Tech

Twitter się zmienia, by powalczyć z Facebookiem

Twitter przechodzi właśnie najpoważniejsze zmiany chyba nawet od początku istnienia. Od praktycznie początku istnienia Twitter zmieniał się powoli – wciąż podstawowym widokiem był widok wiadomości oraz zakładem ze wzmiankami, a reszta była tylko dodatkiem. Jednak wprowadzane od niedawna powolne uaktualnienia podpowiadały, w jakim kierunku zmierza ten najpopularniejszy serwis mikroblogowy – teraz już jest pewne, że ma ambicje zostać agregatorem informacji z różnych źródeł i jeszcze mocniej podkreślać rolę, jaką odgrywa w natychmiastowym przepływie informacji.

Twitter w ciągu kilku kolejnych tygodni uaktualni swoją wersję przeglądarkową, a już teraz wypuścił nowe wersje aplikacji zarówno natywnych jak i HTML5 na urządzenia mobilne. Trzeba przyznać, że w końcu Twitter ma pomysł na rozwój – bo chociaż serwis doskonale sprawdzał się w poprzedniej wersji, to jednak jakby utknął w miejscu, podczas gdy konkurencyjne (chociaż ciężko mówić o konkurencji, bo Twitter nigdy nie był typową siecią społecznościową) serwisy rozwijają się coraz dynamiczniej i zagarniają większe połacie aktywności. Twitter w tym czasie całkiem dobrze radził sobie z formułą 140 znaków, pojawiał w mediach jako jedno z głównych źródeł cytowania wypowiedzi z internetu i służył za kanał wiadomości o bieżących wydarzeniach. Teraz jednak Twitter podąża w stronę ułatwienia nowym użytkownikom odnalezienia się w serwisie i utrzymania ich uwagi na dłużej. Można nawet powiedzieć, że Twitter chce mocniej konkurować z Facebookiem.

Wersja przeglądarkowa zyska całkowicie nowy układ i możliwości znane dotychczas tylko w zewnętrznych aplikacjach. Pojawią się trzy podstawowe karty – “Home”, “Connect” i “Discover”, każda odpowiedzialna za inne zadania. “Home” zagreguje wszystkie najważniejsze uaktualnienia, wiadomości obserwowanych osób, podpowiedzi czy właśnie umożliwi podgląd linków dołączanych do wiadomości. To bardzo ważne w kontekście utrzymania użytkownika w serwisie – dlatego właśnie Twitter uruchomił kilka miesięcy temu własny hosting zdjęć, a teraz “embeddował” będzie też wideo na przykład z YouTube. Poszczególne wiadomości będzie można rozwinąć, by zobaczyć konwersacje czy informacje o wiadomości bez przenoszenia do dodatkowych kolumn czy nawet podstron, jak to jest teraz.

Nie są to specjalnie duże zmiany, ale widocznie zwiększają przejrzystość Twittera. Na przykład karta “Me”, która w lepszy niż dotychczas sposób prezentuje informacje o użytkowniku. Ważne jest też wprowadzenie możliwości odkrywania treści opartych na aktualnych wydarzeniach i osobistych preferencjach. Twitter wyraźnie mówi “nie idź na portale informacyjne – tutaj znajdziesz to, co cię zainteresuje, my przecież wiemy doskonale, co lubisz”.

Nawet prezentacja aktywności, czyli informacje o tym, kto kogo zaczął obserwować czy jaką wiadomość polubił sprawia, że Twitter przestaje być serwisem skupiającym się wyłącznie na tweetach i zyskuje dodatkowe opcje społecznościowe.

To bardzo dobry kierunek. Twitter przez swój minimalizm już stał się jednym z najważniejszych źródeł przepływu informacji i to właśnie ta oszczędność stanowi najlepszy punkt wyjścia do tak zwanego “curation”, o które martwi się dostawca usługi, a nie sam użytkownik.

Mówiąc kolokwialnie – Twittera można zmieniać, usprawniać, ale ciężko go spieprzyć.

Tak naprawdę o tym, czy nowy Twitter jest funkcjonalny dowiemy się dopiero przez doświadczenie. Mnie jednak mocno ciekawi, co oznaczają zmiany dla mojej ulubionej, webowej aplikacji TweetDeck, która też podobno ma dopasować się do nowości.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst