Tech

Blu-ray ogranicza twórców gier wideo

PlayStation 3 korzysta z płyt Blu-ray jako nośnika danych. Xbox 360 ma tylko DVD, jednak jego następca, według prezentacji która wyciekła do Sieci, również będzie posiadał napęd nowej generacji. Zarówno „PlayStation 4”, jak i „Xbox 720” będą mogły przetwarzać dane w niespotykanej dotąd wydajności… a przynajmniej tego się spodziewamy. Oznacza to, że tekstury będą w wyższej rozdzielczości, świat w grach będzie większy i dokładniejszy, a dźwięk będzie jeszcze bardziej czysty. Może się więc okazać, że wąskim gardłem „next-genów” okaże się standard Blu-ray.

Gry wideo już teraz mają budżety i rozmach rodem z Hollywood. Ich produkcja kosztuje kosmiczne pieniądze, nieraz grubo ponad sto milionów dolarów. Wydawcy uważają jednak, że warto. Gry sprzedają się niesamowicie dobrze, nawet mimo kryzysu, a zyski z ich tworzenia pozwalają na tak duże budżety.

Już teraz ledwo co mieszczą się na obecnych nośnikach danych. Płyty Blu-ray dla Playstation 3 coraz częściej zapełnione są do ostatniego gigabajta, a już od dłuższego czasu superprodukcje na Xboxa 360 zajmują kilka płyt DVD.

„Wiemy” (z wycieków nieoficjalnych do Sieci), że następcy obecnej generacji konsol będą korzystać z nośnika Blu-ray i cyfrowej dystrybucji. Jednak skoro już teraz, przy ich obecnych możliwościach, powoli zaczyna być to za mało, to jak to będzie wyglądać na sprzęcie kilkukrotnie wydajniejszym?

Podobne wątpliwości ma studio Square Enix, które tworzy silnik do budowania gier o nazwie Luminous Engine. Techniczne prezentacje wyglądają oszałamiająco i jeżeli gry mają tak dobrze wyglądać na konsolach następnej generacji, to moje życie towarzyskie i kariera są poważnie zagrożone. Problem w tym, że tak dokładna oprawa audiowizualna wymaga dużej ilości danych, na przykład więcej tekstur o wyższej rozdzielczości.

Luminous Engine, podobnie jak inne nowoczesne silniki graficzne, potrafi kompresować dane. Oznacza to, że obiekty oddalone odpowiednio daleko od gracza nie są renderowane z pełną dokładnością, bo nie ma takiej potrzeby. Jeżeli jednak zastosujemy tę technikę do gier otwartych, takich jak Skyrim czy Grand Theft Auto, gdzie wolność gracza jest „nieograniczona”, miejsca na płycie Blu-ray może szybko zabraknąć.

Square Enix mówi wprost, że gry na następną generację konsol najprawdopodobniej będą sprzedawane na kilku płytach Blu-ray. Dokładnie tak, jak obecnie topowe gry na konsolę Xbox 360. A to stawia pod znakiem zapytania przyszłość dystrybucji cyfrowej.

Ta sprawdza się znakomicie dla gier niezależnych czy gier arcade. Super Meat Boy, FEZ, Minecraft – te tytuły mam zamiar sprawić sobie po wypłacie. Całość to jakieś 600 MB danych. Pobierze się w kilka, kilkanaście minut. 50-gigabajtowy Deus Ex 4 od Square Enix? Nie, nie będę czekał  kilkunastu godzin. Mało kto będzie. Że nie wspomnę, że to oznacza, że do tych konsol musiałyby być dołączane drogie, duże dyski. Nie, to nie ma sensu.

Nieco większy sens mają usługi typu OnLive czy Gaikai. To moim zdaniem przyszłość gier wideo. Przyszłość jednak nieco odległa. Testowałem OnLive na wydajnym komputerze i szybkim łączu. Wciąż czułem nieznaczne lagi w sterowaniu, a jakość oprawy graficznej również się różniła w porównaniu do oryginału. OnLive kiedyś zarządzi. Ale nie teraz.

Konsole następnej generacji będą więc traktować dystrybucję cyfrową jako uzupełnienie oferty. Najlepsze tytuły będą sprzedawane w pudełkach. A płyty Blu-ray o wiele trudniej „spiracić”, nie tylko ze względu na lepsze zabezpieczenia (te zawsze kiedyś są łamane), ale również ze względu na cenę nośnika i nagrywarki. Piractwo zostanie zredukowane do minimum.

Trzeba jednak przyznać, że jeśli te „niewygody” zostaną zniwelowane czymś takim, jak poniższe demo techniczne, to ja jestem za.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst