Social media  / News

W końcu możesz na Twitterze wysyłać prywatne wiadomości do kogo tylko chcesz

Picture of the author

Twitter po raz kolejny wprowadza zmiany w systemie prywatnych wiadomości wysyłanych pomiędzy użytkownikami za pośrednictwem portalu. Od teraz będzie można wysyłać niepubliczne, 140-znakowe komunikaty do wszystkich, a nie tylko do osób obserwujących nasz profil.

Wiadomości prywatne zwane skrótowo DM-kami (od ang. direct messages) to jedna z funkcji na Twitterze, z której można korzystać już od wielu lat. Pozwala to wymieniać się informacjami z innymi użytkownikami portalu bez udziału osób trzecich, które przy publicznej wymianie wzmianek (ang. mentions) mogą w każdej chwili wejść między wódkę a zakąskę.

Twitter to nie jest niestety komunikator.

Trudno jednak traktować system wiadomości prywatnych na Twitterze traktować jako zastępstwo klasycznego komunikatora. Jest zbyt ograniczony i niewygodny w użyciu. Brak możliwości wysyłania linków, załączania obrazków i limit 140 znaków dla każdej wiadomości sprawia, że korzystam z DM-ek głównie po to, by podesłać rozmówcy swój adres e-mail.

Do tej pory sporym problemem było też to, że wiadomości można było wysyłać wyłącznie do osób, które obserwują nasz profil. W założeniach miało to ograniczyć liczbę niechcianych wiadomości. Wystarczyło bowiem wyrzucić spamera z listy obserwowanych, a automatycznie trafił on możliwość atakowania naszej skrzynki informacjami, które wcale nas nie interesują.

W praktyce ten system był jednak niespecjalnie wygodny.

Na Twitterze angażuję się w dyskusję z wieloma osobami, które z racji niezazębiających się zainteresowań nie trafiają na moją listę obserwowanych. Niepubliczna wymiana zdań do tej pory była nie możliwa pomiędzy obcymi sobie użytkownikami. Na szczęście Twitter postanowił zdjąć w końcu to ograniczenie i ułatwić komunikację.

Od teraz na wyraźne życzenie użytkownika będzie można w ustawieniach serwisu włączyć otrzymywanie wiadomości od wszystkich, a nie tylko od osób które śledzimy. Serwis pozwoli też odpisać na wiadomości wysłane do nas nawet wtedy, jeśli autor takiej wiadomości nas nie obserwuje.

Co jednak ciekawe, funkcja ta… nie jest całkowicie nowa. Twitter eksperymentował z takimi ustawieniami już wcześniej, ale po krótkim okresie testów możliwość odbierania wiadomości od wszystkich zniknęła. Teraz na szczęście możliwość otwarcia dostępu do skrzynki znowu będzie dostępna

A jeśli tylko zaczniemy tonąć w spamie, to jednym kliknięciem będziemy mogli wrócić do poprzednich ustawień.

Zobacz także:

--

Grafiki pochodzą z serwisu Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst