Tech  / Felieton

Wincyj rdzeniufff! Właśnie poznaliśmy strategię MediaTeka na najbliższe lata

MediaTeka najbardziej cenię za konsekwencję. Choćby konkurenci się śmiali, choćby klienci się odwracali, choćby świadomi konsumenci specjalnie wybierali smartfony z układami konkurencji, oni i tak będą uważać, że najlepszą receptą na wszystko jest zwiększenie liczby rdzeni.

MediaTek przeżywa poważny kryzys. Ten tajwański producent procesorów ma problemy z produkcją procesorów w litografii 10-nm. Uzysk z wafla jest na tyle niski, że MediaTek w ogóle nie ma w ofercie chipów wytworzonych w takiej technologii.

Od polskich producentów urządzeń mobilnych wiemy, że wiele smartfonów z procesorami MediaTeka ma problem z uzyskaniem certyfikatu GMS wymaganego przez Google. Dodatkowo, wiele firm zdecydowało się nawiązać współpracę z konkurencyjnym Qualcommem. Z tych powodów MediaTek był zmuszony do znacznego zmniejszenia liczby zamówionych procesorów.

Włodarze firmy jednak mają receptę na wyjście z tych problemów.

Jest nią wykorzystanie 7-nanometrowej litografii do stworzenia układu wyposażonego w 12 rdzeni. MediaTek zauważył, że ich 10-rdzeniowe procesory dostają konkretne bęcki od Snapdragona 820, konstrukcji wykorzystującej 4 lepsze rdzenie. Zapewne właśnie dlatego zdecydował się na stworzenie 12-rdzeniowego układu. W dodatku wykonanego w 7-nanometrowej litografii, podczas gdy ma problem z opanowaniem 10-nanometrowego procesu. Czy muszę tłumaczyć na jak wielu poziomach zła może być ta decyzja?

Obecnie programy mają problemy z wykorzystaniem nawet czterech rdzeni. Jasne, ośmiordzeniowe procesory powstają, ale dzieje się tak z innego powodu - bo układ taki jest podzielony na dwa czterordzeniowe moduły. Wydajniejszy moduł jest uruchamiany, gdy potrzeba naprawdę sporo mocy, na przykład podczas grania w wymagającą grę.

Przez większość czasu jest używany mniej wydajny kwartet rdzeni. MediaTek zapewne do tej budowy doda trzeci, pośredni moduł. W teorii powinno to przynieść oszczędność energii w średnio wymagających zadaniach, ale w praktyce rozwiązanie to nie przyniesie większych korzyści. Obecne procesory są już tak dobrze zbudowane i zoptymalizowane pod względem energetycznym, że dołączanie na siłę kolejnych rdzeni nie ma jakiegokolwiek sensu.

Dlaczego MediaTek planuje użycie takiego rozwiązania?

Ze względów marketingowych. Bo 12 rdzeni brzmi lepiej niż 4 i 8 rdzeni. Bo nowy procesor prawdopodobnie będzie miał tryb pozwalający na wykorzystanie wszystkich rdzeni jednocześnie. Dzięki temu nowy układ będzie całkiem dobrze wypadał w benchmarkach, ale wykorzystanie jego możliwości nie będzie możliwe w żadnym realnym zastosowaniu. Chyba że deweloperzy aplikacji mobilnych nagle zaczną wykorzystywać nie cztery, ale osiem lub więcej rdzeni. Jednak to wydaje mi się praktycznie niemożliwe.

Jako że dopiero w tym roku ma pojawić się zapowiadany od dawna 10-rdzeniowy MediaTek Helio X30, to opisywany w tym tekście chip zobaczymy nie wcześniej niż pod koniec przyszłego roku. Oczywiście pod warunkiem, że do tego czasu MediaTek nie zostanie wykupiony przez właściciela, który zarządzi gruntowną zmianę planów. A to, patrząc na obecną, niezbyt ciekawą sytuację firmy, nie jest wcale niemożliwe.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst