Technologie  / Artykuł

Nowy mobilny Outlook garściami czerpie z Inboksa i Mailboksa. Warto dać mu szansę

Nie ma idealnego przepisu na aplikację pocztową dla urządzeń mobilnych. Próbowano aplikacje maksymalnie upraszczać, albo wręcz przeciwnie - przenosić wszystkie możliwości znane z komputerów. Była to jednak ślepa uliczka. Od pewnego czasu zauważalny jest jednak słuszny trend zamiany klasycznej skrzynki pocztowej w coś zbliżonego bardziej do listy zadań. Od teraz swoją propozycję w tej kategorii ma także Microsoft i to od razu w wersji dla Androida i iOS. 

Trudno jest przy tym mówić o debiucie Outlooka, bo właśnie pod takim szyldem wprowadzono do sklepów nową aplikację, na Androidzie. Na tej platformie dostępny był już od dłuższego czasu, choć w zupełnie innych wersjach - opartej głównie na interfejsie znanym z przeglądarkowego wydania Outlook.com oraz w odmianie OWA, w obydwu odmianach ograniczonych do kont pocztowych MS. W przypadku iOS jest to jednak zupełna nowość - pomimo tego, że Microsoft od dłuższego czasu przykłada szczególną wagę do popularyzacji swoich usług w ekosystemie Apple, programu pocztowego tej firmy na tabletach czy smartfonach z jabłkiem w logo nie mogliśmy uświadczyć.

Nawet jednak jeśli pominąć kwestię nazewnictwa, "nowy" Outlook nie jest tak naprawdę całkowicie nowy. W rzeczywistości jest pierwszym widocznym efektem grudniowego przejęcia niewielkiej firmy przez giganta oprogramowania. Microsoft zapewnia jednocześnie, że dotychczasowi użytkownicy Acompli ani nie stracą żadnych z dotychczasowych możliwości, a całość została zbudowana właśnie w oparciu o aplikację, która swego czasu zyskała ogromną popularność.

Czy jednak warto porzucić Inboxa, Mailboxa czy inny tego typu program, na rzecz nowego Outlooka, który jeszcze przez prawdopodobnie kilka miesięcy będzie funkcjonował jako wersja "mocno testowa"?

Konfiguracja

W przeciwieństwie do poprzednich aplikacji Microsoftu, tutaj nie jesteśmy ograniczani jedynie do usług pocztowy (i innych) jednego dostawcy. Tak jak w Accompli, tak i tutaj możemy skorzystać z praktycznie dowolnego popularnego źródła poczty - od Exchange i Outlooka, przez Gmaila, iClouda i Yahoo, aż po zwykłe konta pocztowe POP3/IMAP. W żadnym w tych przypadków nie występują przy konfiguracji żadne komplikacje - wystarczy, standardowo, podać naszą nazwę użytkownika, hasło i ewentualnie dodatkowe niezbędne dane i już - odpowiednia skrzynka pojawia się w naszym panelu i rozpoczyna się synchronizacja.

2015-01-29 13.33.15

Dla każdego z kont możemy swobodnie wybrać inny podpis, lub ustalić wspólny dla wszystkich. Co ciekawe, Microsoft albo przeoczył jeden detal, albo zostawił go jeszcze przez chwilę z jakiegoś powodu, i domyślnym podpisem jest "Sent by Acompli for Android/iOS". W materiałach prasowych i na oficjalnym blogu widnieje już natomiast Outlook.

Wraz z pocztą, synchronizacji podlegają także nasze kalendarze, przy czym mamy pełną dowolność, które z nich będą wyświetlane na urządzeniu, a które nie.

W podobny sposób możemy zresztą zapewnić sobie dostęp do naszych plików przechowywanych w chmurze, choć tutaj liczba dostawców ograniczona jest do dwóch - microsoftowego OneDrive oraz współpracującego z MS Dropboxa. Z drugiej strony MS w komunikacie prasowym informuje również o wsparciu dla Google Drive i Box, choć nijak nie da się ich odnaleźć wewnątrz programu w wersji dla Androida. Prawdopodobnie znajdują się natomiast w odmianie dla iOS, która - według słów Microsoftu - jest o wiele bardziej zaawansowana i dopracowana od odpowiednika androidowego.

Ekran główny

Główny panel Outlooka niespecjalnie odbiega pod wieloma względami od tego, do czego przyzwyczaiły nas inne współczesne (czy nawet starsze) skrzynki pocztowe. Wyraźnie rozdzielone kolejne wiadomości w kolejności od najnowszej do najstarszej, z grafiką nadawcy oraz wyróżnionym tytułem i odpowiednimi dodatkowymi oznaczeniami (odpowiedź, załącznik, etc.). Nikt na razie nie próbował zrobić tego inaczej na tyle dobrze, żeby odnieść sukces.

outlook1

Równie standardowe są nowsze dodatki, w postaci m.in. podziału skrzynki na "Priorytetową" i "Inne". Standardowo do tej pierwszej trafiają te, które zostaną uznane za istotne, natomiast do drugiej, domyślnie ukrytej, te które mogą jeszcze chwile poczekać - np. powiadomienia z portali społecznościowych czy innych witryn. Przyjemnym dodatkiem jest fakt, że przy uruchomieniu Outlooka, gdzie domyślnie otwiera się zakładka "Priorytetowe", małą czcionką wyświetlana jest informacja o liczbie nowych wiadomości w katalogu "Inne". Docenią to szczególnie ci, którzy przegapiają np. nowe wiadomości w automatycznie tworzonych podfolderach Inboksa.

Identycznie jak w Inboksie czy Mailboksie rozwiązano natomiast oznaczanie wiadomości jako przeznaczonych do przeczytania później czy natychmiastowej archiwizacji. Przesunięcie w prawo aktywuje menu z gotowymi propozycjami terminów w przyszłości lub opcją wyboru własnego, a prawo - przeniesienie do archiwum. Równie zwyczajny jest ekran tworzenia nowej wiadomości - minimalistyczny i bardzo czytelny, ale pozbawiony przy tym chociażby jakichkolwiek bardziej zaawansowanych opcji formatowania. Interesująca dla osób o napiętym grafiku jest z całą pewnością opcja dodawania tzw. czasów dostępności, tj. błyskawiczny dostęp do kalendarza i oznaczenie terminów, które mamy wolne. Po ich zatwierdzeniu odbiorca otrzymuje prostą tabelkę z listą terminów, gdzie po kliknięciu w jeden z nich (np. z aplikacji pocztowej na komputerze) może od razu utworzyć wydarzenie i przy okazji poinformować o tym nadawcę.

2015-01-29 13.24.24

Świetnie rozwiązana została także kwestia obsługi załączników. Nie musimy wszystkich ręcznie zapisywać w urządzeniu, aby np. przesłać je dalej. Wszystkie z tych, które ostatnio otrzymaliśmy, są elegancko posortowane według daty wysłania, podobnie jak nasze dane z dysków chmurowych (gdzie oczywiście możemy także poruszać się w sposób klasyczny, pomiędzy folderami). Kto często musi podawać dalej sporo plików, bez podawania dalej całej wiadomości, z całą pewnością ucieszy się z takiego rozwiązania. Chyba, że wcześniej korzystał ze smartfonu z BlackBerry 10 - wtedy nie jest to dla niego żadna nowość.

Kliknięcie w ikonę w lewym górnym rogu powoduje natomiast to, co w większości programów pocztowych - rozwinięcie menu, z poziomu którego możemy wybrać, czy widzimy na ekranie głównym jedną konkretną skrzynkę, czy wszystkie, oraz uzyskujemy dostęp do poszczególnych folderów.

2015-01-29 13.25.31

Sprytnym dodatkiem są Szybkie Filtry, czyli bezpośredni dostęp do wiadomości nieprzeczytanych, oflagowanych czy zawierających załączniki, ale trzeba przyznać, że niektórym udało się to zrealizować jeszcze łatwiej i nowocześniej - gestami. Niestety troszkę zawalono standardowe wyszukiwanie i filtrowanie. O ile bowiem jest dostępne dla poczty z ekranu głównego i działa bez zarzutu, o tyle nie jest dostępne dla załączników, więc lepiej liczyć na to, że albo korzystaliśmy z niego niedawno, albo wiemy dokładnie, w którym folderze się znajduje. Patrząc jednak na oficjalne zrzuty ekranu, opcja ta jest obecna w wydaniu dla iOS, więc dla Androida niedługo także powinna być dostępna.

outlook11

Tak czy inaczej, różnica w porównaniu do dotychczasowego Outlooka, choć w niektórych miejscach czysto kosmetyczna, sumarycznie jest ogromna. Aplikacja wygląda lepiej, działa lepiej, pozwala na łatwiejsze zarządzanie otrzymanymi treściami i ogólnie wygodniejszą komunikację. Nie można też zapomnieć o tym, że jest po prostu uniwersalną skrzynką pocztową, a nie propozycją tylko dla tych, którzy mają konta MS.

Pliki i kalendarze

Z rozwijanego bocznego menu możemy uzyskać osobny dostęp do naszych źródeł plików i kalendarzy, przy czym tutaj nie spotka nas już zbyt wiele zaskakujących nowości. Aplikacja kalendarza ma jednak pewne braki - jedyne tryby podglądu to agenda i dzień, bez trybu tygodnia czy miesiąca, co może niektórym trochę utrudnić życie. To jednak powinno zostać dość szybko uzupełnione przez Microsoft, a pozostałe elementy prezentują się poprawnie - treści są czytelne, dodawanie nowych wydarzeń jest łatwe i intuicyjne, a całość synchronizuje się z zewnętrznymi usługami błyskawicznie.

2015-01-29 13.47.24

To samo można zresztą powiedzieć o zakładce "Pliki", tym bardziej, że jest identyczna z tym, co widzimy przy okazji dodawania załączników do poczty. Obydwa te elementy wyglądają zresztą w dużej mierze jak dodatek do podstawowego zadania programu - obsługi poczty.

Osoby

Zakładka z całą pewnością zasługująca na osobny akapit, choć niekoniecznie nowa. W skrócie zawiera po prostu pełną historię naszej interakcji z daną osobą - wymienione maile, zaplanowane i odbyte spotkania, a także otrzymane pliki. Zdecydowanie ułatwia to w niektórych przypadkach ustalenie kto jest kim i o czym w ogóle się rozmawia, tym bardziej, że dostęp do tego panelu jest możliwy także poprzez kliknięcie na adres mailowy danej osoby w bezpośrednio w otrzymanej wiadomości. Z kolei w osobnej zakładce Osoby, nasze kontakty posortowane są według tego, jak są dla nas ważne, czyli jak często i kiedy ostatnio z nimi korespondowaliśmy lub wchodziliśmy w interakcje.

Proste, wygodne, rozwiązane w atrakcyjny sposób, ale... korzystałem z tego już w BlackBerry 6.0. Dobrze jednak, że takie rzeczy nadal pojawiają się przynajmniej w niektórych aplikacjach pocztowych.

Warto czy nie?

Nowy Outlook, tak samo jak "stare" Acompli, nie jest typową kopią Mailboksa czy Inboksa, choć czerpie z nich pełnymi garściami. W niemal tak samo prostym i estetycznym UI (dostosowanym do systemu, nie do wytycznych Microsoftu), udało się jednak zamknąć o wiele bardziej rozbudowane narzędzie organizacyjne. Ci, którzy nie muszą każdego dnia rozpisywać dokładnie w kalendarzu, a na pytanie "kiedy masz wolne", odpowiadają "kiedy potrzebujesz", raczej nie docenią uroku tego programu.

Osoby, których każda godzina jest jednak szczegółowo opisana, zsynchronizowana, a każda wolna chwila jest na wagę złota, z całą pewnością powinny jednak spróbować nowej aplikacji. Przede wszystkim Outlook pozwala zrezygnować z czterech oddzielnych aplikacji - kalendarza, managera plików, rozbudowanej książki adresowej i skrzynki odbiorczej. Im mniej straty czasu poświęconego na przełączanie się pomiędzy poszczególnymi programami, tym oczywiście lepiej. I z tego zadania Outlook wywiązuje się wyśmienicie, choć oczywiście warto go (zwłaszcza w wersji dla Androida) doszlifować.

2015-01-29 12.48.35

Właściwie powinien jej spróbować każdy, kto poszukuje nowej aplikacji pocztowej. Nawet rezygnując ze wszystkich dodatków, Outlook sam w sobie jest bardzo przyjemnym, nowoczesnym i wygodnym programem, do którego "bonusów" w pewnym momencie możemy się przekonać lub... okaże się, że musimy zacząć z nich korzystać.

Fakt, że obecnie aplikacja znajduje się we wczesnej fazie testowej na razie nie jest szczególnie widoczny. Optymalizacja stoi na wysokim poziomie, program realizuje odpowiednio szybko wszystkie polecenia, a jedynym, co może przeszkadzać, są irytujące błędy w polskim tłumaczeniu. "Kopia zapa-sowa", czy "wersja dla tabletek" (zamiast tabletów) irytują, ale nie uniemożliwiają użytkowania.

Pobierz Outlook z Google Play lub z App Store.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst