Kosmos / Artykuł

Czarne dziury mają drugą stronę?

240 interakcji
dołącz do dyskusji

Czarne dziury wymykają się naszej intuicji i codziennemu rozumieniu fizyki. Na bardzo małej objętości koncentrują się w nich wielkie ilości materii i energii. Są tak wielkie, że centrum czarnej dziury określono mianem osobliwości, czyli miejscem, gdzie krzywizna czasoprzestrzeni jest nieskończona i nic nie może tego miejsca opuścić.

Osobliwość można uznać za piętę achillesową teorii czarnych dziur. Jest jednak konieczna, aby cała teoria miała sens. Dotychczas zakładano, że materia po dotarciu do osobliwości ulega zniszczeniu. Jednak rozważania, opublikowane w Classical and Quantum Gravity przez badaczy z Uniwersytetu w Walencji, biorą pod uwagę inną możliwość – a co jeśli po drugiej stronie czarnej dziury znajdują się tylne drzwi i materia może przedostać się przez nie nietknięta (lub nie do końca nietknięta, jeśli wziąć pod uwagę siły, jakie oddziaływają na materię w czarnych dziurach)?

Miłośnicy filmów i powieście science fiction oczywiście rozpoznają ten pomysł jako tzw. wormhole, czyli tunel czasoprzestrzenny łączący odległe części Wszechświata za pomocą czarnych dziur.

Gonzalo Olmo, jeden z autorów pracy, postanowił zbudować model centralnego punktu czarnej dziury opierając się na założeniu, że jest to anomalia czasoprzestrzenna. W jego modelu przypomina on nieco geometryczną strukturę grafenu.

Podobnie jak kryształy mają anomalie i wady w swojej strukturze, tak samo centrum czarnej dziury możemy widzieć jako wada w strukturze czasoprzestrzeni – mówi Gonzalo Olmo. Nasza teoria w naturalny sposób rozwiązuje zagadkę tzw. osobliwości. Ponieważ nie musimy zakładać, że nic nie opuszcza czarnej dziury, dlatego podróż przez czas i przestrzeń może być kontynuowana.

Hipoteza jest oparta na najprostszym typie czarnej dziury jaki znamy, czyli nie obracającej się i posiadającej ładunek elektryczny. Z równań opisujących teoretyczny tunel wynika, że jest on mniejszy, niż jądro atomu, ale zwiększa się tym bardziej, im większy ładunek elektryczny zakumulowała czarna dziura. Na razie nie ma więc nadziei na podróże przez ten tunel – hipotetyczny podróżnik musiałby zostać rozciągnięty przez działające tam siły, aż zmieściłby się w tunelu.

Oczywistym pomysłem jest więc próba wysłania w ten sposób informacji, co zaprzeczyłoby teorii anihilacji informacji w czarnej dziurze.

Przedstawione przez badaczy z Walencji hipotezy pozwalają spojrzeć na te tajemnicze obiekty z nowej strony i pokazują, że ograniczona wiedza, jaką mamy na temat czarnych dziur wciąż, pozwala na dość otwartą jej interpretację.

Przynajmniej jest ciekawie, prawda?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst