Kosmos  / News

Prototyp statku Starship eksplodował podczas testów. Znowu

321 interakcji
dołącz do dyskusji

W nocy z 28 na 29 lutego br. podczas próbnego tankowania z użyciem ciekłego azotu eksplodował prototyp rakiety Starship firmy SpaceX. To już drugi zniszczony prototyp Starshipa. Pierwszy eksplodował w trakcie testów ciśnieniowych w 2019 r.

Starship SN1, bo tak nazywał się ostatni prototyp statku, docelowo jako pierwszy Starship miał wykonać lot na wysokość około 20 km. Niedawno jednak Elon Musk poinformował, że SN1 zostanie wykorzystany tylko do testów statycznych z dołączonym jednym silnikiem Raptor, a dopiero jego następca SN2 wzbije się w powietrze.

Eksplozja prototypu Starship. Źródło: Boca Chica Gal/NASA SpaceFlight

Niestety, testy statyczne tej konkretnej rakiety już się nie odbędą, bowiem w nocy z 28 na 29 lutego doszło do eksplozji, która całkowicie zniszczyła prototyp. Eksplozja miała miejsce w trakcie tankowania zbiorników paliwowych ciekłym azotem. Jak na razie przedstawiciele SpaceX ani Elon Musk nie poinformowali o tym, co doprowadziło do eksplozji.

Poprzedni test i eksplozja

To nie pierwszy wybuch w trakcie rozwijania projektu Starship. Poprzedni prototyp Starshipa o oznaczeniu Mk1 eksplodował podczas testów ciśnieniowych 20 listopada 2019 r. Komentując to zdarzenie Elon Musk powiedział, że Mk1 nigdy nie miał wystartować, a testy ciśnieniowe miały sprawdzić maksymalne naprężenia jakie może wytrzymać zbiornik, a więc zasadniczo test dostarczył wszystkich niezbędnych informacji.

Jak dotąd jedyny lot w ramach programu wykonał 27 sierpnia 2019 r. mniejszy pojazd Starhopper wyposażony w pojedynczy silnik. W trakcie lotu Starhopper osiągnął wysokość 150 m.

Projekt Starship

W zamyśle swoich twórców Starship (wcześniej znany jako Big F***** Rocket - BFR) będzie stanowił element zintegrowanego systemu Super Heavy Starship składającego się z rakiety i statku kosmicznego.  Potencjalnie rakieta powinna być w stanie wynieść ponad 100 t ładunku na niską orbitę okołoziemską i z czasem także umożliwić realizację załogowych misji na Marsa.

Według informacji przekazanych przez Elona Muska we wrześniu ub. r. docelowy Starship będzie miał 50 m długości, 9 m średnicy, a jego masa sięgnie nawet 120 t. Za napęd posłuży mu sześć siników Raptor, z których trzy będą odpowiadały za pracę w próżni, a trzy na niskich wysokościach.

Wizja przedstawiająca statek Starship. Źródło: SpaceX

Dołączany do niego dolny stopień o nazwie Super Heavy to dodatkowe 68 m długości. Dolny człon całego systemu będzie napędzany co najmniej 24 silnikami Raptor, aczkolwiek podczas prezentacji grafiki pokazywały statek wyposażony w aż 37 silników.

Dolny stopień rakiety Super Heavy Starship. Źródło: SpaceX

Czy dotychczasowe niepowodzenia w testach Starshipa zagrażają powyższym, ambitnym planom? W każdym innym przypadku powiedziałbym, że tak. Jednak Elon Musk przyzwyczaił nas już do tego, że prze do przodu niczym czołg. Dlatego też podejrzewam, że za kilka tygodni pojawią się nowe zdjęcia przedstawiające intensywną pracę przy budowie kolejnego prototypu. Przy takiej determinacji twórcy SpaceX i jego zespołu, prędzej czy później Starship poleci. A wtedy otworem przed nami staną orbita, Księżyc i Mars.

*oczywiście, w skrócie BFR chodziło o Big Falcon Rocket. A niby o co innego?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst