Tech  / Artykuł

Apple Music kontra reszta świata. Sprawdzamy, czy Apple faktycznie zrobił rewolucję

154 interakcji
dołącz do dyskusji

Apple Music wstrząsnęło dzisiaj Internetem, a przynajmniej jego technologiczną oraz muzyczną częścią. Nie sposób jednak ukryć, że pod płaszczem ekscytacji jest to... po prostu kolejny serwis streamingowy. A w tej kategorii konkurencja jest dość zaciekła.

Nowy gracz na rynku będzie miał w głównej mierze dwóch, mocarnych przeciwników - Spotify, czyli najbardziej popularny i największy z istniejących serwisów strumieniujących, oraz Tidala, który przejąwszy istniejącą bibliotekę, oraz bazę użytkowników Wimpa także ma sporo atutów.

Jak na ich tle wypada Apple Music w dniu premiery?

Baza utworów

Według oficjalnych danych przedstawionych przez każdą z usług, tutaj konkurencja jest dość wyrównana. Zarówno Spotify, Tidal jak i Apple Music dysponują w tej chwili ponad trzydziestoma milionami utworów, przy czym na Spotify codziennie przybywa ich ok. 20 tys.

W przypadku Tidala dochodzi także ponad 75 tysięcy materiałów wideo, w tym wiele na wyłączność.

Jak wiemy, Apple dopiero dogrywa szczegóły umów z wieloma wytwórniami i ma też sporo do zaoferowania artystom niezależnym, zatem można się spodziewać, że jego baza w niedługim czasie znacząco wzrośnie. Jeśli docelowo ma ona osiągnąć rozmiar obecnej biblioteki iTunes, to będziemy mieli zwycięzcę. Na razie jednak produkt Apple nie ma argumentu ilości dostępnych utworów.

Baza użytkowników

Spotify, jako największy gracz na rynku dostępny jest w 58 krajach i opłacany przez 20 milionów regularnie płacących subskrybentów. To wiele, jednak blednie w porównaniu do aż 75 milionów aktywnych użytkowników (korzystających z darmowej wersji).

Tidal nie podaje informacji odnośnie konkretnej liczby osób korzystających z platformy, lecz wiemy, że dostępny jest w 44 krajach i nieustannie podbija kolejne, tak jak w ostatnim półroczu podbił kraje europejskie, integrując się w pełni z Wimpem.

spotify streaming muzyki

Co do Apple Music, oczywiście nie możemy jeszcze mówić o jakichkolwiek statystykach, ale początkowa baza klientów w postaci użytkowników iSprzętu i zainteresowanie, jakie usługa wytworzyła wokół siebie, powinno wystarczyć, żeby zachęcić miliony ludzi do skorzystania z okresu próbnego. A skoro o tym mowa...

Ceny i okres próbny

Apple oferuje najdłuższy okres próbny spośród wszystkich omawianych serwisów. Posłuchamy w nim muzyki za darmo przez trzy miesiące, do tego bez nachalnych reklam.

Po upływie tego okresu przyjdzie nam zapłacić za abonament, a ten wygląda naprawdę korzystnie - dla jednej osoby to koszt 4,99 Euro, czyli dość standardowo. Za to w pakiecie rodzinnym, obejmującym aż pięć kont, usługa kosztuje raptem 7,99 Euro. Cena okazuje się być istotnym asem w rękawie Apple Music.

Spotify posiada okres próbny trwający 30 dni, choć w odpowiedzi na premierę Apple Music, oferuje tymczasowo 60 dni w promocji na wypróbowanie usługi premium. Promocja kończy się 5 lipca, a potem za Spotify Premium przyjdzie zapłacić 19,99 zł miesięcznie.

Można oczywiście korzystać z serwisu za darmo, ale będzie to skutkowało o wiele niższą jakością dźwięku i ciągłymi reklamami. Dostępnych jest także kilka pakietów rodzinnych - 29,99 zł za dwie osoby, 39,99 za trzy, 49,99 za cztery i 59,99 za pięć osób.

Tidal nie posiada pakietu rodzinnego i oferuje tylko dwie opcje - Tidal Premium za 19,99 zł i Tidal HiFi za 39,99. Jest to najdroższa usługa, ale cena jest w pełni usprawiedliwiona z powodu jednego czynnika...

Jakość muzyki

Tutaj Tidal niepodzielnie wiedzie prym, oferując maksymalny bitrate 320 kbps dla plików AAC w wersji Premium, oraz FLAC/ALAC 1411 kbps, czyli format bezstratny w wersji HiFi.

Spotify nie ma w swojej ofercie muzyki w formacie bezstratnym, jednakże dla konta premium również oferuje 320 kbps, z tym że dla formatu Ogg Vorbis. Zdaniem niektórych format AAC jest lepszy jakościowo od Ogg Vorbis, lecz w praktyce różnica jest niesłyszalna, a obydwa różnią się tylko licencją - Ogg Vorbis to projekt typu Open Source, podczas gdy AAC to licencja Dolby Digital Labs.

Apple Music wypada tutaj najsłabiej, oferując zaledwie 256 kbps AAC. Nie przeszkadzało to jednak dotychczas milionom ludzi korzystających z iTunes, gdzie format był taki sam, nie sądzę więc, żeby komukolwiek przeszkadzało to teraz. Chyba że porównamy Apple Music z Tidal HiFi, gdzie różnica jest znacząca.

Gdzie posłuchamy?

Ponownie Spotify z racji stażu na rynku wygrywa z konkurencją. Aplikację tego serwisu znajdziemy na niemalże każdym urządzeniu, w każdym ekosystemie. Nawet Windows Phone. Nie ma jej jedynie na Apple Watchu (jest dostępna na Android Wear) lecz to zapewne tylko kwestia czasu.

muzyka-streaming-spotify-tidal-deezer

Tidal ostatnio sporo nadrobił w kwestii swojej dostępności, lecz nadal pozostaje w tyle za swoim dotychczasowym, głównym konkurentem. Aplikację Tidala pobierzemy na systemy mobilne iOS i Android oraz, od niedawna, stacjonarnego Windowsa i OS X.

Dostępna jest także przeglądarkowa wersja odtwarzacza, lecz aby cieszyć się dobrodziejstwami bezstratnej kompresji muzyki, musimy korzystać z przeglądarki Chrome. W pozostałych maksymalna jakość to AAC 320 kbps.

Apple Music już dziś dostępne jest na wszystkich iSprzętach (także na Apple Watchu), oraz desktopowych wersjach Windowsa, poprzez aplikację iTunes. Jesienią ukaże się również aplikacja na Androida, a zatem możliwości odsłuchu na różnych urządzeniach będą w usłudze Apple podobne to tego, co oferuje Tidal.

Czym Apple Music wyróżni się na tle Tidala i Spotify?

Każdy z graczy ma coś do zaoferowania - Spotify genialny mechanizm dzielenia się playlistami, z których korzystają miliony ludzi na świecie tworząc łącznie ponad 58 miliardów (sic!) playlist od początku istnienia usługi.

Tidal oczywiście oferuje muzykę w bezstratnym formacie audio, a także sporo zawartości na wyłączność, głównie wywiadów, koncertów na żywo i artykułów. Domyślnie ma się on stać pełną platformą dla melomanów, z muzyką, publicystyką i bliskim kontaktem pomiędzy artystą, a odbiorcą.

Apple Music przede wszystkim zaoferuje integrację z już istniejącymi usługami. Użytkownicy bez problemu przeniosą swoje utwory z biblioteki iTunes, oraz wgrają muzykę spoza nich poprzez iTunes Match. Co więcej, nowa usługa oferuje bezproblemowy scrobbling do Last.FM  scrobbling do Last.FM poprzez dedykowaną aplikację, oraz tzw. "odtwarzanie gapless", czyli z płynnym przejściem pomiędzy utworami. Jest to przydatne podczas odsłuchu albumów koncertowych, gdzie nie chcemy tracić immersji w widowisko z powodu natarczywych pauz. Inne serwisy mają z tym wyraźny problem.

Oczywiście razem z Apple Music startuje również internetowe radio Beats One, nadające 24/7 i prowadzone przez żywych DJ-ów, a platforma Connect ma spore szanse stać się przyczółkiem dla artystów niezależnych, szukających nowych kanałów promowania swojej muzyki.

Podobnie jak moi redakcyjni koledzy rozpoczynam dzisiaj okres próbny w Apple Music i spróbuję dać się przekonać. Muszę jednak przyznać, że już dziś ta usługa ma wiele do zaoferowania.

O tym, czy nowy gracz na rynku warty jest zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń i moich 4,99 Euro przekonam się dopiero wtedy, gdy okres trzech miesięcy dobiegnie końca.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst