Wszystko jest gadżetem, a na technologii nikt nie musi się znać. I bardzo dobrze!
Jeszcze kilka lat temu wyjątkowo denerwowało mnie upowszechnienie dziedziny, z którą mam na co dzień do czynienia, czyli komputerów. Gdy miałem 10 lat i zaczynałem się nimi interesować, czytanie polskich pism komputerowych wyglądało mniej więcej jak lektura periodyków w języku chińskim. Potem zmieniło się to i technologie stawały się coraz bardziej przystępne dla zwykłego człowieka. Stało się tak z prostego powodu: Im coś jest łatwiejsze, tym więcej osób się tym interesuje. A im większe zainteresowanie, tym większa sprzedaż i większy zysk. Proste, prawda?

REKLAMA