Tech  / Artykuł

Futurystyczna strzelba, która uśmierci każdego drona z odległości 2 km

Amerykanie kochający zestrzeliwać drony shotgunem mają nowy obiekt westchnień: DroneGun, czyli "strzelbę", która zestrzeli każdego koptera z odległości 2 km.

Sposoby na walkę z dronami mnożą się tak szybko, jak szybko rośnie rynek kopterów. Mieliśmy już siatki, zakłócacze sygnału, drony polujące na mniejsze urządzenia, czy w końcu zwykłe strzelby, do których przez chwilę była sprzedawana specjalna amunicja na drony.

Część z tych sposobów to nie do końca legalny przykład ułańskiej fantazji. Strzelby niszczące drony faktycznie działają, ale niszczenie cudzego mienia to takie sam przykład łamania prawa, jak naruszanie czyjejś prywatności.

Według firmy DroneShield rozwiązaniem jest strzelba bez amunicji

DroneShield zaprezentował swój najnowszy wynalazek, czyli specjalne działko DroneGun, wyglądające jak futurystyczna broń z niezbyt poważnej gry FPS.

Urządzenie to zakłócacz sygnału, który potrafi działać z odległości 2 km. DroneGun działa tak, by nie zniszczyć koptera. Zamiast tego może mu wysłać instrukcje do przymusowego lądowanie lub do powrotu do punktu startu. Ta druga możliwość jest szczególnie istotna, bo może pozwolić znaleźć operatora koptera.

Choć DroneGun jest sporych rozmiarów, to nie jest przesadnie ciężki, ponieważ waży ok. 6 kg. Jego obsługa ma być banalnie prosta i nie powinna wymagać żadnych długich szkoleń. To wszystko sprawia, że nowa strzelba może być z powodzeniem włączona do arsenału różnych agencji ochrony. Przykładowo, z DroneGun może korzystać np. obsługa lotniska.

Nie wiadomo, czy DroneGun trafi kiedykolwiek do użytku

DroneGun - strzelba na drony

Elektroniczna strzelba została stworzona w Stanach Zjednoczonych, ale na tamtejszym rynku nie otrzymała jeszcze certyfikacji FCC, czyli Federalnej Komisji Łączności.

Oznacza to, że używanie DroneGun jest obecnie nielegalne, podobnie jak w przypadku zwykłych strzelb.

Sprawny system antydronowy musi powstać

Sprzedaż dronów stale rośnie, rosną też ich możliwości. Nowe urządzenia latają szybciej i mogą unosić się w powietrzu dłużej na jednym ładowaniu. Mają też coraz lepsze kamery.

Mieliśmy kilka poważnych incydentów z udziałem wielowirnikowców, jak choćby przemyt narkotyków na granicy Stanów Zjednoczonych i Meksyku, czy rozbicie drona na posesji Białego Domu. Kilka miesięcy temu cały świat mówił o incydencie na lotnisku Chopina w Warszawie, gdzie dron latał bardzo blisko lądującego samolotu pasażerskiego.

Na szczęście nie mieliśmy jeszcze żadnych poważnych wypadków z udziałem kopterów, ale jeśli nie powstanie sprawny system antydronowy, taki wypadek jest tylko kwestią czasu. Miejmy nadzieję, że ustandaryzowane systemy wejdą w życie zanim ktoś postanowi wykorzystać drony do zamachu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst