Tech  / Artykuł

Niezły odlot. Drony polskiej policji zawisną nad miastem

Dotychczas połączenie słów „dron” i „policja” przywodziło na myśl poszukiwania niesfornych operatorów, którzy latali tam, gdzie nie powinni. Czas to zmienić. Nad Katowicami pojawią się policyjne drony.

Jak informuje Dziennik Zachodni, w Katowicach niebawem zobaczymy policyjne drony. Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach przeprowadził testy kopterów zaprojektowanych przez inżynierów Politechniki Śląskiej.

Testy wypadły pomyślnie, dzięki czemu policyjne drony nad katowickim niebem zobaczymy już za 10 dni.

Drony będą wykorzystywane do „poprawy bezpieczeństwa pieszych i kierujących pojazdami”. Chodzi więc raczej o zastosowanie w celach monitoringu, a nie w celach poszukiwawczych.

drony-w-policji-1

W czwartek policjanci testowali drony w okolicach mocno uczęszczanych przejść dla pieszych. Koptery z Politechniki Śląskiej potrafią zawisnąć w powietrzu na kilkadziesiąt minut i monitorować z powietrza zachowania pieszych i kierowców. Na nagraniach widać nie tylko nieprzepisowe manewry na drodze, ale także inne wpadki, m.in. brak zapiętych pasów, czy rozmowy przez telefon przeprowadzane siedząc za kółkiem.

Policjanci sterują dronem z odległości ok. 400 metrów, gdzie znajduje się patrol, który może szybko zareagować. Patrol jest wyposażony w ekrany, na których widzi na żywo podgląd z kamery drona.

Dotychczas drony były stosowane przez Polskie Koleje Państwowe. Koptery nagrywały i śledziły złodziei łasych na przejęcie transportu z wagonów. Drony na kolei okazały się sukcesem i pozwoliły PKP Cargo przeprowadzić kilka spektakularnych akcji, które zapobiegły kradzieżom.

Policyjne drony to już nie science fiction

Jeśli chodzi o drony w policji, katowicka drogówka też nie jest prekursorem. Dotychczas koptery były wykorzystywane w Bielsku-Białej, choć tam służyły do śledzenia i do akcji pościgowych. Policja z Bielska-Białej nie miała jednak własnych dronów, a zamiast tego korzystała z usług zewnętrznych firm. Tymczasem katowicki Wydziału Ruchu Drogowego zamierza kupić własne drony.

drony-w-policji-2

Z kolei poza Polską mieliśmy już kilka przykładów wykorzystania dronów w policji. Najbardziej spektakularnym przykładem jest Japonia, gdzie policjanci korzystają z dronów wyposażonych w… siatki, w które można łapać małe drony latające w niedozwolonych miejscach.

Jest tu drugie dno, które pokazuje, że trudno być niezależnym komercyjnym operatorem drona

Śląska Policja zamierza wyszkolić policjantów na operatorów dronów. To zła informacja dla operatorów-freelancerów, którzy liczą na zlecenia i możliwość współpracy. Po raz kolejny widać, że rynek nagrywania z drona to ciężki kawałek chleba.

Po pierwsze, rynek dopiero raczkuje, a po drugie, bardzo często duże firmy i instytucje wolą zakupić własne urządzenia i wyszkolić własnych operatorów, niż korzystać z (dość kosztownych) usług zewnętrznych firm. Analogiczna sytuacja występuje przy studiach filmowych. Rynek zaczyna kształtować się w stronę niekorzystną dla prywatnych operatorów, którzy liczą na pojedyncze zlecenia.

Wracając do dronów nad ulicami miast, nie jestem przekonany do tego pomysłu. I to nawet nie ze względów prywatności. Latanie nad ruchliwymi ulicami to proszenie się o problemy. Elektronika to sprzęt zawodny, a kraksa nad przejściem dla pieszych może zakończyć się tragicznie.

Wygląda na to, że od tej pory w Katowicach najciemniej będzie nie pod latarnią, a… w deszczu. Przy opadach nowe oko wielkiego brata niestety będzie bezużyteczne.

*Zdjęcia w tekście: Śląska Policja.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst