Foto  / News

To może być koniec chińskiej dominacji. Najbardziej znany producent statywów właśnie pokazał swoje gimbale

Firma Manfrotto wchodzi na rynek gimbali. Czy DJI i Zhyiun mają się czego bać?

Chyba każdy, kto robi zdjęcia, zna i zapewne także ceni Manfrotto, czyli najbardziej znaną markę statywów fotograficznych na świecie. W dzisiejszych czasach spora część fotografów także filmuje, a jak filmuje, to korzysta z gimbali. Kiedy połączymy znaną markę i nowoczesne narzędzie, to mamy potencjalnie duży potencjał. Tak oto powstały pierwszy gimbale marki Manfrotto.

Podobnie myśleli w firmie Benro, która jakiś czas temu również pokazał swoje gimbale. Rynek na razie jest zdominowany przez firmy chińskie, w szczególności DJI i Zhyiun. Zapowiada się zatem na ciekawą konfrontacja, na której możemy tylko skorzystać.

Manfrotto Gimbal 460

Większy z dwóch gimbali jest w stanie unieść sprzęt o wadze aż 4,6 kg. To narzędzie dla twórców filmujących dużymi lustrzankami czy nawet kamerami filmowymi. Ważący 1,66 kg gimbal oferuje 3-osiowy system stabilizacji z 360-stopniowym obrotem ramion. Dedykowany akumulator ma pozwolić na 12 godzin pracy.

Gimbal ma nieduży, dotykowy ekran LCD, joystick do sterowania, kilka przycisków oraz pokrętło. Nie zabrakło też kilku gotowych programów pracy, np. do tworzenia filmów poklatkowych. W zestawie handlowym znajduje się również system follow focus, nóżka statywu i przydatny pilot zdalnego sterowania. Manfrotto Gimbal 460 ma kosztować 750 dol. czyli po bezpośrednim przeliczeniu ok. 2800 zł. Jest to zatem poziom cenowy gimbala DJI Ronin S.

Manfrotto Gimbal 220

To mniejszy i tańszy z dwójki nowych gimbali. Ma identyczną budowę i możliwości, ale jest w stanie udźwignąć sprzęt ważący do 2,2 kg. Jest też sporo lżejszy (1,09 kg). To oznacza, że jest to gimbal stworzony z myślą o bezlusterkowcach.

Manfrotto Gimbal 220

Na zdjęciach widać wyraźne, że wersja 220 ma również uproszczoną ergonomię: mniej przycisków, a moduł follow focus jest opcjonalny. Ma natomiast umożliwiać aż 15 godzin pracy. Jest to zatem rywal gimbala DJI Ronin SC. Potwierdza to również cena: ok. 400-500 dol. w zależności od zestawu, czyli ok. 1500-1900 zł.

Włoskie czy chińskie gimbale?

Oba gimbale przypominają z wyglądu konstrukcje marki Zhiyun. Czy to tylko inspiracja, czy to może po prostu produkty private labet robione przez Chińczyków dla włoskiej marki? Zupełnie nie zdziwiłbym się, gdyby tak było. Skąd taki pomysł?

Nowe gimbale miały premierę po cichu — pojawiły się na blogu amerykańskiego sklepu Adorama. Nie znajdziemy ich natomiast na oficjalnej stronie producenta statywów. Czyżby włosi nie chcieli się chwalić swoim nowym produktem? A może po prostu jeszcze nie zdążyli opublikować aktualizacji na stronie?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst