Nauka  / Felieton

Skopiować perfekcyjną naturę

Jest coś niezwykle fascynującego w wideo, które pokazuje bieg z prędkością prawie 50 kilometrów na godzinę. Fascynującego, bo bieg wykonywany jest przez robota Cheetah Robot. Wystające przewody kołyszą się w rytm szaleńczego biegu po bieżni, a gdy momentami wydaje się, że już, już zaraz robot upadnie, ten łapie równowagę i przyspiesza, uderzając z ogromną siłą w taśmę.

Nie mogę przestać patrzeć na to wideo. Moje wierne zbudowane z tkanek, kości i mięśni psy biegają podobnie - mają te same ruchy, tak samo napinają plecy w biegu i szybko przebierają łapkami podskakując. Cheetah Robot, choć jest w całości mechaniczny, przypomina żywe zwierzę, a brak głowy, wystające kabelki i migające diody dodają mu nieco surrealistycznego charakteru.

Cheetah-Cub za to nie biega tak szybko, ale gdy pan prowadzi go na smyczy, tego małego, poruszającego się jak kot robocika, ciężko powstrzymać się przed uczuciem niepokoju. Facet idzie, a na smyczy trzyma metalowego potworka o kocich ruchach. Bez sierści, bez pyszczka, bez tych wszystkich typowo kocich cech. W głowie od razu pojawia się myśl, że przecież wystarczy odziać robota w jakieś futrzaste wdzianko, a do mózgokomputera załadować skomplikowane algorytmy zachowań, by wszystkie starsze panie i singielki po trzydziestce miały idealnego towarzysza, któremu nawet nie potrzeba kuwety.

Pracownik biorobotycznego labolatorium ze Szwajcarii, jeden z twórców Cheetah-Cub mówi, że robot poruszający się w ten koci sposób jest bardziej przydatny, niż roboty na kółkach czy gąsienicach. Kółka nie są w stanie pokonać niektórych przeszkód w terenie, a tworzenie zaawansowanych gąsienic mija się z celem.

Przecież natura pokazała najbardziej optymalne sposoby poruszania się. Gdyby kółka faktycznie były najlepsze, to dziś zamiast nóg mielibyśmy właśnie je.

Dopóki naukowcy nie stworzą futurystycznych technologii, zdani są na najwspanialszą inspirację - naturę. To przecież właśnie z obserwacji tego, co stworzyły lata ewolucji od dawna powstają nowe rozwiązania w świecie robotyki - okazuje się, że na obecnym etapie wiedzy kopiowanie i "ulepszanie" natury ma często najlepszy stosunek nakładu pracy i kosztów do korzyści. A poza tym pozwala zbadać to, co niezbadane i fascynujące.

Cheetah-Cub porusza się lepiej, niż robot na gąsienicach, ale na przykład trwają prace nad robotem-żółwiem nazwanym Nar-Taratuga, który pływając byłby w stanie transportować duże ładunki.

turtlebot concept

Koncept:

robot-turtle

Prototypy:

rboswift

RoboSwift za to jest latającym obiektem, ale od wszelkiej maści dronów różni się tym, że przypomina niemal do złudzenia ptaka, nawet porusza skrzydłami w podobny sposób. Idealny robot-szpieg.

robotic fly

Jeśli o szpiegowaniu już mowa, na filmach akcji nie raz pokazywano muchy z kamerkami czy podsłuchami. Ciężko jednak stworzyć robotycznego owada, który do złudzenia przypomina nawet ruchami muchę czy osę. To może stać się jednak możliwe, bo stworzono już mechanizmy idealnie oddające ruch skrzydeł owadów, który odbywa się na 3 skomplikowanych trajektoriach.

Wracając do wody - roboty-ryby mogą pomagać badać dno czy nawet oczyszczać oceany z zanieszyszczeń. Niektóre nie przypominają nawet ryb, a... Meduzy. Pływające, latające, do wyboru, do koloru!

Robotów inspirowanych zwierzętami i naturą powstaje mnóstwo. I dobrze - natura jest wspaniała, tworzy rozwiązania i cuda, których wielu nie potrafimy jeszcze skopiować, mimo, że tworzymy przecież kwantowe superkomputery, badamy kosmos i uważamy się za panów świata. Tymczasem okazuje się, że czasem to bliskie, najprostsze, wcale nie jest takie proste, a jest najlepsze.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst