Biznes  / Felieton

mBank dopiął swego - w końcu jest prawdziwie mobilnym bankiem

248 interakcji
dołącz do dyskusji

To pewnie głównie efekt wakacji, ale i tak to ważna chwila - w lipcu więcej osób logowało się do mBanku ze smartfonów i tabletów, niż z komputerów.

Czemu to istotne? To historyczna chwila zarówno dla rynku, jak i samego mBanku

Dla rynku, bo jasno pokazuje kierunek - dziś bank to nie miejsce na głównej ulicy handlowej w miastach, bądź też wysepka w centrum handlowym, lecz aplikacja w smartfonie. Dla mBanku, bo był to pierwszy bank na rynku polskim, który w pełni postawił na mobilność. To „m” w mBanku to właśnie mobile/mobilny. Dziś ta marketingowa segmentacja staje się realnością.

O mobilnych bankach mowa od dawien dawna. Wszyscy w branży finansowej wiedzą, że jedyną przyszłością usług bankowych, przynajmniej tych dla klientów indywidualnych (z korporacyjnymi jest nieco inaczej), jest środowisko mobilne. Dziś jest ono reprezentowane przez smartfony i tablety, w przyszłości może to być w pełni wirtualny asystent, który będzie realizował nasze potrzeby związane z zarządzeniem kapitałem.

Tej fali nie da się zatrzymać

Jak czytam na Cashlesss, w przypadku mBanku, w 2015 roku w pierwszym miesiącu wakacji udział logowań z urządzeń mobilnych wynosił 28 proc. Natomiast w roku 2016 było to 37 proc. Dziś z tweeta rzecznika banku Krzysztofa Olszewskiego wiemy, że udział mobile’a przekracza 50 proc. Jestem przekonany, że za rok, dwa, 75 proc. klientów mBanku będzie logować się serwisu bankowego właśnie z telefonów.

A to dopiero początek. Pomyślmy, co będzie z osobami młodymi, które dopiero wchodzą w dorosłe życie z własnymi pieniędzmi. Pokolenie „mobile native” będzie znało bank w 100 proc. z aplikacji mobilnej. Widać to zresztą na przykład po rynku afrykańskim, gdzie bankowość w ogóle zaczęła się od mobile’a. Tam bank = aplikacja.

Jesteśmy też o krok od innej potężnej zmiany na rynku finansowym

Wyeliminowania gotówki w ogóle. Dziś bank mamy w komórce, coraz częściej płacimy nie tyle kartami, co telefonami, urządzeniami ubieralnymi. Osobom korzystającym z takich sposobów płatności gotówka w ogóle nie jest potrzebna.

Wiadomo, że dziś zaledwie ułamek klientów korzysta z takich rozwiązań, ale za parę lat? Jestem skłonny uwierzyć, że będzie to większość. Droga mBanku dobrze to unaocznia.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst