Sprzęt  /

Denon AH-W150, czyli bezprzewodowa wolność podczas treningu - recenzja Spider's Web

Picture of the author

Pogoda pomału zaczyna nas rozpieszczać coraz większą ilością promieni słońca, na zewnątrz robi się przyjemnie, a do wakacji zostało już niewiele czasu. Dla wielu ludzi oznacza to jedno - czas wziąć się za siebie i zacząć ćwiczyć, najchętniej z ulubioną muzyką w słuchawkach. Szukając idealnego dla siebie modelu warto rozejrzeć się wśród słuchawek bezprzewodowych, takich jak na przykład Denon AH-W150.

O przewadze komfortu słuchawek bezprzewodowych nad kablowymi chyba nie muszę nikogo przekonywać. Szczególnie podczas ćwiczeń, plączący się przewód, który co chwila musimy poprawiać może doprowadzić do białej gorączki.

Denon wychodzi naprzeciw oczekiwaniom ludzi aktywnych, ze swoimi dokanałowymi słuchawkami Bluetooth z serii Exercise Freak - AH-W150, oferując stosunkowo bezkompromisowe rozwiązanie, za naprawdę rozsądne pieniądze.

Kolorowe, lekkie i wodoodporne

W150 możemy zakupić w czterech kolorach - pomarańczowym, żółtym, czarnym i niebieskim. Gdy po otworzeniu paczki od kuriera zobaczyłem, że dotarł do mnie pomarańczowy egzemplarz, obawiałem się "żarówiastości" koloru, lecz były to kompletnie bezpodstawne obawy. Kolor słuchawek jest żywy, odrobinę pstrokaty, lecz daleko mu do odcienia kamizelki odblaskowej, który sobie wyobrażałem.

W zestawie ze słuchawkami znajdziemy cztery komplety sylikonowych nakładek z powłoką antybakteryjną, które zapobiegają gromadzeniu się mikrobów. Nie powinna nam wobec tego grozić infekcja ucha przy częstym użytkowaniu słuchawek. Oprócz tego w pudełku znalazło się miejsce dla krótkiego kabla ładującego USB, oraz dopasowanego kolorem do słuchawek etui z karabińczykiem. Pokrowiec zrobiony jest głównie z siatki, lecz sprawia naprawdę solidne wrażenie i co ważne, oprócz samych słuchawek spokojnie zmieścimy w nim np. zapasowe nakładki, albo komplet kluczy od domu, wybierając się na poranny trening.

Pierwsze co uderza po wyjęciu Denonów z opakowania, to ich masa. 23 gramy to naprawdę niewiele, zarówno w dłoni, jak i na głowie. Słuchawki są tak lekkie, że po dłuższej chwili zdarzało mi się zwyczajnie zapomnieć, że mam je na głowie, albo przewieszone przez szyję. Do samej konstrukcji ciężko mieć jakikolwiek zastrzeżenia. Oprócz dokanałowych przetworników obudowa wykonana jest w całości z plastiku, który sprawia wrażenie dość taniego, ale z pewnością nie delikatnego - wynika to z zastosowania wypełnienia powietrzem, co zapewnia tak niewielką masę.

Klawisze głośności wykonane są z identycznego tworzywa jak reszta obudowy, lecz przyciski odbierania połączenia i pauzy mają delikatnie gumowaną fakturę, co w połączeniu z lekką wypukłością ułatwia ich zlokalizowanie za uszami.

Z tyłu prawej słuchawki pod gumową klapką znajdziemy port ładowania USB. Jest bardzo szczelny, niemniej jednak bezproblemowo dostaną się do niego tylko kobiety z długimi paznokciami. Ci z krótszymi będą musieli sobie czymś pomóc w zdjęciu klapki.

Kabel łączący lewą i prawą słuchawkę jest za to naprawdę gruby i solidny, z dodatkowym, odblaskowym elementem pośrodku. Warto zaznaczyć, że dla niektórych ludzi przewód może okazać się zbyt sztywny i nieco przeszkadzać podczas ruchów głową.

Gramy!

Proces parowania słuchawek jest naprawdę prosty - po uruchomieniu wystarczy przytrzymać dłużej klawisz play, aż niewielka dioda LED zacznie migotać na zmianę czerwonym i niebieskim kolorem. Po sparowaniu urządzeń kolor diody zmieni się na stały niebieski.

Denon znany jest z high-endowych rozwiązań audio, wobec tego spodziewałem się naprawdę wysokiej jakości, choć miałem ciągle w pamięci, że korzystam z urządzenia za nieco ponad 300 zł, w dodatku o zastosowaniach sportowych - ustawiłem więc swoje oczekiwania we właściwej perspektywie. I dzięki temu się nie zawiodłem.

AH-W150 z pewnością nie zadowolą swoją jakością dźwięku audiofilów, nawet tych mniej wymagających, lecz... nie po to zostały stworzone, prawda?

Generalnie charakterystykę brzmienia Denonów Exercise Freak mogę określić jako silnie basową, z dość wyrównanym środkiem i górą. Ma to swoje wady i zalety. Przetwornik o zakresie częstotliwości 5 - 25 000 Hz przekazuje naprawdę dużo niskich tonów, które w dodatku nie są szczególnie selektywne - ale dzieje się tak tylko wtedy, gdy mamy słuchawki dość głęboko wetknięte do ucha. Podczas ćwiczeń nadmiar basu okazuje się być zaletą, ponieważ gdy się ruszamy a słuchawki obluzowują się nam w uszach, to niskie częstotliwości nadal są wyraźnie słyszalne i przestają dominować w mixie.

Wyraźnie czuć też, że Denony zostały dostrojone do muzyki typowo utożsamianej z treningami, co podkreśla nawet producent w broszurze produktu. Z tego względu najlepiej sprawdzają się podczas słuchania muzyki elektronicznej, popowej oraz rapu.

Odrobinę rozczarowała mnie separacja instrumentów, przez co muzyka heavy-rockowa, której słucham na co dzień nie brzmiała podczas ćwiczeń aż tak dobrze, jakbym sobie życzył, lecz przeważający bas świetnie sprawdził się przy utworach djentowych i nu-metalowych. Podobnie rzecz się miała z dubstepem, gdzie nadmiar basu w słuchawkach dawał odpowiedniego, sonicznego kopa, pozytywnie nastrajając do ćwiczeń - a w końcu po to zabieramy ze sobą muzykę na treningi.

Próba słuchania muzyki klasycznej obnaża "strojenie" słuchawek, więc nie mogę ich polecić fanom klasyki i jazzu. Kto jednak wychodzi biegać przy muzyce klasycznej?

Ważne jest też to, że Denony AH-W150 grają naprawdę głośno, do tego świetnie izolując dźwięki otoczenia. Czułość na poziomie 102 dB w połączeniu ze zintegrowanym wzmacniaczem wspierającym kodek aptX sprawiają, że nawet biegnąc wzdłuż ruchliwej ulicy świat zewnętrzny po prostu przestaje istnieć.

Duży plus należy się także za jakość rozmów i dźwięk wbudowanego mikrofonu - po obydwu stronach dźwięk był bardzo wyraźny, nie było też problemu z niską głośnością, pomimo tego, że mikrofon wbudowany jest bezpośrednio w obudowę słuchawki.

Jak Denon Exercise Freak sprawdziły się w czasie ćwiczeń?

Słowem - wyśmienicie. Jak już wspominałem, słuchawki są bardzo lekkie, wobec tego ich ciężar w żaden sposób nie przeszkadzał w czasie ćwiczeń. Wokółuszna konstrukcja obudowy słuchawek sprawia, że trzymają się one głowy niezależnie od typu wykonywanych ćwiczeń.

Nawet przy staniu na rękach i przewrotach Denony nie chciały opuścić moich małżowin. Oczywiście dokanałowa część słuchawek dość szybko się obluzowuje wewnątrz ucha, lecz nie przyprawia to o dyskomfort, ani tym bardziej nie zaniża jakości odsłuchu. Jest też na tyle dyskretna, że Exercise Freak'ów można używać poza treningami, choćby w czasie spaceru. Nie zauważyłem też, aby W150 "odparzały" mi ucho, zarówno wewnątrz kanału słuchowego, jak i na zewnątrz.

Słuchawki te niestety nie są w pełni wodoszczelne, wobec tego nie użyjemy ich np. na basenie. Są jednak w całości odporne na pot, bez problemu zniosą też trening na świeżym powietrzu w deszczu, co raz miałem okazję sprawdzić na własnej skórze - Denony zdały egzamin na piątkę.

Mogłoby się wydawać, że zastosowanie starszej, mniej energooszczędnej technologii Bluetooth 3.0 przełoży się negatywnie na czasy pracy na baterii, lecz tutaj producentowi praktycznie udało się dotrzymać swojej obietnicy o siedmiu godzinach działania bez ładowarki. Podczas dwóch tygodni testów słuchawki regularnie wytrzymywały 6,5-7 godzin pracy, zanim komenda głosowa poinformowała mnie o niskim stanie baterii. AH-W150 wyróżniły się też naprawdę dobrym czasem czuwania - odłożywszy je na weekend po około dwóch godzinach słuchania, w poniedziałek rano miały jeszcze wystarczająco dużo zasilania, żeby korzystać z nich przez kolejne dwie.

Idealny kompan treningowy?

Nie do końca. Z pewnością jakość dźwięku nie jest szczególnie powalająca, chociaż tak jak już wspominałem - nie o to tutaj chodzi. Podczas ćwiczeń i tak skupiamy się na ich wykonywaniu, a nie na szczegółowości brzmienia słuchawek. Skupiamy się na kolejnych kilometrach, podciągnięciach i powtórzeniach, a nie na tym, że scena jest nieco za wąska, a kobiecy wokal nieco za bardzo podkoloryzowany. Muzyka przy treningu ma zwiększać motywację i nieco ułatwić wysiłek, a tutaj Denony AH-W150 sprawdzają się naprawdę świetnie.

Jak na słuchawki Bluetooth o takiej konstrukcji i z dostatecznie dobrym brzmieniem nie należą również do drogich. Możemy je nabyć już za 319 zł, a to naprawdę dobra cena jeśli chodzi o sportowe słuchawki bezprzewodowe.

Nie mogę też złego słowa powiedzieć o ergonomii słuchawek, może z wyjątkiem nieco zbyt sztywnego przewodu łączącego lewy i prawy przetwornik. Oprócz tego Denony są nieodczuwalne w czasie treningów, co jest bodajże ich największą zaletą.

Drobny minus należy się firmie Denon za problemy z dedykowaną aplikacją Denon Sport. Przez całe dwa tygodnie próbowałem usilnie uruchomić ją na Nexusie 5 z Androidem 5.1, lecz bezskutecznie. Choć posiadałem zaktualizowaną wersję aplikacji, po jej uruchomieniu witał mnie komunikat o konieczności zaktualizowania, po czym wyświetlał się komunikat o błędzie, a aplikacja się zamykała.

Mam nadzieję, że Denon rozwiąże szybko te problemy, choć oczywiście do korzystania ze słuchawek aplikacja nie jest nam potrzebna - jest to raczej kompan fitnessowy, a tu na rynku znajdziemy mnóstwo lepszych alternatyw.

Pomijając jednak te drobiazgi, Denon ze swoim modelem AH-W150 Exercise Freak oferuje naprawdę ciekawą propozycję dla miłośników sportu. Za te pieniądze mogę je z czystym sumieniem polecić nawet osobom uprawiającym sporty wymagające większego balansu ciałem, jak choćby street workout czy crossfit.

W tej cenie naprawdę nie będziecie rozczarowani jakością słuchawek, a ich świetny czas pracy na jednym ładowaniu sprawi, że nie będziecie musieli się martwić o zasilanie nawet podczas długich sesji treningowych i kolejnych, przebiegniętych kilometrów.

*Zdjęcia wykorzystane w tekście zostały wykonane aparatem Sony RX100 MK3

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst