RTV  / Felieton

Dla kogo Android TV i czy warto kupić przystawkę z Androidem

172 interakcji
dołącz do dyskusji

Dla kogo Android TV? Długo się nad tym zastanawiałem i wreszcie to zrozumiałem. W tanich przystawkach z Androidem wcale nie chodzi o Google Play.

Oficjalny Android TV namaszczony przez Google dopiero nadejdzie. Z zapowiedzi wynika, że będzie posiadał przyjazny interfejs, dostęp do dedykowanych aplikacji. Ponadto duży nacisk będzie kładziony na sklep z Google z filmami. Dedykowane aplikacje będą tymi pisanymi także pod inne sprzęty z Androidem, a to oznacza, że należy spodziewać się wielu gier i paru praktycznych aplikacji. Wszystko jednak dopasowane do telewizora.

android-tv-1

Na rynku już w tej chwili mamy sporo telewizyjnych urządzeń z Androidem. Cieszą się one względną popularnością. A ja zrażony pierwotnymi wersjami długo wzbraniałem się od kolejnych testów. I tak najpierw trafił do mnie projektor Philips Screeneo, który poza krótkim rzutem wyróżniał się właśnie Androidem na pokładzie. Później pojawił się telewizor Kruger&Matz, a wraz z nim dedykowana przystawka, która nie grzeszyła możliwościami. Ostatnio dotarł do mnie też Measy B4A, czyli niewielkich rozmiarów set-top-box wizualnie będący skrzyżowaniem Apple TV z Sony FMP-X1 4K.

B4A-E-140310-1

Największą zaletą przystawek z Androidem jest ich cena. To zapewne ona w większości przypadków odgrywa za czynnik decyzyjny. Za 200-300 zł kupimy Hdmi-dongle.

Drugą ważną cechą tych urządzeń jest możliwość sprawienia, że nasz telewizor sprzed 3,4,5 lat zyska funkcje Smart TV, przy których po odrobinie wysiłku najnowszy telewizor Sony czy Toshiba sąsiada mogą się schować.

Kruger&Matz_recenzja_KM0248_telewizor_08

I w sumie na tym zalety się kończą. Niestety, stabilność tych urządzeń często woła o pomstę do nieba. Ich interfejs jest żywcem przeniesiony z tabletów, przez co nawigacja jest utrudniona. Tak właściwie nie wiadomo czym sterować - myszką, klawiaturą z touchpadem, airmousem, a może smartfonem lub czymś jeszcze innym.

Kruger&Matz_recenzja_KM0248_telewizor_22

Wsparcie dla Google Play jest, a skoro urządzenie udaje tablet to możemy zainstalować praktycznie wszystko co jest w zasobach wirtualnego sklepu. I tak instalujemy Instagrama, jakąś grę, Facebooka, Onet VOD, HBO GO i jeszcze aplikację Filmwebu i kilka innych programów.

Później znów dochodzimy do wniosku, że nie za bardzo czym jest sterować, aplikacje nie wyglądają tak jak powinny, albo nie działają zbyt poprawnie. Nawet jeśli my je opanowaliśmy, ponieważ lubimy takie gadżety i uwielbiamy Google to z obsługą problem ma partner, partnerka, dzieci, rodzice, teściowa. Android TV z pewnością nie jest sprzętem dla laika.

Dla kogo i po co więc jest? Wiedziałem, że dla świadomych użytkowników. Ale długo żyłem w przekonaniu, że chodzi o aplikację z Google Play na ekranie telewizora.

Finalnie jednak uświadomiłem sobie, że przystawki z Androidem to w rzeczywistości spadkobiercy Home Theater PC (HTPC).

Parę lat temu takie urządzenia były niszowe, ale jednak użytkowane na całym świecie. Komputerowi maniacy montowali komputery do salonów, zamykając je w przyzwoicie wyglądające obudowy i dodając do tego pilota. Nawet Microsoft w swoim systemie posiadał funkcje Media Center. Kluczem były jednak takie programy jak XBMC.

Kruger&Matz_recenzja_KM0248_telewizor_21

XBMC to właśnie oprogramowanie do odtwarzania multimediów, które powstało z myślą o złamanym pierwszym Xboksie. Później rozprzestrzeniło się nawet jako oddzielna linuksowa dystrybucja oraz aplikacje mobilne.

I tak dziś zamiast dużych skrzynek wystarczy Hdmi-dongle i gdzieś jeszcze w domu ukryty dysk NAS. Na tym dysku gospodarz skrywa filmy... zdobyte różną drogą. Najczęściej są to po prostu kopie pirackie, czasem zdarzają się jednak pasjonaci, którzy ripują swoją filmową kolekcję.

Jeśli podejdziemy do przystawek z Androidem jako następców salonowych komputerów, to okaże się, że jest to ewolucja tego rozwiązania. Podobnie jak poprzednik nadal niszowa i z niedopracowaną kontrolą, ale jednocześnie z nieco lepszym interfejsem i w dodatku mocno zminiaturyzowana. W dodatku nawet droższe set-top-boxy z Androidem to wydatek 500 zł, na komputer do salonu trzeba było wydać znacznie więcej.

Co ja o tym myślę? Przede wszystkim jestem zbyt leniwy. Aby czerpać satysfakcję z Android TV należy poświęcić sporo czasu, a nawet najlepszy kontroler wciąż będzie niezbyt efektywny.

W dodatku osobiście wolę kupić film w Apple TV jednym kliknięciem, ewentualnie cieszyć się najwyższą jakością z Blu-ray. Generalnie, tylko w ten sposób postrzegane przystawki z Androidem mają sens.

Jeśli myślicie o zakupie Hdmi-dongle do korzystania z aplikacji dla Andorida, nie macie większego doświadczenia, ani chęci na konfigurację to odpuście temat. Jeśli jednak lubicie bawić się komputerami, skróty takie jak XBMC, Plex, VLC nie są wam obce i macie wystarczająco dużo cierpliwości, to możecie się skusić.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst