Foto  / News

Nowy bezlusterkowiec w rodzinie Fuji – X-M1

Do rodziny Fujifilm X dołączy niedługo najmłodszy członek, bezlusterkowiec X-M1. Będzie to najmniejszy i najtańszy aparat wśród bezlusterkowców Fuji X. Wraz z nim zadebiutują dwa nowe obiektywy tego systemu.

Seria bezlusterkowców Fujifilm X jest obecnie zdecydowanie najciekawszą i najlepiej pomyślaną serią. Jest to system o klasę wyprzedzający konkurencję, czyli Sony NEX (którego to sam posiadam), Samsung NX (które miałem kilkukrotnie okazję testować), oraz konkurencję spod znaku micro 4/3, czyli duet Olympus/Panasonic, z którymi również wielokrotnie miałem styczność. Każdy z tych systemów ma swoje wady i zalety, ale w Fuji te drugie znacznie przeważają te pierwsze. Szkoda tylko, że bezlusterkowce X są najdroższymi na rynku.

Fuji X-M1 01

System bezlusterkowców Fuji X jest stosunkowo młody. Do tej pory należały do niego jedynie dwa korpusy. Zaawansowany X-Pro1 z hybrydą wizjera optycznego i elektronicznego, oraz nieco tańszy X-E1, wyposażony jedynie w wizjer elektroniczny. Korpusy te charakteryzują się specyficzną, „analogową” stylistyką oraz klasyczną obsługą opartą o pokrętła, które przywodzą na myśl analogowe dalmierze. Gdyby nie ekran LCD na tyle obudowy, można by pomyśleć, że mamy do czynienia z aparatem sprzed kilkudziesięciu lat.

Fuji X-M1 02

Bezlusterkowce Fuji wyposażone są także w wyjątkową matrycę X-Trans CMOS. W tej technologii, w przeciwieństwie do zwykłych CMOS-ów, komórki światłoczułe RGB są rozmieszczone w nieregularną siatkę, co eliminuje efekt mory na zdjęciach. Brak mory oznacza, że matryce te nie wymagają zastosowania filtra AA przed matrycą, które to filtry w klasycznych matrycach eliminują morę, ale jednocześnie sprawiają, że zdjęcia są mniej ostre, niż mogłyby być. Zdjęcia z matryc X-Trans charakteryzują się zatem wyjątkową ostrością, a także bardzo dobry oddaniem kolorów. Technologia jest na tyle innowacyjna, że DXO Lab, niezależne niemieckie laboratorium testujące i porównujące matryce, stwierdziło, że obecnie nie dysponuje technologią do rzetelnego zbadania parametrów X-Transów.

X-M1 – najmłodszy w rodzinie

Fuji X-M1 04

Fujifilm w odpowiedzi na wysokie zainteresowanie fotografów serią X, oraz na narzekania na wysoką cenę, postanowiło wprowadzić mniejszego i tańszego bezlusterkowca zbudowanego w oparciu o matrycę X-Trans. Nowy model nazywać się będzie X-M1 i będzie najmniejszym i najlżejszym bezlusterkowcem systemu X. Podobnie jak starsi bracia, także X-M1 będzie miał retro stylistykę. Jego obsługa niestety nie będzie już tak „analogowa” jak starszych braci. Górne kółko odpowiedzialne za zmianę czasu naświetlania zastąpiono kółkiem zmiany trybów pracy, charakterystycznym dla aparatów entry-level. Najmniejszy Fujifilm X nie będzie posiadał wizjera, będzie za to wyposażony w odchylany ekran. Cena aparatu na starcie nie powinna przekroczyć 600 dolarów. Bezlusterkowiec za sprawą identycznej matrycy jak mają starsi bracia, będzie dawał identyczną jakość zdjęć. Sensor X-Trans CMOS ma rozmiar APS-C i rozdzielczość 16 megapikseli. Aparat będzie miał wbudowaną łączność WiFi.

Fuji X-M1 03

Fuji X to także równie świetne i niestety równie drogi obiektywy. Wraz z premierą X-M1 światło dzienne ujrzą także dwa nowe szkła systemu X. Pierwszym będzie stałoogniskowy naleśnik 27 mm o świetle f/2.8. Drugi to standardowy zoom 16-50 mm f/3.5-5.6, stabilizowany optycznie.

Nowy Fujifilm X-M1 zapowiada się świetnie. W końcu system X doczeka się przystępnego cenowo body, które da dostęp do fenomenalnych obiektywów i świetnej matrycy. Korpus będzie co prawda ograniczony względem starszych braci, główną wadą jest brak wizjera. Z drugiej strony będzie znacznie mniejszy i lżejszy. Czuję w kościach, że nowy aparat będzie hitem sprzedaży. Zostaje czekać na pierwsze testy i potwierdzenie ceny.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst