Oprogramowanie  / Artykuł

Skype nadrabia zaległości i rzuca wyzwanie Google Hangouts - w końcu zadziała w przeglądarce

Skype istnieje już od ponad dekady, a jego obecnym właścicielem jest Microsoft. Od przejęcia usługi za 8,5 miliarda dolarów w 2011 roku koncern z Redmond integruje ten komunikator z innymi swoimi usługami i stale go rozwija dla wielu różnych platform. Dowodem na to jest chociażby wczorajsze udostępnienie wszystkim użytkownikom długo oczekiwanej funkcji, jaką jest możliwość wykonywania połączeń audio i wideo prosto z przeglądarki internetowej.

Komunikator Skype powstał w 2003 roku, a jego historia była dość burzliwa. Na przestrzeni lat wielokrotnie zmieniał właścicieli, aż w końcu blisko 3 lata temu przejął go za astronomiczną wtedy kwotę 8,5 miliarda dolarów Microsoft. Wbrew obawom, gigant z Redmond nie popsuł usługi; wręcz przeciwnie, stale dba o jej rozwój, aktualizuje aplikacje klienckie i dodaje nowe funkcje.

Przestarzały software?

skype urzadzenia

Niestety, dziesięcioletni protokół komunikacyjny ze względu na swój charakter miał sporo ograniczeń i po prostu nie był przygotowany z myślą o wykorzystaniu go na wielu urządzeniach jednocześnie - czyli komputerach, tabletach i smartfonach. W czasach młodości Skype’a, gdy Google Hangouts i Facebook Messengera jeszcze nie było w planach, komunikator internetowy był typową aplikacją dla komputerów osobistych.

Dopiero później rewolucja mobilna, zapoczątkowana przez pierwszego iPhone’a, wywróciła to wszystko do góry nogami. Jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać coraz to nowsze smartfony, a później tablety. Klasyczne pecety i laptopy odeszły nieco w odstawkę, przez co pisany z myślą o nich i przechowujący dane lokalnie soft przestał nadążać za nowościami dostępnymi w App Storze i Android Markecie (później przemianowanym na Google Play).

Skype powstał nieco za wcześnie.

skype

Inżynierowie z Mountain View projektując Google Hangouts, a wcześniej też pracownicy Facebooka wydając swojego Messengera od razu tworzyli swoje usługi jako rozwiązania webowe. Pisali je więc też z myślą o korzystaniu z tych protokołów w najróżniejszych środowiskach. Skype, wywodzący się z desktopów, przez długi czas pozostawał za nimi nieco w tyle - chociaż stale powiększał swoją wielomilionową bazę aktywnych użytkowników.

Microsoft po przejęciu rozpoczął żmudną pracę polegającą na jednoczesnym integrowaniu Skype’a w swoje struktury, zapewnianiu stałego wsparcia dla obecnych użytkowników oraz modernizacji protokołu. Nie było to łatwe zadanie, ale w końcu pracownicy giganta z Redmond podołali temu zadaniu. Teraz Skype ma już bez problemu, przynajmniej w teorii, synchronizować archiwum i między urządzeniami.

Webowa wersja Skype to kolejny element tej układanki

skype web (2)

Kilka lat temu, zanim przerzuciłem się niemal w całości na Facebook Messengera (chociaż to związek z rozsądku, nie z miłości), korzystałem z wszelkiej maści multikomunikatorów. W takiej, dajmy na to Mirandzie, miałem dostęp do protokołu GG, GTalka, klasycznego Jabbera, a później nawet chatu Facebooka. Niestety, Skype’a nawet w formie komunikatora tekstowego był nieosiągalny. Ówcześni właściciele Skype’a niezbyt byli chętni na to, aby użytkownicy korzystali z alternatywnych klientów, o należycie działającej webowej nieoficjalnej wersji nie wspominając.

Oczywiście wcale się temu nie dziwię: serwery trzeba opłacić, a Skype to produkt komercyjny, który ma zarabiać na VOIP i wyświetlaniu reklam. Niestety, z biegiem lat brak możliwości wysłania wiadomości z przeglądarki dawał się coraz bardziej we znaki. Konkurencja co i rusz wyprzedzała Skype’a, a później de facto sam Microsoft. Nawet nasze polskie GG, i NK.pl już lata temu pozwalało na rozmowy online za pośrednictwem strony www. W przypadku Skype jeszcze do wczoraj nie miałem możliwości skorzystania ze wszystkich dobrodziejstw tego komunikatora.

Na szczęście te wszystkie ograniczenia to już przeszłość.

skype web (3)

Naprawdę cieszy mnie, że Microsoft wziął się za Skype na poważnie. W ramach ostatniej aktualizacji witryny Outlook.com wszyscy użytkownicy mogą nawiązywać połączenia w tej sieci za pomocą przeglądarki internetowej (z początku mogli korzystać z tego tylko wybrani użytkownicy). Wymaga to jedynie, jeśli użytkownik tego jeszcze nie zrobił, połączenia konta Microsoft z kontem Skype i instalacji małego pluginu. Działa on bez problemie na Windowsie 8.1 z przeglądarką Chrome*.

Tak czy inaczej, po instalacji dodatku można prosto ze strony głównej poczty Outlook.com (oraz podstrony z kontaktami) inicjować połączenia audio i wideo ze swoimi kontaktami. Działa to tak, jak można by się spodziewać - nie jest to cały, pełnoprawny webowy klient komunikatora, ale dodatek wystarczający do wykonania kilku szybkich połączeń z maszyny, na której nie ma Skype’a zainstalowanego - jak dla mnie bomba.

* Nie mam niestety pod ręką żadnego sprzętu z Linuksem i Chrome OS, ale obawiam się, że jak na razie to rozwiązanie tylko dla windowsiarzy….

Chmura, chmura, wszędzie chmura

skype web (5)

Microsoft odrobił pracę domową i wygląda na to, że już wszystkie najważniejsze klasyczne komunikatory świata - nie licząc tych typowo mobilnych wynalazków zastępujących SMS-y, jak chociażby sławny ostatnio WhatsApp - przeszły do chmury. Co ciekawe, zarówno Google, jak i Facebook zdają się stawiać głównie na rozwiązania webowe.

W przypadku Hangouts możemy zapomnieć o oficjalnej desktopowej aplikacji, a dostępne jest jedynie udające klasyczny komunikator rozszerzenie do przeglądarki Google Chrome. Facebook z kolei zrezygnował ostatnio, nad czym bardzo ubolewam, z desktopowej wersji swojego Messengera - a oficjalna aplikacja portalu dla Windows 8.1 jest marnym pocieszeniem.

skype www

Nie znaczy to jednak, że będę teraz wróżył rychły koniec desktopowej wersji komunikatora Microsoftu. Skype dla pulpitu, a tym bardziej dla Modern UI mają się świetnie. Microsoft ma zresztą zupełnie inną taktykę, niźli wspomniane Google i Facebook. Skype to w końcu nie tylko komunikator internetowy, ale też płatna usługa VOIP.

Nie sądziłem, że kiedyś to powiem, ale w końcu nabieram ochoty by korzystać ze Skype'a na co dzień, a nie tylko od święta.

PS. Stara prawda głosi, że Microsoft nie byłby Microsoftem, gdyby dopiął wszystko na ostatni guzik. Jest jeden problem ze Skype'em w Outlooku, na który trzeba zwrócić uwagę - po jego aktywacji nie da się go... wyłączyć. Użytkownik, który raz użyje online'owych rozmów będzie już skazany na permanentne bycie online każdorazowo po odpaleniu Outlook.com w przeglądarce.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst