Tech

Mamy BlackBerry Torch 9800 - kanadyjska latarka na szóstkę?

Wszystko wskazuje na to, że na rynku smartfonów jest już wszystko ustalone. iPhone nie traci zbyt mocno w stosunku do Androida, Windows Phone 7 na razie nie zyskuje aprobaty przyszłych klientów i nie sprzedaje się tak jak oczekiwaliby tego producenci. RIM wspólnie z Nokią nie obudzili się w porę i z roku na rok ich fragment tortu znika kawałek po kawałku.

Nokia N8, która z niewielkim opóźnieniem debiutowała niedawno na europejskim rynku nie ma wielkich szans na sukces bo ciągnie ją archaiczny jak na nasze czasy system operacyjny. Za to RIM wziął się ostro do pracy i zaprezentował niedawno rewolucyjny telefon wraz z ciekawą aktualizacją systemu. Mowa oczywiście o BlackBerry Torch 9800 i systemie BlackBerry 6 OS. Najnowszym smartfonem ze stajni RIM bawię się od kilku dni i myślę, że wyłapałem już większość wad i zalet takiego rozwiązania.

Zacznę może od kwestii sprzętowych, które w wielu przypadkach były zastosowane po raz pierwszy przez tego kanadyjskiego producenta słuchawek. Torch to jeden z najcięższych urządzeń wychodzących z ich fabryki i jednym z większych. 161 gram wagi przy długości 11 cm robi wrażenie. Co niektórzy śmieją się, że można nim wbijać gwoździe. Gdyby nie fakt, że telefon nie jest mój, być może pokusiłbym się o taki test bo RIM zawsze robił solidne obudowy i nie inaczej jest w tym przypadku. Klawiatura to kopia znana z serii Bold – solidna i wygodna w codziennym użytkowaniu. Po raz pierwszy w BlackBerry jest wysuwana z obudowy a nie wbudowana pod ekranem na stałe. Uważam jednak, że sam mechanizm jej wyjmowania został błędnie zaprojektowany. W urządzeniu brakuje miejsca, w którym można by oprzeć palec przy obsłudze jedną ręką. Aby uaktywnić klawiaturę musimy kciuk wcisnąć w ekran, co w przypadku jego niezablokowania powoduje mimowolne wywołanie jakieś funkcji. W modelu 9800 RIM zrezygnował z funkcji SurePress, który był wizytówką dotykowych Stormów i polegał na czuciu pod palcem kiedy wciskamy aktywny element ekranu. Szkoda.

Waga i wielkość urządzenia mogą być odbierane jako jedyne wady sprzętowe urządzenia. Zastosowanie klawiszy pod ekranem, które nie są dotykowe jak w większości Androidów jest ogromnym atutem, a pole dotykowe na środku jest odpowiednio czułe i świetnie sprawdza się w roli myszki w przeglądarce WWW.

Ekran telefonu mimo rozmiaru jest przeciętnej jakości. Nie tylko ze względu na zastosowaną rozdzielczość 480×360, która przy obecnych standardach 800×480 jest pikselowata, ale również technologii. W pełnym słońcu tekst nie jest tak czytelny jak na iPhone 4 czy telefonach Samsunga z ekranami Super AMOLED. W codziennym użytkowaniu jego wielkość i parametry nie są jednak uciążliwe tak bardzo jak pojawiające się odciski palców.

Jak zwykle RIM położył duży nacisk na aparat i mimo braku nagrywania HD, zdjęcia i filmy z 5Mpix matrycy są bardzo dobrej jakości. Dioda doświetlająca o zmroku – mimo że pojedyncza – w zupełności w większości przypadków spełnia swoją rolę. Musimy pamiętać, że Torch to nie Nokia N8, w której znajdziemy lampę ksenonową (taką samą jak w cyfrówkach kompaktowych) i robienie zdjęć w zupełnej ciemności może skończyć się nieciekawym efektem.

Najważniejsza w telefonach BlackBerry jest jednak bateria dlatego zostawiłem ją na koniec recenzji części sprzętowej smartfonu. Dwa tygodnie czasu czuwania, które podaje producent to czas kiedy telefon leżałby sobie na półce zalogowany do sieci 3G. Jednak w czasie intensywnego używania (a tak właśnie korzystam z BB) bateria 1300mAh wytrzymuje maksymalnie dwie doby. To rezultat dwa razy lepszy niż większość innych smartfonów, które posiadam. Trzeba mieć na uwadze, że w Torchu jestem cały czas online.

Dobrym ruchem RIM było zastosowanie 512MB pamięci RAM co powoduje, że rzadko w tym urządzeniu będziemy widzieć znienawidzoną przez większość użytkowników BlackBerry klepsydrę. Pojawia się ona w momencie kiedy w urządzeniu kończy się pamięć i włącza się tzw. garbage collector (serwis sprzątający i usuwający nieużywane obiekty w pamięci). W moim przypadku widziałem ją tylko podczas instalacji nowych aplikacji z AppWorld. Jeśli jestem już przy pamięci to warto nadmienić, że Torch jest pierwszym BlackBerry, w którym została wbudowana dosyć spora pamięć bo aż 4GB. Niestety na aplikacje z AppWorld do dyspozycji mamy tylko 320 MB co nie jest w żaden sposób uzasadnione.

Sprzętowo myślę, że wyczerpałem temat i mogę go tylko podsumować standardowym gniazdem audio 3.5mm oraz portem microUSB do ładowania i podłączania do komputera, co jest miłym uzupełnieniem zestawu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst