Sprzęt  / Recenzja

Zamiast folii nałożyłem na ekran telefonu płynne szkło. Tak dobrego efektu się nie spodziewałem

191 interakcji
dołącz do dyskusji

Jedną z największych wad urządzeń mobilnych jest ich mała wytrzymałość. By się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na swój smartfon lub tablet. Jeżeli nosicie go wszędzie ze sobą i nie stosujecie żadnej dodatkowej ochrony, zapewne jego ekran jest porysowany, przetarty lub nawet zbity. Właśnie dlatego warto użyć folii ochronnej, szkła lub płynu Kristall.

Niekorzystny wygląd urządzenia nie jest niczym dobrym. Obniża nie tylko komfort korzystania z urządzenia, ale też jego wartość na rynku wtórnym. Dlatego wiele osób decyduje się na zabezpieczanie tylnej części swojego smartfonu lub tabletu za pomocą etui. Z kolei przód urządzenia ochraniają za pomocą folii lub przyklejanej warstwy szkła.

Niestety gadżety te mają pewne wady. Przede wszystkim można je przykleić w nieodpowiedni sposób i sprawić, że wyświetlacz będzie pokryty nie tylko folią, ale też znajdującymi się pod nią zmarszczkami i bąblami powietrza. Zresztą nawet jeśli uda się idealnie przykleić folię lub szkło, zazwyczaj jest ono nieco mniejsze od ekranu, przez co estetyka całego urządzenia jest zaburzona.

Z powodu tych irytujących szczegółów wiele osób nie decydowało się na jakąkolwiek ochronę swojego urządzenia.

Jakiś czas temu pojawiło się jednak rozwiązanie ochronne pozbawione wad wszystkich swoich poprzedników. Jest nim Kristall stworzony przez pochodzącą z Malezji firmę E-Mark Global Trade. Produkt ten właśnie wchodzi do Polski. Opakowanie Kristall zawiera szmatkę nasączoną alkoholem, saszetkę z płynem Kristall oraz szmatkę służącą do zaaplikowania jej. Kristall jest dostępny w wersji dedykowanej dla smartfonów oraz tabletów. Ich ceny wynoszą kolejno 59 i 69 zł.

By skorzystać z tego rozwiązania, należy wyczyścić ekran urządzenia za pomocą wspomnianej szmatki z alkoholem, nałożyć na ekran płyn Kristall i rozprowadzić go po ekranie urządzenia używając drugiej szmatki. Następnie należy odłożyć smartfona na kilka minut i poczekać, aż niewidzialna warstwa ochronna zaschnie.

Potem można używać smartfonu, ale nie należy od razu go traktować kluczami i ostrymi przedmiotami. Producent zastrzega, że pełną twardość wynoszącą aż 9H smartfon osiąga dopiero po dwóch dobach. Ponowne nałożenie płynu jest konieczne po roku, wtedy warstwa traci swoje możliwości.

Jak sprawuje się Kristall? Na pierwszy rzut oka bardzo dobrze.

Zaaplikowałem omawianą substancję na wyświetlacz LG G3 i nie widać, by w jakikolwiek sposób różnił się od ekranu bez dodatkowej warstwy ochronnej. Siłą rzeczy nie sprawdzałem jeszcze jego wytrzymałości, ale… widziałem smartfon znajomego, który zdecydował się na użycie Kristall prawie rok temu. Nie miał ani jednej rysy! Co więcej, osoba ta nie należy do przesadnie dbających o swoje urządzenie mobilne, co widać na tylnej części urządzenia. O ile jego przednia część była nienaruszona, to tylna wyglądała jakby ktoś zrobił z niej jesień średniowiecza. Dodatkowo warstwa ta jest hydrofobowa, przez co płyn z niej po prostu spływa.

Dowód ten ostatecznie mnie przekonał. Sam zamierzam używać płynu Kristall, jednak mam co do niego pewne obawy. Otóż przyklejane szkło ma tę zaletę, że po jego pęknięciu można je po prostu zerwać, sprawdzić stan wyświetlacza i nakleić nową warstwę. Z kolei Kristall jest z nim zintegrowany. I co prawda znacznie ogranicza ryzyko uszkodzenia wyświetlacza, jednak gdy ten zostanie zbity, nadal konieczna będzie jego kosztowna wymiana.

Dlatego jeżeli boicie się przede wszystkim porysowania swojego urządzenia, śmiało korzystajcie z Kristall. Jeśli jednak waszym głównym zmartwieniem jest ryzyko zbicia wyświetlacza, zalecam kupienie mniej estetycznego, ale równie wytrzymałego szkła 9H.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst