Motoryzacja  / News

Ale Urus! Lamborghini zaprezentowało pierwszego SSUV-a na świecie

219 interakcji
dołącz do dyskusji

Tak właśnie. Zwykłe SUV-y są dla zwykłych śmiertelników. Urus ma być pierwszym na świecie samochodem typu Super Sport Utility Vehicle, czyli SSUV-em.

Firma Automobili Lamborghini zaprezentowała właśnie swój model Urus, który ma być odpowiedzią tej włoskiej marki na obecny trend w motoryzacji, czyli SUV-y. Auto powinno spodobać się wszystkim, którzy z jednej strony marzą o dużym, rodzinnym samochodzie, a z drugiej... chcieliby od czasu do czasu pojeździć trochę szybciej.

Lamborghini Urus: nadmuchane coupe z tradycjami.

lamborghini urus

Część z was mogło o tym nie słyszeć, ale Lambo w swojej historii zaliczyło już epizod z terenową konstrukcją. Model ten nazywał się LM002 i cieszył się tak ogromną popularnością, że Włosi wyprodukowali aż 302 egzemplarze tego auta. Zakładam, że w przypadku Urusa, Lamborghini liczy na trochę większą sprzedaż.

Jeśli chodzi o jego konstrukcję, to brak w niej kompromisów. Krótkie zwisy mają gwarantować doskonałą zwrotność (co przy długości 5,1 m jest bardzo ważne), a miejsca w środku ma być tyle, że podróż Urusem w 5 osób nadal będzie można określić mianem luksusowej. W oficjalnym komunikacie prasowym nie znajdziemy informacji o tym, jak model ten radzi sobie z jazdą po bezdrożach, ale podejrzewam, że i tak nikt, kto kupi Urusa, nie będzie na tyle szalony, żeby jeździć nim po bezdrożach.

Pod maską nie mogło zabraknąć 4-litrowego V8.

lamborghini urus

Benzynowa jednostka z podwójnym turbo oferuje 650 KM. Jeśli chodzi o moment obrotowy, to w zakresie 2,250-4,500 rpm jest to 850 Nm. Lamborghini chwali się też, że Urus jest jedną z najlżejszych konstrukcji, jeśli chodzi o SUV-y, dzięki czemu pojedynczy koń mechaniczny przypada na 3,38 kg masy auta. Powyższe cyferki w praktyce oznaczają, że od 0 do 100 km/h Urus potrafi rozpędzić się w 3,6 sekundy, a 200 km/h osiągnie już po 12,8 s.

Ten potężny motor sterowany jest za pośrednictwem 8-stopniowej skrzyni automatycznej, zestrojonej w taki sposób, aby przełożenia na niskich biegach były krótkie, a na wyższych - dłuższe. Także, jeśli ktoś chciałby przetestować auto w terenie, to może zaryzykować.

Z rzeczy ważnych należy jeszcze wspomnieć o napędzie na 4 koła i o tylnej, skrętnej osi, która nieco skróci promień zawracania tym potworem.

Wnętrze? Oczywiście, że jest luksusowe.

lamborghini urus

To w końcu Lamborghini. Środek Urusa został umiejętnie naszpikowany elektroniką, tak żeby kierowca i podróżujący z nim pasażerowie mogli w spokoju wypocząć podczas podróży. Elektrycznie sterowane fotele z funkcją wentylacji i masażu raczej nikogo nie zaskoczą.

W środku jest też sporo miejsca. Po złożeniu tylnej kanapy, w Urusie dostajemy aż 1596 litrów przestrzeni załadunkowej. Ciekawe, czy zmieściłby się tam Fiat 500?

Największa wada? Brak autonomii.

lamborghini urus

Cena Urusa w Europie ma zaczynać się od 171 429 euro (721 174 zł). Kwota dotyczy podstawowej wersji i nie uwzględnia żadnych podatków. Podejrzewam, że w konfiguratorze Urusa bardzo łatwo będzie przekroczyć milion.

Tylko, czy ktoś zechce wydać tyle pieniędzy na auto pozbawione autonomicznego systemu jazdy? Tak, Urus wygląda całkiem nieźle (jak na SSUV-a), ale to już nie są czasy, w których cokolwiek z logo Lamborghini wzbudza ogromne emocje i sprawia, że każdy czym prędzej dzwoni do swojego banku spytać o swoją maksymalną zdolność kredytową.

3,6 s do setki w SSUV-ie oczywiście imponuje, ale klienci zdolni do wyłożenia takiej kwoty na samochód na pewno będą pytać „a czemu on sam nie jeździ?"

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst