Oprogramowanie  / News

Umarł Windows 10 S. Microsoft znów miesza w swojej ofercie, ale wyjdzie nam to na dobre

242 interakcji
dołącz do dyskusji

Już tej wiosny pojawi się kolejna istotna aktualizacja rozwojowa dla Windows 10. Jak się okazuje, wniesie ona nie tylko zwyczajowe nowości do systemu. Microsoft przebudował całkowicie swoją ofertę sprzedaży, działając prokonsumencko oraz… usuwając Windows 10 S.

Jeżeli ktoś uważał, że Microsoft próbuje się wycofać z rynku konsumenckiego, to czas przemyśleć swoje poglądy. Jak ustalił Thurrott.com, firma wkrótce oficjalnie ogłosi swoim partnerom zestaw nowych edycji Windows 10. Będzie ich do wyboru aż pięć i wszystkie będą uzależnione od sprzętu, na którym będą instalowane.

Te edycje to Entry, Value, Core, Core+ i Advanced. Po co to całe zamieszanie? Ano po to, by obniżyć ceny sprzętu z Windowsem na pokładzie.

Nowe edycje dla partnerów to:

  • Entry dla sprzętów z: Intel Atom, Pentium i Celeron, z 4 GB RAM lub mniej, z 32 GB SSD lub mniej, z wyświetlaczem o przekątnej 14,1 cala lub niższej w przypadku laptopa, 11,6-calowej lub niższej w przypadku tabletu oraz 17-calowej w przypadku desktopa AiO
  • Value dla notebooków z: Intel Atom, Pentium i Celeron, z 4 GB RAM lub mniej, z 64 GB SSD lub 500 GB HDD lub mniej
  • Core: nie może być wykorzystana w sprzętach spełniających wymagania Core+ i Advanced
  • Core+ dla sprzętów z: wysokowydajnym procesorem, z więcej niż 4 GB RAM (8 GB lub więcej w przypadku laptopów, tabletów i desktopów, ich wyświetlacz musi pracować w rozdzielczości 1080p lub wyższej), z 2 TB dyskiem HDD lub większym lub z napędem SSD
  • Advanced dla sprzętów z: Core i9 lub Core i7 z 6 lub więcej rdzeniami lub więcej lub z Threadripper lub z Core i7 z 16 GB RAM lub więcej lub z Ryzen7 z 16 GB RAM lub więcej lub z wyświetlaczem o rozdzielczości 4K lub wyższej

Ceny dla partnerów to 101 dol. za Advanced, 86,66 dol. za Core+, 65,45 dol. za Core, 45 dol. za Value oraz 25 dol. za Entry. W ofercie nie ma już Windows 10 S. Za to każdą z wyżej wymienionych edycji będzie można uruchamiać w trybie S. Który będzie działał identycznie jak Windows 10 S.

Powyższy cennik ma wejść w życie 2 kwietnia. Komputery z Windows 10 na pokładzie mając mieć ustawioną przeglądarkę Edge jako domyślną, preinstalowane aplikacje LinkedIn i Office oraz mieć nie więcej niż jedną aplikację Win32 przypiętą na Pulpicie, nie więcej niż jedną aplikację Win32 przypiętą na pasku zadań i w Menu Start.

Dlaczego Microsoft wprowadza nowe konsumenckie edycje Windows 10?

To bardzo proste. By zwiększyć udziały rynkowe swojego nowego system operacyjnego. Windows 10 do tej pory odnosił sukcesy przede wszystkim w przypadku droższych urządzeń. Tych dla graczy i zawodowców. Tymczasem sprzedaż komputerów PC nieustannie spada, głównie w przypadku komputerów ze średniej i niskiej półki cenowej. Microsoft podzielił więc rynek konsumencki na nastęujące segmenty:

  • Nowoczesny luksusowy, rywalizujący z MacBookiem Pro
  • Nowoczesny, rywalizujący z MacBookiem, iPadem Pro i Chromebookiem
  • Nowoczesny wejściowy, rywalizujący z Chromebookiem
  • Gry i Mixed Reality, na razie bez rywala
  • Always Connected dla klientów wymagających nade wszystko długi czas pracy na akumulatorze przy wykorzystywaniu połączeń bezprzewodowych
  • Segment inteligentnych urządzeń IoT z Cortaną

Z analiz firmy wyniknęło, że to rynek masowy komputerów PC został zaniedbany. Sprzedaż luksusowych PC wzrosła o 22 proc., tych z niskiej półki spadła o 27 proc. i o 7 proc. ze średniej.

To oczywiście w żadnym razie nie jest nic, czym zwykły konsument powinien się przejmować. To istotne informacje dla partnerów OEM Microsoftu, którzy zapewne i tak je już znają. To czemu w ogóle się tym zajmujemy na łamach Spider’s Web?

Chodzi o Windows 10 S.

Windows 10 S, bezawaryjny system ograniczony wyłącznie do aplikacji z Microsoft Store, przestał istnieć jako osobna edycja. To nie oznacza, że sama idea umarła. Wszystkie edycje Windows 10 będą też oferowane w trybie S. Preinstalowanie systemu w tym trybie będzie dla partnerów tańsze.

Wyłączenie trybu S będzie kosztowało użytkownika Windows 10 Pro 49 dol., jeżeli uzna, że nie może używać komputera bez gier i aplikacji spoza Microsoft Store. W przypadku wyżej wskazanych edycji będzie to dla użytkownika darmowe (oraz w wersji dla szkół). Wydawać by się mogło, że w takim razie każdy jeden domowy użytkownik zrezygnuje z bezpieczeństwa trybu S na rzecz większej otwartości systemu. Tymczasem według statystyk Microsoftu, mimo trwającej promocji na darmowe przejście z Windows 10 S na Windows 10 Pro, na sprzęcie partnerów firmy:

  • Tylko 40 proc. przeszło z Windows 10 S do Windows 10 Pro
  • 60 proc. z przesiadkowiczów nie dało Windows 10 S szansy (przesiadło się w ciągu 24 godz. od pierwszego uruchomienia
  • 83 proc. z tych, co dało Windows 10 S szansę (nie przesiadło się w przeciągu 7 dni od pierwszego uruchomienia) pozostało na tym systemie.

Idea Windows 10 S pozostaje niezmiennie słuszna. Microsoft będzie ją nadal promował, likwidując największy problem tego systemu: brak popytu. Partnerzy obawiali się oferować Windows 10 S konsumentom, z uwagi na fakt, że według pierwotnego zamysłu przejście na Windows 10 Pro było płatne. I to w zasadzie się nie zmienia.

Nowością jest fakt, że edycja konsumencka – Windows 10 Home, od kwietnia dostępna w kilku tańszych wariantach – również otrzyma swoją wersję Windows 10 S, ów tańszy dla partnerów tryb S. I w przeciwieństwie do wersji Pro, przejście z konsumenckiej edycji w trybie S na otwartą pozostanie dla użytkownika darmowe.

Innymi słowy, partnerzy będą chętniej oferować konsumenckiego Windows 10 w trybie S, bo dla nich będzie to tańsze, a ich klienci nie będą obawiali się kupować tych urządzeń. Bo w razie czego zawsze i za darmo będą mogli z trybu S zrezygnować.

Warto zwrócić uwagę, że wszystkie zmiany dotyczą segmentu konsumenckiego.

Dla rynku firmowego zmieni się tylko nomenklatura: Windows 10 Pro w trybie S zamiast Windows 10 S i cena przejścia z jednego na drugi w wysokości 49 dol. Partnerzy będą za to mogli oferować komputery w niższych cenach dla rynku konsumenckiego. Im tańszy sprzęt, tym cena za licencję na Windows 10 będzie niższa.

Jak rynek na to zareaguje? Trudno powiedzieć. Nie ma jednak żadnej wątpliwości, że ten ruch ma na celu rozruszanie rynku konsumenckiego. A więc coś, co – jak wielu sugerowało – rzekomo nie jest już priorytetem dla Microsoftu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst