Pstryk i Internet wyłączony w całym kraju - tak to się robi w Afryce
Kontrola Internetu jest narzędziem walki politycznej. Afrykańscy rządzący wyłączają Sieć w całym kraju, żeby powstrzymać antyrządowe zamieszki.

Afrykańskie władze z niepokojami w kraju radzą sobie, odłączając obywateli od Internetu. Jak policzył Gizmodo, tylko w ciągu tego roku ten sam scenariusz rozegrał się w krajach Afryki co najmniej pięć razy.
Demokratyczna Republika Konga, Etiopia, Benin, Gabon, Zimbabwe
W czerwcu dostęp do Internetu stracili mieszkańcy Etiopii. Odcięcie nastąpiło w kilka godzin po udaremnionym zamachu stanu. W czerwcową noc zamordowano szefa sztabu wojskowego, zginął także gubernator Amhary i jego doradcy.
Na samym początku roku, w styczniu, dostęp do Internetu został zablokowany przez rząd Demokratycznej Republiki Konga po to, żeby opanować napięcie związane z podważanymi wyborami. Obywatele Konga zostali odcięci od Sieci przez 20 dni.
7 stycznia Sieć wyłączono na jeden dzień w Gabonie w trakcie nieudanego przewrotu wojskowego.
W styczniu Internet został odłączony w Zimbabwe dwukrotnie. W obu wypadkach w związku z masowymi protestami przeciwko podwyżkom cen paliwa o 150 proc.
28 kwietnia Internet wyłączono w Beninie po protestach w związku z wyborami.
Skuteczne narzędzie kontroli i walki
Pucze, przewroty, protesty masowe – na to wszystko władze coraz chętniej reagują wyłączeniem w całym kraju Internetu. Z roku na rok rośnie liczba motywowanych politycznie przerw w dostępie do Sieci. Wszystko jest oczywiście oficjalnie uzasadniane względami bezpieczeństwa.

Brak dostępu do Internetu oddaje w ręce władzy kontrolę nad narracją na temat wydarzeń. Z jednej strony przekaz informacyjny kierowany do środka kraju często przechodzi przez nadzorowane przez rząd lub po prostu prorządowe media, z drugiej informacje wydostające się do krajów sąsiednich lub międzynarodowej opinii publicznej zostają gwałtownie ograniczone.
W 2009 r. Wired nominował Internet do pokojowej Nagrody Nobla. Sieć miała rozwiązywać problemy ludzkości i być wspaniałym narzędziem, które naprawi nasz świat i przyczyni się do ustanowienia raju, jeśli nie na Ziemi, to przynajmniej w cyberprzestrzeni. Sieć oznaczała szybką informację i większą przejrzystość. Z perspektywy 2019 r. te mrzonki brzmią szczególnie gorzko.