Tech

Tania, przenośna konsola wielkości pendrive’a hitem na Kickstarterze!

Rozpoczynający się rok wróży początek okresu, w któym zaczną królować przenośne, niewielkie konsole do gier. Jednym z takich projektów jest GameStick, którego twórcy zamknęli centrum wirtualnej rozrywki w obudowie wielkości pendrive’a. Chyba ku zaskoczeniu wszystkich zainteresowanych projekt ten z sympatią przyjęty w serwisie Kickstarter, bo na 22 dni przed końcem zbiórki jego twórcy uzbierali już ponad 300 tysięcy dolarów!

Upowszechnienie się smartfonów, a co za tym idzie w głównej mierze systemu Android spowodowało, że coraz więcej znanych tytułów gier trafia na system operacyjny od Google. Takim doskonałym przykładem może być chociażby GTA. Wraz ze wzrostem atrakcyjności tejże platformy dla twórców gier powstają również zupełnie nowe tytuły gier, cieszące się dużym zainteresowaniem. Gdyby nie te fakty, to zapewne GameStick nigdy nie nie spotkałby się z tak gorącym przyjęciem, o ile w ogóle powstałby koncept tego urządzenia.

Sercem tej miniaturowej konsoli jest dwurdzeniowy procesor Amlogic 8726-MX, który wspiera układ graficzny Mali-400 oferując obraz w rozdzielczości Full HD. Procesor do dyspozycji otrzymał 1 GB pamięci RAM oraz 8 GB pamięci wewnętrzej. GameStick posiada również moduł łączności Wi-Fi oraz Bluetooth 4.0. Konsola jak można było się od początku spodziewać działa pod kontrolą systemu Android Jelly Bean. To, co wyróżnia ten projekt to bez wątpienia jego kompaktowe rozmiary, zbliżone do pendrive’ów. Kolejnym ciekawym rozwiązaniem jest fakt, że GamStick jest sprzedawany wraz z padem czy też kontrolerem, który jednocześnie stanowi schowek dla samej konsoli. Całość jest na tyle niewielkich rozmiarów, że bez problemów zmieści się w kieszeni spodni.

GameStick podłączamy do telewizora poprzez złącze HDMI. Natomiast zasilanie najprościej można uzyskać poprzez podłączenie konsoli do portu USB obecnego w telewizorze. Najwięcej przyjemności czerpie się z rozgrywki grając z naszymi znajomymi, dlatego też twórcy tego urządzenia umożliwili podłączenie do 4 kontrolerów. Mogą nimi być mysz, klawiatura czy też inny pad wykorzystujący łączność Bluetooth. Również nasz smartfon działający pod kontrolą Androida czy też iOSa będzie można wykorzystać jako kontroler, jednak to rozwiązanie nie wydaje się zbyt wygodne, ale zawsze zapowiada jakąś realną alternatywę.

Zapewne wiele osób jest ciekawych ceny GameStick. W mojej ocenie nie ma się czego obawiać, bo wynosi ona 79 dolarów, czyli stosunkowo niewiele jak na możliwości, jakie ma oferować. Jest to już cena regularna tej konsoli. Można by pomyśleć, gdzie jest haczyk w całej tej historii. Chyba go nie ma, ale jedna rzecz budzi mój niepokój. Nigdzie, zarówno na stronie projektu czy też na Kickstarterze nie pojawia się informacja o dostępie do Google Play. Choć wydaje mi się to mało prawdopodobne, to dobrze byłoby uzyskać zapewnienie, że otrzymamy dostęp do gier obecnych w sklepie Google, a co za tym do tytułów, które wcześniej kupiliśmy już z myślą o smartfonie czy tablecie.

GameStick ma oferować własne centrum gier, z którego będzie można pobrać tytuły oraz przechowywać nasze dane w chmurze. Twórcy tego projektu zapowiadają również współpracę z deweloperami. Wszystko brzmi bardzo obiecująco. GameStick wykorzystuje potencjał, jakim są telewizory obecne w niemal każdym domu, a przecież, gdy nawet ktoś go nie posiada można podłączyć tę konsolę do ekranu komputera. To rozwiązanie może się bardzo dobrze sprawdzić wśród osób często podróżujących i mieszkających w hotelach, po prostu małe poręczne urządzenie mogące umilić chwilę nudy.

Twórcy tego projektu pierwotnie chcieli uzbierać 100 tysięcy dolarów przy pomocy serwisu crowfundingowego, jednakże szybko musieli zweryfikować swoje cele, gdyż za sprawą już ponad 3 tysięcy osób zebrano już ponad 300 tysięcy dolarów. Jeśli przez najbliższe 22 dni uda się zebrać sumę 560 tys. dolarów, to każdy egzemplarz konsoli zostanie wyposażony w złącze kart microSD. Już na początku tego roku na Kickstarterze pojawił się prawdziwy hit, możliwe że to jedno z bardziej „gorących” gadżetów tego roku, który dodatkowo za sprawą zapowiedzianych premier może okazać się nie rokiem kolejnych odsłon konsol Xbox i PlayStation oferujących fotorealistyczną grafikę, a małych, tanich, działających w oparciu o Androida konsol. Tylko czekać aż w polskich sieciach sklepów pojawi się wysyp takich właśnie urządzeń, tak jak w poprzednim roku miało to miejsce w przypadku tabletów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst