Foto  / Artykuł

Oto najlepsze zdjęcia wykonane smartfonami w 2015 roku. Poznaj zwycięzców Mobile Photography Awards

Mobile Photography Awards to największy na świecie konkurs poświęcony fotografii mobilnej. Już po raz piąty jury wybrało najlepsze fotografie wykonane smartfonami. Zwycięskie prace mocno podniosły poprzeczkę na kolejne lata.

Konkurs Mobile Photography Awards istnieje od 2011 roku i od tego czasu stał się największym światowym konkursem poświęconym wyłącznie fotografii mobilnej. W konkursie może wziąć udział każde zdjęcie wykonane dowolnym smartfonem lub tabletem. Zdjęcia można obrabiać, ale tylko przy użyciu rozwiązań mobilnych.

Fotografie można było zgłaszać w 20 kategoriach, a główną nagrodą w konkursie było 3000 dol. Organizatorzy przeznaczyli też specjalną nagrodę w wysokości 500 dol. Za najlepszy fotograficzny esej. Zdjęcia do konkursu mógł zgłosić każdy, ale zgłoszenia wymagały uiszczenia opłaty w wysokości min. 20 dol. (za zgłoszenie trzech fotografii). Ustawienie takiego progu wejścia z pewnością jest pierwszą formą przesiewu, która zniechęci „niedzielnych” fotografów.

Nagrodę główną w konkursie otrzymał Jian Wang za nieprawdopodobną serię zdjęć z architekturą w tle.

Wybór jury uważam za całkowicie uzasadniony, bowiem fotografie Wanga są po prostu przepiękne.

Processed with VSCOcam with s3 preset
Processed with VSCOcam with q2 preset
Processed with VSCOcam with b4 preset
mobile-photography-awards-04

Warto obejrzeć także galerię prac nagrodzonych w poszczególnych kategoriach.

To tylko wierzchołek góry lodowej, bo wyróżnionych fotografii w każdej kategorii jest znacznie więcej. Naprawdę polecam je obejrzeć.

Założyciele Mobile Photography Awards przywołują na swojej stronie słowa, które wypowiedział jeden z najsłynniejszych fotografów, Henri Cartier-Bresson.

Henri Cartier-Bresson powiedział, że „najgorsze jest pierwsze 10 tys. Zdjęć”. Można śmiało powiedzieć, że fotografia mobilna dała ludziom historyczną możliwość przekroczenia bariery 10 tys. fotografii.

Słowa Cartier-Bressona są jednym z moich ulubionych cytatów fotograficznych. Nie interpretuję go dosłownie, bowiem myślę, że nie taka była intencja autora. W połowie XX wieku, czyli w dobie rozkwitu małoobrazkowej fotografii analogowej, wykonanie 10000 zdjęć musiało być czystą abstrakcją. To kosmiczna wartość, której prawdopodobnie nie dało się przekroczyć w ciągu życia. Dlatego cytat Bressona rozumiem jako konieczność szkolenia się przez całe życie i nie osiadania na laurach, bo zawsze można poprawić swój warsztat.

Twórcy konkursu mówią o tym, że smartfony pozwalają nam przekroczyć liczbę 10 tys. zdjęć. I faktycznie, w dzisiejszych realiach jest to jak najbardziej możliwe, ale ponownie – nie chodzi tu o liczby, a o praktykę. Tak naprawdę dopiero smartfon jest aparatem, który pozwala fotografować zawsze i wszędzie, kiedy tylko zauważymy scenę wartą uwiecznienia. To pierwszy aparat, który mamy zawsze przy sobie.

Każdy kto wyrobił w sobie to „fotograficzne oko”, które samo wycina z rzeczywistości gotowe kadry, z pewnością nie raz żałował, że nie ma przy sobie aparatu. Kiedy mamy smartfona i żyłkę do fotografowania, takie okazje przepadają znacznie rzadziej.

Idziemy w dobrym kierunku

Bardzo podoba mi się, że konkurs Mobile Photography Awards stawia na tę prawdziwą fotografię, a nie na fotografię w krzywym zwierciadle, czyli puste selfie, zdjęcia kawy i paznokci, od których pęka w szwach Instagram. Wśród zwycięskich zdjęć MPA mamy wiele kadrów reportażowych, które niosą historię. Z roku na rok pod tym względem jest coraz lepiej, dlatego jestem pełen nadziei odnośnie przyszłości fotografii mobilnej.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst