Foto  / News

Tani sposób na poprawienie mocy wbudowanej lampy błyskowej

Jeżeli wbudowana lampa błyskowa twojej lustrzanki jest nieco za słaba, a nie chcesz wydawać kilkuset złotych na zewnętrzną lampę, jest na to rada - Rogue Safari Pop-Up Flash Booster. Pod tą przydługą nazwą kryje się prosta nasadka, która zwiększy moc lampy aż ośmiokrotnie.

Wbudowane w aparaty lampy błyskowe nie należą do najsilniejszych. Dla popularnych lustrzanek liczba przewodnia (inaczej: moc) wbudowanej lampy błyskowej wynosi 12, podczas gdy lampy zewnętrzne mają liczbę przewodnią na poziomie nawet 50. Tyle tylko, że zewnętrzna lampa potrafi kosztować nawet grubo ponad tysiąc złotych. Poza tym jest duża, ciężka, nieporęczna i wymaga własnego zasilania.

roguesafari1

Dużo prostsze rozwiązanie przygotowała firma Rogue. Pokazała ona wyjątkowo prostą nakładkę, która ma zapewnić aż osiem razy więcej światła z wbudowanej lampy. Zasada działania jest bardzo prosta – sercem nakładki jest specjalnie zaprojektowana soczewka skupiająca światło. W przyrodzie jednak nic nie ginie, ani nie tworzy się z niczego. Soczewka skupia światło, ale w efekcie także zawęża jego rozproszenie. Innymi słowy, nakładka sprawia, że światło pochodzące z błysku lampy staje się bardziej punktowe.

Safari-Flash-Solo_1024x1024

To rozwiązanie sprawdzi się najlepiej przy portretach i generalnie w sytuacjach wymagających użycia obiektywów o długich ogniskowych. Mimo, że urządzenie jest proste w budowie, producent wycenił je aż na 35 dolarów. Można już jednak znaleźć tańsze odpowiedniki (ach, ta chińska myśl techniczna…).

Efekt działania nakładki
Efekt działania nakładki

Tego typu akcesoria nie są żadnym novum, producenci od lat tworzą podobne rozwiązania skierowane do amatorów. Dostępnych jest np. sporo dyfuzorów rozpraszających światło, a także nasadki zmieniające temperaturę światła lampy. W zasadzie można skompletować pokaźnej wielkości arsenał dodatków do wbudowanej lampy błyskowej.

Czy tego typu akcesoria są w ogóle przydatne? Nie ma się co oszukiwać, to tylko półśrodek. Mają one sens, jeśli chcemy wykrzesać z wbudowanej lampy coś więcej, ale z kolei zajawka nie jest na tyle duża, żeby kupować pełnowymiarową, zewnętrzną lampę błyskową.

Osobiście bardzo sobie cenię wbudowaną lampę. Służy mi ona do wyzwalania zewnętrznych, dzięki czemu nie muszę kupować osobnego sterownika błysku. Niestety, obecność lampy błyskowej w wyższych modelach lustrzanek nie jest taka oczywista, a szkoda.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst