiatkowe” wykresy, co ich rodzice i na ich podstawie wyciągać wnioski.

W aplikacji mobilnej ING nie mogło zabraknąć również rabatów.

Takie specjalne promocje dla klientów ING Banku Śląskiego to sposób na to, by oszczędzać, wydając. W programie nazywanym Visa Oferty w aplikacji Moje ING klienci banku mogą skorzystać z opcji zwrotów części wydanych środków na konkretne produkty prosto na kartę płatniczą. Pozwala to przeznaczyć zaoszczędzone w ten sposób pieniądze na dowolne inne zakupy.

Taka forma rabatów pozwala z ograniczonej puli pieniędzy wycisnąć tyle, ile tylko się da, a mniejszy budżet wcale nie oznacza, że trzeba rezygnować z inwestowania w sieci i swoje pasje. Moje ING zaś bardzo wszystkie te zwroty zlicza i podsumowuje, ile pieniędzy wróciło do klienta w ramach programu, a aktualne oferty można sprawdzić bezpośrednio w aplikacji.

*Materiał powstał we współpracy z ING Bankiem Śląskim.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst