Kosmos  / Artykuł

To nie obraz Van Gogha. To Jowisz oczami Sondy Juno

Sonda Juno od 10 miesięcy bada Jowisza z jego orbity. Obiekt przysyła na Ziemię zdjęcia i dane, które pozwolą nam lepiej poznać tę wspaniałą planetę.

Jowisz to planetarny król Układu Słonecznego. Gazowy olbrzym jest największą i najmasywniejszą planetą naszego systemu. Wiedzę na jej temat zdobywaliśmy stopniowo. W 1610 r. Galileusz odkrył jej cztery największe księżyce. Kilkadziesiąt lat później Robert Hooke zaobserwował Wielką Czerwoną Plamę. Dziś wiemy już na temat planety całkiem sporo, ale nie ustajemy wysiłkach jej poznania. To dlatego 5 sierpnia 2011 r. poleciała w kierunku Jowisza sonda Juno. W lipcu minie rok odkąd weszła na orbitę giganta. Naukowcy tymczasem zaprezentowali pierwsze wnioski na podstawie danych, które dostarczyła sonda.

Czego dowiedzieliśmy się o Jowiszu dzięki Juno?

Celem misji Juno jest gruntowne przebadanie atmosfery i magnetosfery Jowisza. Uwagę naukowców przyciągnęły między innymi informacje, pomiary i zdjęcia biegunów planety, na których zaobserwowano wielkie cyklony. NASA zwraca uwagę, że formacje te potrafią osiągać wielkość Ziemi, są gęsto skupione i ścierają się ze sobą. Jeżeli lubicie dzieła Vincenta Van Gogha owe cyklony mogą skojarzyć się wam z jego dziełem zatytułowanym "Gwiaździsta noc". Spójrzcie.

Fot. NASA/JPL-Caltech/SwRI/MSSS/Betsy Asher Hall/Gervasio Robles

Obserwacje rodzą szereg pytań, na które naukowcy nie znają jeszcze odpowiedzi. Badacze głowią się, dlaczego północny biegun Jowisza różni się znacznie od południowego. Zastanawiają się też, na ile dynamiczne są zarejestrowane przez sondę struktury i jak będą się zmieniać w czasie.

Jak Saturn słynie ze swoich imponujących pierścieni, tak wyróżnikiem Jowisza są jego charakterystyczne pasy. Możemy je zobaczyć z Ziemi nawet za pomocą prymitywnych teleskopów. Juno pomaga zrozumieć ich strukturę. Spektakularne wizualnie kompozycje widoczne w atmosferze planety mają związek ze zmiennym stężeniem amoniaku. Danych dostarczył radiometr mikrofalowy oznaczony akronimem MWR. Instrument zbadał promieniowanie mikrofalowe od szczytu chmur do głębszych warstw atmosfery.

Fot. NASA/JPL-Caltech/SwRI/MSSS/Roman Tkachenko

Od dawna wiadomo było, że pole magnetyczne Jowisza jest najsilniejsze wśród planet Układu Słonecznego. Dane dostarczone przez sondę dowodzą, że jest nawet silniejsze niż przypuszczano. Pomiary wykonane przez instrument MAG szacują, że jest dziesięciokrotnie mocniejsze niż nad biegunami Ziemi. Jego struktura jest niejednorodna. W jednych miejscach odczyty są wyższe, w innych niższe. To ważna informacja, bo sugeruje, że pole może być wytwarzane bliżej powierzchni planety, powyżej warstwy metalicznego wodoru.

Jowisz zdradził też jeszcze jedną tajemnicę. Dotyczy ona zórz polarnych, które, jak się okazuje, znacznie różnią się od tych obserwowanych naszym globie. W przypadku Ziemi źródłem zjawiska jest wiatr słoneczny - w dużym uproszczeniu - reagujący z polem magnetycznym planety. Na Jowiszu zorze tworzy strumień cząstek "wyssanych" z regionów polarnych olbrzyma, a nie z zewnątrz.

To nie koniec odkryć.

Sonda Juno zaskoczy nas zapewne jeszcze wiele razy. Póki co naukowcy analizują dane z pięciu przelotów w pobliżu Jowisza. Docelowo ma być ich trzydzieści trzy. Już 11 lipca obiekt zbada najbardziej charakterystyczną strukturę planety, Wielką Czerwoną Plamę.

NASA/JPL/Space Science Institute
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst